praca na zlecenie

Czy jezeli pracuje na zlecenie,ale jednoczenie:
1.pracodawca mowi mi dokladnie jak mam wykonac tę pracę( szczegółowe wytyczne oraz procedury)
2. dostaję grafik, na który nie mam wpływu
3. dostaję uniform, szafke, itp
4. nie moge zlecic nikomu innemu wykonania tej pracy, muszę ją wykonać osobiście
5. muszę brać udział w obowiązkowych szkoleniach, naradach i spotkaniach

to czy mój stosunek pracy(zlecenia) nie nosi czasem znamion pracy na umowe o pracę??
czy mogę chcieć zapłatę za niewykorzystany np.urlop??
popieram tę opinię 5 nie zgadzam się z tą opinią 2

Re: praca na zlecenie

"Oczywiście pracownik zawsze może dochodzić ustalenia stosunku pracy jeśli umowa cywilnoprawna wykazuje takie cechy jak: podporządkowanie przy wykonywaniu umowy, obowiązek osobistego świadczenia pracy, czy ściśle określone miejsce i czas jej wykonywania."

Z artykułu na tym portalu ;)
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 0

Re: praca na zlecenie

Tak, twoja forma zatrudnienia ma charakter umowy o pracę. Jeśli masz zaoszczędzone kilka tys i dużo czasu na włóczenie się po sądach, możesz pozwać swojego szefa i otrzymać jakieś tam wyrównanie.
Takimi rzeczami powinien zajmować się PIP, ważna jest wszak faktycznie wykonywana umowa, a nie jej nazwa. W ten sposób oszukiwane jest całe społeczeństwo i podatnicy, ale najwyraźniej zleceniodawców nie stać na urlopy, bo muszą opłacić urzędy i polityków.
Przestrzeganie prawa? w Polsce? haha
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 0

Re: praca na zlecenie

Jesteś śmieszny po prostu. Najpierw godzisz się na ustalone warunki, podpisujesz umowę, a później oczekujesz, że jeszcze "coś Ci skapnie" lub coś sobie ugrasz. Po co podpisywałeś taką umowę jeżeli Ci się marzy urlop i dodatkowe profity?

Właśnie przez takie postawy pracodawcy proponują wszystkim umowy śmieciowe...
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 5

Re: praca na zlecenie

Może potrzebował pilnie pieniędzy?! Na czynsz, na jedzenie... ? I nie mógł znaleźć pracy opartej nie na śmieciówce?
popieram tę opinię 7 nie zgadzam się z tą opinią 1

Re: praca na zlecenie

To niech teraz nie wyłudza kolejnej kasy i nie robi sobie z gęby cholewy.
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 5

Re: praca na zlecenie

Jeżeli okazało by się, że umowa zlecenie miała faktyczny charakter umowy o pracę to winny jest pracodawca nie pracownik.
popieram tę opinię 3 nie zgadzam się z tą opinią 0

Re: praca na zlecenie

A dlaczego tak uważasz?
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Re: praca na zlecenie

może dlatego, że to pracodawca ustala warunki a potencjalny pracownik albo się na to zgodzi i będzie miał na chleb albo ułoży się na cmentarzu i zacznie odmawiać za swą duszę różaniec (jednak jeżeli ma dzieci to byłby zbytnim egoistą). ff, czy Ty nigdy nie miałeś problemów z pracą? Jeżeli nie miałeś to zdradź Twój przepis na sukces. Tylko proszę nie zawiedź nas pisząc o nadzianych starych, spadkach i układach. Napisz, że skończyłeś świetną szkołę i sam do wszystkiego doszedłeś dzięki swojej ambicji i ciężkiej pracy i nikt, absolutnie nikt nie miał nawet czelności proponować takiej personie umowy śmieciowej.
popieram tę opinię 5 nie zgadzam się z tą opinią 0

Re: praca na zlecenie

Sorry, ale Ty wychodzisz z założenia, że jak pracodawca oszukuje pracownika to złodziej, a jak pracownik oszukuje pracodawcę to trzeba mu przyklasnąć. Typowo polskie podejście. Tyle tylko, że jak będziesz tak dalej uważać, to skończy się to tym, że umowy śmieciowe zostaną zastąpione wyłącznie samozatrudnieniem, a wtedy to będziesz miał totalną olewkę jakichkolwiek praw ze strony zleceniodawców...

Co do mojej osoby, to po pierwsze pracuje od 15 roku życia, po drugie nauka w przeróżnych szkołach do tej pory zajęła mi 21 lat (w tym kilkanaście lat równolegle z pracą) i tu niestety muszę Cię zmartwić - edukację kontynuuje obecnie dalej.

