to zwykły wyzysk 900 zł brutto a żaden prawnik się do tych umów stażowych nie doczepi szkody jakie wyrządza ludziom taka zapłata za ciężką pracę są nie do opisania po odliczeniu kosztów dojazdu nic praktycznie nie zostaje tylko sznur
Najgorsze jest to, że stażysta nie może zrezygnować ze stażu.
Można uzasadniać złymi warunkami pracy, zachowaniem pracodawcy itp - ale to i tak nic nie da. Bo niestety stażysta nie ma żadnych praw. A urząd pracy zawsze jest po stronie pracodawcy. Z założenia.
Kazdą umowę można zerwać, człowiek to nie niewolnik
W takim wypadku up dokonuje "karnego" wykreślenia takiej osoby z rejestru bezrobotnych na ustawowo określony czas