Re: nalesnikarnia
~uśmiechnięty_pracuś
(11 lat temu)
Ja też pracowałam, niestety również nie wspominam tego mile, nie będę się wdawała w szczegóły... Niby wszystko ok, ale kiedy człowiek upomni się o podwyżkę po dwóch tygodniach próbnych (uwaga, zapewniali że będzie!), wtedy musimy odłożyć rozmowę na inny dzień, następnego dnia, że oczywiście pamiętają, to następnym razem porozmawiamy, i przez kilka kolejnych dni, a w końcu zwalniają. Fakt, był posiłek w pracy, atmosfera - zależy kto był na zmianie. Człowiek się stara, uśmiecha, pracuje za marne grosze, a i tak nie doceniają. Z resztą inne dziewczyny po moim odejściu też zwolnili, a były od początku, o umowę o pracę nie ma co liczyć, może po kilku latach pracy ;)
2
0