Wasz problem polega na tym, że niczego się nie nauczyliście w szkołach, jesteście leniwi, a jedyna życiowa postawa to nieustanne roszczenia "mi się należy".
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 3

Re: praca na zlecenie

Szanowny ff, zdradź mi w jakim miejscu napisałam, że popieram oszustwa pracowników. Co do przypuszczeń o wzroście samozatrudnienia, to patrząc okiem pracodawcy idealna sprawa, może niedługo od kelnerki czy sprzedawcy będzie wymaga własna firma (mam cichą nadzieję, że to jednak zbyt absurdalne). Swoistą modę panującą na zatrudnianie podwykonawców z własnym autem i wszystkimi gadżetami do pracy, nie uważam jednak za skutek oszustw pracowników, a za łatwy sposób obejścia prawa i minimalizacji kosztów czyli jakby nie patrzeć oszustwa pracodawcy (tfuu, głównego inwestora:). Co do oceny mnie i zapewne moich rówieśników jako osób leniwych, roszczeniowych. Może gdyby Pan czy Pani znała mnie osobiście nie zostałyby rzucone takie hasła, podobnie rzecz ma się z moim znajomymi. Nie każdy jest tak samo uparty czy przebojowy , żeby bić się o karierę, ale każdy ma ambicje, chęć i zapał do pracy i do poświęcenia się zajęciu. Myśleć w sposób "mi się należy" może tylko osoba, która nie zetknęła się z rynkiem pracy, gdy się szuka pracy "na poważnie" myśli się tylko- mi się NIC nie należy, bo mimo najszczerszych chęci tel milczy itd. Chęci do dalszego kształcenia gratuluję:)
popieram tę opinię 4 nie zgadzam się z tą opinią 0

Re: praca na zlecenie

Wypowiadając się w określony sposób, w kontekście pierwszego postu dałaś wyraźny sygnał swojej postawy. Być może nie jesteś typowym przykładem osoby roszczeniowej, ale jak czytam wypowiedzi na grupie "praca" to 90% tu piszących takie ma właśnie podejście.

Każdy z Was może zostać przedsiębiorcą. Początek może być nawet macie łatwiejszy niż w firmach obecnych na rynku. Możecie szukać klientów już od poniedziałku. Jedyna inwestycja to buty by mieć w czym chodzić od drzwi do drzwi. Zgłosić prowadzenie działalności można obecnie nawet w ciągu 7 dni od jej rozpoczęcia, a więc podpisania pierwszej umowy. Od tego momentu będziecie przedsiębiorcą "pełną gębą", uczestnikiem łańcuszka zatorów płatniczych, konieczności terminowego płacenia ZUSu oraz podatków pod rygorem natychmiastowego zajęcia całego majątku, a także permanentnym nadzorem wszelakich instytucji kontrolnych tego kraju...

Nie dziwcie się, że pracodawcy robią wszystko by minimalizować swoje koszty. Każdy by chciał mieć jakiś bonus za to, że podejmuje ryzyko, którego Wam się podjąć nie chce...

Oczywiście potępiam wszelakie oszustwa typu "składanie kartoników" czy inne pseudo "prace chałupnicze". Natomiast dotrzymywanie umów zleceń i innych "umów śmieciowych" powinno być szanowane przez obie strony takiego kontraktu. Każdy ma wolną wolę jego zawarcia.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 1

Re: praca na zlecenie

Pisząc, że to pracodawca ustala warunki raczej stwierdziłam fakt, a nie zachwaliłam oszustwa wśród pracowników (dodatek o różańcu na cmentarzu w ramach czarnego humoru). Co do sprawy zostania przedsiębiorcą. Myśląc o swojej przyszłości uważam, że założenie własnej działalności jest w Polsce jednym z lepszych sposobów wyjścia na swoje (poza wszelakimi układami). Wymarzony profil działalności mam, potrzebne jest mi do tego zdobycie uprawnień (czyli jeszcze pary mc pracy u kogoś w tej branży, co niestety nie jest sprawą łatwą), no i parę grosza:)sprawy zusów, fiskusów i całego administracyjnego ścier... nie są mi obce. Jednak nie o mnie tu chcę tylko opowiadać. Mam też masę znajomych, którzy marzą jednak o spokojnym etacie, pracy od do, urlopach, nie chcą zarabiać kokosów, a tyle żeby starczyło na życie. Nie jest to sprawa lenistwa wg mnie, a tego jakie mają priorytety, charakter, plany...Nie każdy musi zostać przedsiębiorcą (to nawet byłoby niewskazane), jeżeli chce spokojnie u kogoś pracować, to nie ma powodu go winić za to. Od zawsze ludzie się pod tym względem różnili i nie było tragedii, ale to kiedyś...Dotrzymywanie umów to kolejna sprawa. Każda strona ma na swoim koncie grzeszki. Samo zawieranie umowy, to czasem nie wolna wola, ale nóż na gardle. P.S. mam prośbę, mam nadzieję, że nie zostanie uznana ona za grubiaństwo:) może Pan/Pani podać swoje imię, będzie łatwiej odpowiadać:)
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0

Re: praca na zlecenie

Zawarcie umowy jest wolną wolą, w każdym przypadku. Po zawarciu kontraktu, żądanie przez jedną ze stron dodatkowych korzyści jest zwyczajnym narażaniem się na wyśmianie i robieniem sobie z gęby cholewy.

