po harpaganie

Generalnie baardzo mi się podobało. Co prawda w trasie nie jednokrotnie zastanawialam sie "co ja tutaj robie" ale patrzac z perspektywy bylo super. Oprocz obolałych stop w sumie nic mi nie dolega:)

Nie przeszlam 100 ale nawet nie do tego dazylam.

Pobilam 2 swoje rekordy
1. nie spalam w sumie 34 h
2. jak zasnelam to spalam przez 21h

Do puktu 3 szlam z 2 dziewczynami, potem od nich sie odlaczylam i szlam przez jakis czas sama. A potem dolacznaczlam sie na zmiane do roznych grupek.Wszyscy byli bardzo przyjaźni czego sie nie spodziwalam.


Pozdrawiam:)

p.s. najbardzij chcialo mi sie smiac gdy weszlam na sale gimnastyczna i zadalam sobie pytanie czy aby w dobre miejsce trafilam. Przez chwile wydawalo mi sie ze jestem tam jedyna dziewczyna.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Re: po harpaganie

to bardzo fajnie :] Ja po harpaganie nie wiecej niż 8 h snu..
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Re: po harpaganie

Hmmmm... czyżbyś to była ta odważna, która dołaczyła się do naszego tercetu i opuściła go zasypiając na akwedukcie w Fojutowie...?? ;)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Re: po harpaganie

A mnie w okolicy 12 punktu wyprzedziła jedna dziewczyna. Inna dogoniła około punktu 14. Jestem pod dużym wrażeniem, że są tak twarde dziewczyny.
Tym razem wreszcie udało mi się przejść całość, ale był to już mój 5-ty start. Potafię więc docenić jaki to wyczyn. Startujący ludzie byli rzeczywiście sympatyczni. W pobliżu punktu można było lzawsze liczyć na pomoc lub zamienić parę słów. Harpagan to walka z samym sobą, a nie rywalizacja :-)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Re: po harpaganie

mawik12 napisał(a):

> A mnie w okolicy 12 punktu wyprzedziła jedna dziewczyna. Inna
> dogoniła około punktu 14. Jestem pod dużym wrażeniem, że są tak
> twarde dziewczyny.
> Tym razem wreszcie udało mi się przejść całość, ale był to już
> mój 5-ty start. Potafię więc docenić jaki to wyczyn. Startujący
> ludzie byli rzeczywiście sympatyczni. W pobliżu punktu można
> było lzawsze liczyć na pomoc lub zamienić parę słów. Harpagan
> to walka z samym sobą, a nie rywalizacja :-)


Zobacz wyniki tej pary Czechów, którzy nam towarzyszli przy PK 6. Nr-y 502 i 503. To musi byc sportmsmenka!
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Re: po harpaganie

Wyniki Czechów widziałem i nie mogłem w to uwierzyć. Myślałem, że to jacyś inni Czesi. Niezła z nich para :-)

Pozdrawienia dla reszty drużyny ze Słupska. Szło mi się z Wami bardzo dobrze i w dużej mierze to dzięki Wam udało się zrobić rewelacyjny czas na półmetku.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Re: po harpaganie

maggot... jak mialam czerwona kurtke to ja.:)

swoja droge rewelacyjnie mi sie spalo prze 30minut.:)Tylko potem ciężko się wstawało...:/ Tak czy siak, ja i tak nie spodziewałam sie ze tyle przejde. To byl moj maly osobisty sukces.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Re: po harpaganie

miałaś czerwoną kurtkę, miałaś... ;)
a ja to byłem ten bonzo w zabójczo przystojnej czarnej czapce skrywającej moją wygoloną łepetynę, zielonych bojówkach i czarnej kurtce ;) wyglądałem jak ósmy świata cud, jak przyjechałem po rajdzie do ciotki 20 km dalej; szybko jednak doprowadziłem się do jako takiego ładu i połozyłem spac... ale nie spałem 21 godz., tylko zaledwie 7 ;)
a tak na marginesie, to możemy się kiedyś zgrac na poharpaganowe piwo, albo coś innego - do wypicia; tylko, zgodnie z tym, co zapamiętałem z Twoich nocnych opowieści, jesli piwo - TO TYLKO JEDNO! :p ani pół więcej... ;)

pozdrowionka :)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Re: po harpaganie

ej, moze moje opowiesci wydaly sie nieco ...mhm...dziwne ale nie zawsze tak jest.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Re: po harpaganie

haha... oki, oki, wierzę; ale Twoje opowieści wcale nie były dziwne; ot ze mnie taki wesoły romek, jak z Ciebie wesołe dziewczę ;)
a tak przy okazji pozdrowienia dla kolegi z Wrocławia powyżej... :)
sorka, że tak wyrwałem na ostatnim odcinku do Rytla i zostawiłem Was bez żadnej zapowiedzi; poczułem niesamowity przypływ energii; ale na drugie kółko nie ruszyłem, jak wiesz...
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Re: po harpaganie

wiem wiem :) przeciez machnalem do Ciebie bys szedl, bo widzialem ze Cie wyrywa i szkoda nam bylo bys zwalnial dla nas tepa:) ciekwe co z naszym trzecim towarzyszem:) Tak po za tym pozdrowienia dla szeroko pojetego Gdanska
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Re: po harpaganie

No widzisz, a wczesniej szlas 3 chlopakow przet snem na akwedukcie:) wlsnie zastanawialismy sie czy przezylas.. ale widocznie ktos Cie przygarnal:) No milo. My zrobilismy 1 petle i przerwalismy po 13.45h Pozdrwawiam
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Re: po harpaganie

miało byc kolegi powyżej, a tymczasem wyszło poniżej; so, żeby nie mącic: pozdrowienia dla kolegi mata!! :)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Re: po harpaganie

O której godzinie byłeś na punkcie 12??
I na 14 Cię wyprzedziła?? a tam o której byłeś?
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Re: po harpaganie

Haha, na nastepnym harpie nie pojde tak szybko spac.:)
W sumie poszlam tam bez zadnego przygotowania co bylo bledem.Nastepnym razem go nie popelnie:)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0