nienormalna sytuacja
Facet ma 35 lat. Jest w związku od kilku lat, jednak nie małżeńskim.
Spotykam go w pracy. Wytworzyła się jakaś chemia między nami. Jednak nie rozmawialiśmy nigdy ze sobą. Tylko mijamy się na korytarzu. To trwa od dwóch lat. Próbowałam go sobie olać. I udało mi się na jakiś czas. Przetłumaczyłam to sobie, że skoro mnie nie zagadnął, to znaczy, że nie jest wart mojej uwagi. Jednak on ostatnio znów zaczął się intensywnie gapić, tak że znów stara "chemia" wróciła. Nie wiem, co robić w tej sytuacji, bo nie mogę się przez to skupić w pracy, tak dalej być nie może. Poza tym zbyt intensywnie znów zaczynam o nim myśleć, tak że zamykam sobie drogę do poznania innego faceta. A mam już 32 lata. Jak skutecznie sobie wybić go z głowy?
Spotykam go w pracy. Wytworzyła się jakaś chemia między nami. Jednak nie rozmawialiśmy nigdy ze sobą. Tylko mijamy się na korytarzu. To trwa od dwóch lat. Próbowałam go sobie olać. I udało mi się na jakiś czas. Przetłumaczyłam to sobie, że skoro mnie nie zagadnął, to znaczy, że nie jest wart mojej uwagi. Jednak on ostatnio znów zaczął się intensywnie gapić, tak że znów stara "chemia" wróciła. Nie wiem, co robić w tej sytuacji, bo nie mogę się przez to skupić w pracy, tak dalej być nie może. Poza tym zbyt intensywnie znów zaczynam o nim myśleć, tak że zamykam sobie drogę do poznania innego faceta. A mam już 32 lata. Jak skutecznie sobie wybić go z głowy?