"Nóż na gardle" nie jest żadnym wytłumaczeniem. W tym kraju jeszcze nikt z głodu nie umarł. Nie masz na chleb to idziesz do MOPSu, a jeżeli jesteś katolikiem to dodatkowo prosisz o pomoc parafię. Ty i twoja rodzina zostaniecie objęci pomocą państwa. Tyle tylko, że wtedy trzeba kombinować jak wyżywić rodzinę i nie kupować gotowych dań lub chipsów. Ale to już temat na inną dyskusję :)...
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 1

Re: praca na zlecenie

Bez komentarza, prawdziwego "życia" to chyba ff nie poznał na własnej skórze.
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 0

Re: praca na zlecenie

I tu właśnie się mylisz i to bardzo. No chyba, że "prawdziwym życiem" nazywasz bezstresowe wychowanie przez rodziców, radość komercyjnego, leniwego dzieciństwa lat 90 i początku XXI wieku, szkolnego i uczelnianego traktowania ucznia jako centrum wszechświata.

Jeżeli tak uważasz, to masz rację. Ja takiego "życia" nie znam, bo jestem z wcześniejszej dekady...
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 1

Re: praca na zlecenie

wracając do "noża na gardle". Jeżeli ktoś ma ambicje pracować, lubi pracować bo przynosi mu to satysfakcje, dobre samopoczucie, no i dzięki temu ma na życiowe potrzeby (nie mówię o zupkach fix czy chipsach, chociaż jak ktoś lubi to czemu nie, nie samym chlebem człowiek żyje:), jeżeli na te życiowe potrzeby musi sam zarobić to strata pracy i później dłuższy czas jej poszukiwania tworzy sytuację "nożową". Siada psychika, poczucie własnej wartości, konto zaczyna świecić pustkami, a nikt garnuszka nie da. Czy to nie jest patowa sytuacja? Według Ciebie lepiej iść do mopsu, gopsu i po jałmużnę niż podpisać umowę śmieciową?
Prócz tego, wcześniej wspomniane było, że nie lubisz oszustwa z żadnej strony i jesteś za przestrzeganiem także śmieciówek przez obie strony. Jak więc wytłumaczysz nagminne łamanie warunków umowy zlecenie czy dzieło, w ten sposób, że pracownik wykonuje swoje obowiązki dokładnie tak samo jakby był na umowie o pracę? No żesz kurka wodna.
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 0

Re: praca na zlecenie

Tu nie dyskutujemy o tym, czy lepiej podpisać umowę śmieciową czy nie, tylko o tym, czy w następstwie zawarcia umowy zlecenia zleceniobiorca powinien żądać dodatkowych korzyści, które z niej nie wynikają.

Po pierwsze, to że ktoś wykonuje zlecenie w taki sposób jak by był pracownikiem nie oznacza, że łamie on warunki umowy zlecenia, a tym bardziej umowy o dzieło. Nie należy tu uogólniać. Jak już mówiłem, strony mają wolną wolę. Jeżeli strony umówią się z zamiarem następującym: zawieramy umowę zlecenia, a ponieważ zleceniobiorca jest studentem i w związku z tym zleceniodawca nie musi odprowadzać składek na ZUS to wypłaci zleceniobiorcy zamiast 1500 zł 1900 zł, to czy taka umowa jest nagięciem? Czy zleceniobiorcy post factum wypada jeszcze żądać uznania tej umowy za umowy o pracę i dodatkowego zapłacenia składek ZUS, skoro wcześniej obie strony umówiły się właśnie na takie warunki z korzyścią dla ich obu? Drugi przykład. Zleceniodawca umawia się z inną jednoosobową firmą,
że będzie wykonywał określone zadania, w określonym czasie i miejscu. Taka umowa powstaje na podstawie dokładnie tych samych przepisów co umowa pierwsza. Czy w związku z tym Zleceniobiorca miałby prawo żądania uznania jej jako umowy o pracę?

