Rower i alkohol, karanie
Wyobraźmy sobie przeciętnego młodego człowieka X, który lubi często odwiedzać znajomych w weekendy.
Jak to w trakcie takich spotkań zdarza się mu wypić jedno lub dwa piwa, nadchodzi czas powrotu do domu i tu zaczyna się problem.
Komunikacja miejska po 23 już nie działa, na taksówkę go nie stać, a samochodem przecież mając około 0.4, 0,5 promila jechać przecież nie będzie.
Pozostaje rower, którym w takim stanie można się jeszcze powoli i bezpiecznie, (a przynajmniej bezpieczniej niż pieszo ryzykując pobicie, okradzenie itp) przemieszczać się ścieżkami i chodnikami.
Problemem jest dlaczego panu X grożą wówczas zawiasy?
Jak to w trakcie takich spotkań zdarza się mu wypić jedno lub dwa piwa, nadchodzi czas powrotu do domu i tu zaczyna się problem.
Komunikacja miejska po 23 już nie działa, na taksówkę go nie stać, a samochodem przecież mając około 0.4, 0,5 promila jechać przecież nie będzie.
Pozostaje rower, którym w takim stanie można się jeszcze powoli i bezpiecznie, (a przynajmniej bezpieczniej niż pieszo ryzykując pobicie, okradzenie itp) przemieszczać się ścieżkami i chodnikami.
Problemem jest dlaczego panu X grożą wówczas zawiasy?

