powrot do bazy
mam pytanko do zawodnikow ktorzy osiagaja wyniki w granicach 80 km i lepsze...po 80 km czesto przychodzi taki moment ze stawiasz wszystko na jedna karte i idziesz w trupa:) albo dojdziesz do kolejnego punktu albo nie przewaznie jest to w okolicach godziny 18 gdzie pomalu zaczyna robic sie chlodno a trzeba takze pomyslec o jakims powrocie do bazy jesli naped zawiedzie:) co wtedy robicie??? ja teraz odpadlem w okolicach 90 km balem sie ze moge pasc gdzies w lesie i zwloke sie do asfaltu po zmroku i nikt mnie nie zabierze a pks nie jezdza ta trasa w dni wolne.....mysle ze mialem 50% szans aby doczlapac sie jakos do mety w 3 godz ale gdybym padl po drodze bylaby rzeznia na maxa.... czy ktos ma podobne klopoty?????? jak sobie z tym radzicie????