Może zacytuję: Art. 2 KP "Pracownikiem jest osoba zatrudniona na podstawie umowy o pracę, powołania, wyboru, mianowania lub spółdzielczej umowy o pracę. ". oraz Art. 11 KP "Nawiązanie stosunku pracy oraz ustalenie warunków pracy i płacy, bez względu na podstawę prawną tego stosunku, wymaga zgodnego oświadczenia woli pracodawcy i pracownika."

Jak widzisz, pracownikiem jest osoba zatrudniona na umowę o pracę, którą musi zawrzeć za zgodną wolą obu stron. Zawarcie umowy zlecenia nie powoduje tego, że zleceniobiorca staje się pracownikiem i korzysta z dobrodziejstw i ograniczeń KP.

Tzw. "występowanie znamion umowy o pracę" zostało tak na prawdę uknute przez ZUS, który w połowie lat 90 zaczął przyglądać się zleceniodawcą (umowy zlecenia i o dzieło), dającymi zlecenia i omijającymi składki na ZUS. To pojęcie nie wynika z Kodeksu pracy, tylko z przepisów ustawy o ubezpieczeniu społecznym, gdzie w podobny sposób określano kiedy składka jest należna. Wynika to wprost z wyinterpretowania określonego przepisu. Finalnie skończyło się to tym, że umowy zlecenia są "ozusowane" (z wyłączeniem nielicznych przypadków gdy nie). Pomijam tzw. umowy o dzieło, które nie dotyczą tak na prawdę dzieła, które też powinny być ozusowane (np. dzieło w postaci "stróżowania nocnego"). Ale to już totalna patologia.

Uznanie umowy zlecenia jako umowy o pracę po tzw. "występowaniu znamion umowy o pracę" (wskazanych przez autora niniejszego wątku), jest w praktyce bardzo trudne, a wręcz w normalnej sytuacji niemożliwe. Po stronie stającego z tym wnioskiem zleceniobiorcy jest konieczność udowodnienia, że był on w przekonaniu, że zawiera umowę o pracę, a więc, że zleceniodawca wprowadził go w błąd. I tutaj przy osobach wykształconych, studiujących lub z ukończonymi studiami jest to niemożliwe. Sąd nie uwierzy, że podpisując umowę, osoba z taką wiedzą, wykształceniem i inteligencją nie wiedziała co podpisuje. Zresztą większość zleceniodawców w umowie zlecenia wpisuje "intencją stron nie jest zawarcie umowy o pracę".

Dlatego też ostatecznie. Zawierając umowę zlecenia jesteś zleceniobiorcą i obowiązują Cię ustalenia z umowy i Kodeksu Cywilnego.
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 1

Re: praca na zlecenie

przepisy są jakie są, niestety. W sumie smutne, że do tej pory nie mogę sobie przypisać miana pracownika, pomimo tego, że wykonywałam już przeróżne prace, upssss, dzieła:) (jakbym do kija czorta malowała obrazek dla szefa). Wracając do tematu, przepisy są wybitnie naciągane przez pracodawców. "Umawianie się" czyli wybór dobrego rozwiązanie dla obu stron, czy takie coś ma miejsce? Komukolwiek zaproponowano wybór: umowa o pracę czy zlec lub dzieło? Zapewne gdzieś tam zdarzyły się takie przypadki, ale są one tak odosobnione jak wioski na Syberii. W ten sposób rozumiem słowo "umawiać się", w innym przypadku bardziej pasuje określenie "narzucać swoją wolę". Zlec, a studenci czy dzieło dla podwykonawcy to są akurat dość odosobnione sytuacje, przy których te umowy są odpowiednią formą zatrudnienia. Gdzie jednak cała reszta?
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 0

Re: praca na zlecenie

To nie pracodawcy narzucają umowy śmieciowe, tylko warunki rynkowe wymagają od nich obniżania kosztów, a z drugiej strony podaż bezrobotnych im to umożliwia.

Chciałbym przypomnieć, że w latach 2006-2007 mieliśmy bezrobocie na poziomie 6-7%, a w dużych miastach jeszcze mniej. Podaż szukających pracy była mniejsza i wtedy "śmieciówki" praktycznie zniknęły. Pracodawcy mieli koniunkturę, wielu odbiorców na swoje produkty i usługi. W konsekwencji nie bali się zawierać umów o pracę na czas nieokreślony i płacić coraz więcej za pracę (spójrz jak zmieniło się średnie wynagrodzenie w tamtym okresie), a jeżeli proponowali umowy zlecenia to oferowali znacznie większe wynagrodzenie i wszyscy byli zadowoleni. Poza tym niektórzy pracownicy nie chcieli umów o pracę, bo sami nie chcieli się wiązać na długo z pracodawcami gdyż za miesiąc mogli dostać jeszcze lepszą ofertę...
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 1

