Koszmarny gniot...
straszne. właściwie prawie nie pamiętam, żebym w ciągu ostatnich kilku lat po prostu przestał coś oglądać. Wręcz nie mogłem uwierzyć, że taki sh*t dostał Oskary... zacząłem czytać amerykańskie fora filmowe - i tam też recenzje druzgocące. Czemu film dostał owe Oskary? Bo widać miał... niestety coraz głośniej mówi się, że ceremonia jest hmm jak to powiedzieć czasami nieobiektywna, zwłaszcza jak jest bogaty sponsor. A tutaj choć nie jest to film chiński, ale amerykański, to chińskie wpływy widać na każdym kroku... Co ciekawe nikt temu g...nu nie dawał wcześniej, np. na koniec lata żadnych szans na Oskara... Oczywiście - czepiasz się - ktoś powie. No cóż każdy ma swój gust - a to filmidło w mój wybitnie nie trafiło. Oglądałem ponad godzinę, i nie wytrzymałem do końca, 3 razy usypiałem, cofałem i znowu...i nie zdzierżyłem. Co zabawne to jak się czyta recenzje filmu w Polsce to one wyglądają wszystkie tak samo - jakby (a właśnie często tak jest) recenzent dostał pakiet filmowy i po prostu w dużej mierze z niego rżnął... no to o czym ten film? Wedle pana recenzenta o cytuję: "Jest to multiwersum komediodramatu akcji o rodzicach imigrantach, którzy prowadzą pralnię, kontrolowaną przez IRS. Są sztuki walki i parówki, są skały z wyłupiastymi oczami, są nawiązania do Ratatouille i filmów Wong Kar Wai oraz melodyjne stylizacje jednego przeboju cudownego zespołu Nine Days. Widzowie tweetowali, dzwonili do swoich mam i przyprowadzali swoich przyjaciół"... Dalej nie wiecie o czym jest? Nie przejmujcie się, ja też nie wiem, a męczyłem się ponad godzinę. Ocena ZERO. Koszmar. Gniot.
4
3