Re: moze i najgłupszy post
Post wcale nie jest najgłupszy. Po prostu czujesz się sfrustrowany i chcesz się z nami podzielić swoimi odczuciami jak Ci źle.
Nie ma takiej sytuacji w życiu, której nie da się pokonać.
Choroba nie równa się wegetacja. Nie należy poddawać się chorobie.
Nie mówię o odstawianiu leków czy nie chodzeniu na rehabilitację, lecz o tym by tak swym życiem pokierować by choroba nie hamowała naszego dalszego rozwoju/ celów.
Może na początek znajdź sobie takie zajęcie, które da Ci satysfakcję. Skoro znasz się rowerach, warto to wykorzystać. Może spróbuj załapać się i pisać artykuły do gazet o tematyce rowerowej, albo zostań serwisantem w jakimś warsztacie (o ile Ci lekarz pozwoli). Bądź też znajdź w sobie nie odkryte jeszcze zdolności.
Innym rozwiązaniem ... jest zdecydowanie się na operację w jakieś prywatnej klinice. Wiem to kosztuje. Ale... może warto skontaktować się z fundacjami, by pomogły Ci utworzyć konto w banku na które ludzie wpłacali pieniądze na Twoją operację. Może napisz do kilku firm, być może znajdzie się jakaś dobra dusza i za sponsoruje Ci operację.
Na pewno nie warto siedzieć w domu i lamentować jak mi źle.
Jeżeli jeszcze nie jesteś pod opieką jakiegoś dobrego psychologa lub psychiatry to warto o tym pomyśleć.
Głowa do góry...życie jest piękne nawet wtedy kiedy ma się problemy zdrowotne.
Napisała to osoba, która od 12 lat boryka się z pewną nieuleczalną chorobą.
0
0