Re: praca na zlecenie

zipfer marzen jest całkiem dobry:) p.s. co do kosztów pracy zgadzam się są wysokie, bezrobocie wysokie. Jest jednak sporo stanowisk gdzie pracownik generuje spore zyski i umowa o pracę nie byłaby czymś co powaliłoby pracodawcę z nóg.
popieram tę opinię 3 nie zgadzam się z tą opinią 0

Re: praca na zlecenie

Asia popieram Twoje zdanie:)
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0

Re: praca na zlecenie

piłeś zipfera:)
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0

Re: praca na zlecenie

i jak zwykle prawda leży pośrodku,mi na ten przykład jest mi obojętne czy praca jest na stałe czy na zlecenie żeby tylko zarobić.Ale pracodawcy takie mają podejście do pracownika jaką mu dają umowę(,,śmieciowa=śmieć,,)czyż nie jest tak?
popieram tę opinię 3 nie zgadzam się z tą opinią 0

Re: praca na zlecenie

FF albo jesteś pracodawcą albo zamierzasz nim być, wygląda na to, że jesteś człowiekiem bez skrupułów, liczą się dla Ciebie fakty i napchanie sobie kabzy kosztem innych, wymawiając się przepisami, niby gadasz mądrze ale gdzieś pominąłeś kilka faktów-zapomniałeś o okresach wypowiedzenia, okresach chroniących pracownika, nie mówię o ubezpieczeniach itd. Poza tym jeśli nie ugadasz się na tzw gębę ze dostaniesz wypłacone nadgodziny to ich nie dostaniesz, bo umowy śmieciowe Ci tego nie gwarantują. Jednym Słowem umowa o pracę ma nas-pracowników chronić, przed wyzyskiem i oszustwem pracodawców. Śmiać mi się chce jak czytam że pracodawca na zleceniu da Ci więcej niż dałby na umowie o pracę, chyba sobie kpisz człowieku, wskaż mi pracodawcę który dobrowolnie da Ci więcej kasy jak może dać Ci jej mniej, taki przykład piszesz umowa o pracę 1500 zł a umowa zlecenie 1900 zł, kwoty do wypłaty są sterowane i co, mam liczyć na to, że pracodawca da mi te 1900 zł? Ja na to nie liczę i sądzę ze dalej dymałbym za te 1500 zł. Sypiesz przepisami i przykładami, ale zejdź na ziemię, Coś czuje, że jesteś pracodawcą i na rękę Ci dawać śmieciówki. Pamiętaj umowy cywilnoprawne nie od parady mają swój przydomek-śmieciowe. No chyba ze myli sie większość, a Ty i pracodawcy macie rację. Założyciel wątku czuje sie oszukany i ma prawo wyegzekwować to co mu się należy, idź FF do sklepu, kup telewizor z pękniętą matrycą: nie zareklamujesz? Takie brednie jakie piszesz otulone w piękne i poprawne politycznie słówka nie maja przełożenia na rzeczywistość, dla mnie albo jesteś pracodawcą albo lubisz być "dymany".

Do założyciela wątku: "Oczywiście pracownik zawsze może dochodzić ustalenia stosunku pracy jeśli umowa cywilnoprawna wykazuje takie cechy jak: podporządkowanie przy wykonywaniu umowy, obowiązek osobistego świadczenia pracy, czy ściśle określone miejsce i czas jej wykonywania." Tak więc: "- Jeśli sąd uzna, że to faktycznie stosunek pracy powinien być formą zatrudnienia, może zostać nałożona na pracodawcę kara grzywny na podstawie art. 281 pkt. 1 Kodeksu Pracy, a pracownik może otrzymać tytułem przykładu ekwiwalent za urlop, który mu się należał, odszkodowanie za brak okresu wypowiedzenia albo wynagrodzenie za przepracowane nadgodziny.
popieram tę opinię 5 nie zgadzam się z tą opinią 0

Re: praca na zlecenie

nie da sie tego lepiej ująć niż zrobił to Anty_cwaniak!
Pracodawcy gadają głupoty, dadza Ci 1500 zł i się ciesz... a on bedzie jezdzil na wakacje z rodzinką, opindalał się leżąc na plaży i popijał kororowe drinki a jak wroci z wakacji to findnie sobie najnowszego smartfona i bedzie wszystkich nagrywał i robił sweet focie jaka to jego firma jest rodzinna!
FRAJERZY! w pysk im tylko to powiedziec :D ! O!
popieram tę opinię 5 nie zgadzam się z tą opinią 0

Re: praca na zlecenie

1000 % racji Anty_cwaniaki Kaziu,bez wazeliny :)
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 0

Re: praca na zlecenie

Już od poniedziałku możesz być przedsiębiorcą. Śmiało! Próbuj! Też będziesz miał wakacje co 2 miesiąc...

