nigdy więcej
to żaden hotel,to ciasne mieszkanie w bloku.pani od razu na początku w ciasnym przedpokojku skonfrontowała mojego psa z duzym goldenem,wcale nie byłam zaskoczona że dwa samce się nie zaakcpetowały,toteż jeden siedział w jednym pokoju a drugi w drugim.duzo by opowiadać,w każdym razie pies wrócił bez obrozy,właściciela podobno pogryzł.nawet nie chcę mysleć co tam się działo.mam porównanie z profesjonalnym hotelikiem,gdzie mój pies nigdy nie sprawia kłopotów i wraca zadowolony,więc przestrzegam i podpisuję pod tym co napisała Zdegustowana

