Re: na psy
do Zenka
no dobra wszystko OK, ale na drugi raz nie pisz takich nie sprawdzonych komentarzy. Trafiłeś na mnie i źle trafiłeś, bo pewno oglądałeś moją stronę GER'u i drugą stronę moich wojarzy zagranicznych. Rocznie przemierzam
10 000km. A z psami to rzeczywiście jakieś mam szczęście, mam na nie swoją metodę, poprostu jak pies dobiega do mnie to ja próbuję z nim pogadać i on wówczas pasuje:)
Należy się nie bać w przeciwnym bowiem wypadku pies wyczuwa, że sie jego boisz, czyli jesteś od niego słabszy i wówczs atakuje. Miałem owczarka niemieckiego przez 14 lat i znam jego psychikę, dlatego zwłaszcza owczarków się nie obawiam. A właściwie to żadnego się nie boję.
Kopanie i używanie gazu to doprowadza do pogryzienia, bo jak trafi na dobermana, owczarka niemieckiego lub innego. to niechciałbym być w skórze tego rowerzysty. Najlepsza metoda to być obojętnym a pies bez powodu nie atakuje.
0
0