Piszesz te populizmy, a ryzyka żadnego nie chcesz podjąć? Jesteś typowym "roszczeniowcem" i nigdy nic nie osiągniesz.
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 1

Re: praca na zlecenie

W tym wątku nie rozmawiamy o wyższości umowy o pracę nad umową zlecenie tylko o dotrzymywaniu warunków zawartego kontraktu, jaki by nie był.

Twoje wypociny to wypowiedź nie na temat.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 1

Re: praca na zlecenie

ogłoszenie w dziale praca,umowa o dzieło a w nim między innymi takie zdanie,, Praca 10 godz dziennie w tym 2 płatne przerwy,,normalnie krew zalewa,to o dzieło czy na godziny.Jeżeli o dzieło to co kogo obchodzi ile przerw ważne że robota zrobiona na czas a nawet jeżeli na godziny to wielka łaska że dwie przerwy w 10 godzinach i jeszcze większa łaska że zapłaci.Tu jest właśnie niższość umowy o dzieło a umowy o pracę.
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0

Re: praca na zlecenie

ff=Halewicz?
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 0

Re: praca na zlecenie

Jeżeli umowa miała znamiona umowy o pracę to od samego początku nią była, bez względu na to jak była zatytułowana.
!!
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 0

Re: praca na zlecenie

No to masz taki kazusik.

Do swojego dziecka szukasz opiekunki na poniedzialki, wtorki i czwartki. Na "gebe" umawiacie się na wynagrodzenie 9 zł na godzinę. Czy zawarłeś umowę o prace, czy umowę zlecenie?
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0

Re: praca na zlecenie

babcia szukałam niedawno opiekunki oferowałam umowę o prace ale wyobraż sobie ze żadna z która rozmawiałam się nie zdecydowała jako powód podawały warunek odliczenia podatku lub cytuje "to mi się nie opyla bo mi wychowawczy wezmą"lub"a to mi pewnie komornik wszystko zabierze"albo "e to zostanie mi 1200 to ja sobie wole zostać w domu".

Kurcze szanowne nianie to wy chcecie w końcu być legalne? Czy jak bo nie rozumiem takiego narzekania same w pędzacie się w szara strefę.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Re: praca na zlecenie

ff- Jeżeli decydujesz się być przedsiębiorcą w Polsce, to zgadzasz się na panujące tu prawo i nie ma zmiłuj! Skoro chcesz zatrudniać ludzi, masz wytyczne, które obowiązują! To dokładnie tak jakbyś zawarł kontrakt! Zgodziłeś się na warunki panujące w tym kraju, a teraz OMIJASZ i ŁAMIESZ PRAWO.
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0

Re: praca na zlecenie

Nie generalizuj, że każda umowa zlecenia omija i łamie prawo.

@Babcia: ciekawy przykład, już zabrakło krzykaczom argumentów gdy nagle punkt siedzenia zmienia zapatrywanie na sprawę....
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 1

Re: praca na zlecenie

Nie mówię, że każda.
Jeśli kogoś zatrudniam, na stałe, np. pon-piątek 8-16, jest pod moim nadzorem, musi sam osobiście wykonywać "zlecenie". To jest oszustwo i omijanie prawa.

Jak chcesz zatrudniać w ten sposób na zlecenie, to droga wolna. W Afryce nikt ci nie będzie robił wyrzutów z powodu formy zatrudnienia. Ale...jakby nie było, skoro chcesz działać tutaj to godzisz się na prawo, które obowiązuje. Tak jakbyś dobrowolnie podpisał umowę z tym krajem, że działając na tutejszych zasadach, będziesz zatrudniać ludzi w sposób określony w umowie. Nikt ci nie każe tego robić, ale skoro jednak, jesteś zobowiązany do przestrzegania umowy. Więc dlaczego jej nie przestrzegasz?
popieram tę opinię 3 nie zgadzam się z tą opinią 0

Re: praca na zlecenie

FF skoro Babcia zawarła pytanie w taki sposób a Ty jeszcze popierasz te brednie to na prawdę szukasz poparcia swojej chorej teorii gdziekolwiek-przecież babka wyraźnie napisała, że "na gębę" a więc wogóle żadnej umowy nie ma zamiaru podpisać - w tłumaczeniu chce robić na czarno. Taki mądrutki jesteś a nie umiesz czytać?

