Re: moj watek
~Manson the Forester
(10 lat temu)
U mnie drugi sezon chodzi pojedynczy. Wielokroć widziałem jego ślady i nawet za nim łaziłem, chociaż go nigdy nie wytropiłem. Leśniczy mówi, że go widział.
Sprawdziłem ślady i układ był prosty: jedna sarna, jeden wilczur. Nie powiem że na 100% on, ale jeżeli to był pies, to musiał być potężny, wielkości któregoś z moich. Pies sam w pojedynkę i nieobeznany w leśnych podchodach nie dałby rady zagryźć sarny. W sforze tak, ale sam nie. A ja jak tutaj mieszkam takiego dużego psa na dziko widziałem raz jeden, przechodził niedaleko mojego obejścia z dwoma małymi kumplami i moja sfora je wystawiła przeganiając.
Brzytwa Ockhama się kłania.
Wilki są w Borach od kilku lat.
Z grzybów Sadylu nazbieram gąsek, gąsówek i opieniek, może znajdę jakieś sarniaki. Ostatnio piekłem pizzę serowo-gąskową. Pojawiły się piękne gąsówki, a to znak, że zima za pasem. Ech, nie ma to jak fioletowe gąsówki usmażone na maśle z czosnkiem i zajadane z pajdą zakwaszanego chleba - królewskie późnojesienne śniadanie.
2
0