He ma rację i nie rozumię FF czemu upierasz się przy swoim, skoro pracodawca założyciela wątku ewidentnie złamał prawo, to czemu nadal tkwisz uparcie w swoim chorym świecie? Facet chce odzyskać to co mu się należy a Ty go nazywasz oszustem, wyłudzaczem? Gdzie tu logika,widać jak stoisz przy swoim mimo, że nie masz racji, no nie masz człowieku choćby nie wiem co. Jesteś pracodawcą?
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 1

Re: praca na zlecenie

To że babka na gębę się umówiła, nie znaczy że nie zawarła umowy albowiem "wola osoby dokonującej czynności prawnej może być wyrażona przez każde zachowanie się tej osoby, które ujawnia jej wolę w sposób dostateczny" (art. 60 KC). Tak więc "na gębę" zawarto umowę zlecenie, które wg. Waszych kryteriów jest de facto umową o pracę. Ciekawe czy zatrudniając opiekunki zdajecie sobie z tego sprawę i ciekawe co byście powiedzieli gdyby taka opiekunka chciała od Was urlopu, płatnej przerwy w pracy, okresu wypowiedzenia i zwrotu należności za odzież roboczą...

Każdy z Was umie pyskować na forum, a do sądu już żaden spróbować nie chce iść? Tylko tam możecie przekonać się, czy umowa przez Was zawarta była w istocie umową o pracę. Próbujcie, powodzenia!
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 2

Re: praca na zlecenie

Zwrot za "odzież roboczą", niby jaką? przysługuje ona w wypadku kiedy prywatna może ulec zniszczeniu. Ubrania nosisz tak czy siak, bez względu czy jesteś w sklepie na zakupach, u siebie czy w domu u dziecka, jeżeli nie masz obowiązku zakupu firmowego ubrania, nie ma za nią zwrotu.
Jeśli opiekunka zajmuje się dzieckiem od czasu do czasu, w nieregularnych godzinach, to umowa zlecenie pasuje. Jeśli ma stałe godziny, miejsce i czas, powinna być umowa o pracę. Rzadko kiedy opiekunki są w jakikolwiek sposób opodatkowane, oczywiście jest to niezgodne z prawem.
Ludzie nie pójdą do sądu, bo musieliby wytoczyć sprawę w sądzie cywilnym. Sprawa jest raczej skomplikowana i bez adwokata się nie obędzie. Nikogo nie stać na ponoszenie takich kosztów kiedy zarabia 6,4/h.
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 1

Re: praca na zlecenie

FF nikt nie upiera się, że umowa zawarta w przypadku babki jest umową o pracę, są wymienione dni w których ma wykonywać czynność, jako też że jest opiekunką (a przecież w 99% przypadków opiekunkę wynajmuje sie kiedy trzeba się zająć dzieckiem bo rodzice wychodzą do pracy czy gdziekolwiek indziej) a więc wykonuje pracę bez nadzoru, tak? więc nikt nie mówi, że musi to być umowa o pracę. Nawet jeśli " na gębę" jest również umową to jeżeli ktokolwiek chciałby się odwołać bo np, umówiłem się na pewną stawkę a jej w ogóle na oczy nie zobaczyłem i nie nijak nie udowodnię, że kiedykolwiek tę pracę wykonałem-słowo przeciwko słowu. Więc nikt przy zdrowych zmysłach takiej umowy nie podejmie.
Wróćmy jednak do tematu wątku-nieuczciwość pracodawcy-bo wokół tego zaczęła się cała dyskusja, proszę FF powiedz, w którym miejscu (biorąc pod uwagę to co napisał założyciel tego tematu) pracodawca zachował się w porządku wobec pracownika, oszukał go i wyłudził to, co prawnie należało się pracownikowi, czyż nie? Jak śmiesz nazywać go oszustem z tytułu tego, że chce odzyskać pieniążki za swoje godziny urlopowe jak i za całą resztę. Zakładając, że jesteś na jego miejscu, pracujesz na zasadach takich jak oni i z umową cywilnoprawną, nie czułbyś się oszukany? Nie dochodziłbyś swoich praw? Mówiąc, że godził się na to podpisując umowę nie wyjaśnia to sprawy, są trzy opcje: mógł nie wiedzieć dokładnie jak będzie wyglądała jego praca (pracodawca ubarwił trochę) - zakładając, że wie na czym polegają umowy cywilnoprawne w porównaniu z umową o pracę i cała otoczka kodeksowa, opcja druga: mógł nie wiedzieć o co chodzi z umowami-przecież jeżeli jest młodym człowiekiem a to jego pierwsza praca to mógł nie wiedzieć wcześniej o co w umowach chodzi, i wreszcie opcja trzecia: mógł mieć "nóż na gardle" i potrzebował pracy, nie było innej opcji i zgodził się na nią, ale to nie zwalnia pracodawcy od przestrzegania przepisów, prawda? Niedorzeczne jest wymawianie się tym, że wiedział na co idzie, i jak widzisz niekoniecznie mógł wiedzieć, bo może decydując się na ową pracę nie wiedział, a dowiedział się z czasem lub po jej zakończeniu co mu przysługuje. Jeżeli wykonywał pracę na umowę cywilnoprawną to nie powinna ona nosić znamion umowy o prace, pracodawca powinien kategorycznie tych warunków przestrzegać a nie żerować na pracownikach, bo nie dość, że nachapie na jego pracy to jeszcze na nim samym, a założę się, że Ty FF też poczułbyś się wydymany gdybyś dowiedział się, że ktoś cały czas robił Cię w balona. Przestań upierać się przy swoim, bo nie masz racji i mieć jej nie będziesz.
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 1

Re: praca na zlecenie

FF-pracowałem na zlecenie ,o dzieło i nie narzekałem na niedogodności z tym związane (brak urlopu płatnego wypowiedzenia itp.)ale z niepłatną przerwą w pracy(30min/8godz.) to chyba za daleko pojechałeś.Chyba że ci chodzi o inną przerwę niż śniadaniowa.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 1

Re: praca na zlecenie

Widzę, że zaczynasz dostrzegać różnice pomiędzy umową o pracę, a umową o zlecenia. Ciesze się, że padł przykład opiekunki. Napisałeś, że opieka nad dzieckiem nie jest umową o pracę, bo nie wykonuje się jej pod nadzorem. Czy aby na pewno? Wychodzą z domu dajesz przykaz by dziecko nakarmić o określonej godzinie, później wyprowadzić na spacer i położyć spać. Gdy wracasz to pytasz czy zjadło, czy spało? Często też dzwonisz w ciągu dnia by sprawdzić jak się dziecko czuje i czy wszystko w porządku (przynajmniej na początku zatrudnienia opiekunki). Po powrocie jeszcze dla porządku pytasz dziecko "Jak się udał spacer, czy dobrze się bawiło?". Bynajmniej nie po to by rozmawiać z dzieckiem. Być może instalujesz ukrytą kamerę. Czy to już jest nadzór?

To w sumie jest bez znaczenia, bowiem w kodeksie pracy nie ma mowy o "nadzorze", ale za to jest mowa o "kierownictwie". O! To jeszcze większe pole do nadinterpretacji.

Jak już mówiłem wcześniej, uznanie stosunku pracy jest bardzo skomplikowane. Samo określenie procedur (jak to napisał założyciel wątku) nie oznacza, że praca jest wykonana pod kierownictwem. Tym samym nie są spełnione łącznie wszystkie przesłanki zawarte w kodeksie pracy. Proponuje byście zapoznali się z wydanym w związku z tym przepisem orzecznictwem. Wybaczcie, ale czerpanie wiedzy z samego przepisu oraz jednej wypowiedzi prawnika w artykule na ten temat to trochę za mało. Zwróćcie uwagę, że gdyby ta sprawa była tak banalna jak tu krzyczycie, to PIP by zajmował się sprawami "pracowników", którzy "mają stosunek pracy" na podstwawie umowy źle nazwanej. Oni się tymi sprawami nie zajmują bo to nie działa tak automatycznie jak się Wam wydaje.

Wasz tok rozumowania i naditerpretacji wskazywałby, że w zasadzie już mamy ustawowy zakaz podpisywania umów śmieciowych, bo przecież każda z nich jest źle nazwaną umową o pracę. Otóż tak nie jest. Gdyby bowiem ustawodawca miał takie zamierzenie, to by wprost napisał "Zakazane jest zawieranie umów zleceń ze zleceniobiorcami będącymi osobami fizycznymi". Tym czasem ustawodawca co prawda zrobił zabezpieczenie, ale nie jest to zabezpieczenie automatyczne jak się Wam wydaje.

Jeżeli uważacie inaczej to bardzo bym prosił o wskazanie rodzaju pracy, która jest zleceniem, ale nie "podpada" pod "uznanie istnienia stosunku pracy".
popieram tę opinię 3 nie zgadzam się z tą opinią 2

Re: praca na zlecenie

Aha. Przykład powinien zakładać, że zleceniobiorcą jest osoba fizyczna nieprowadząca działalności gospodarczej bowiem nie jest to zakazane. Więc proszę nie przytaczać przykładu z naprawą obuwia w zakładzie szewskim :-P
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 1

Inne tematy z forum

Porta KMI Bolszewo (3 odpowiedzi)

Jak w tytule. Pracuje lub pracował ktoś w ich biurze? Jak tam jest naprawdę, bo trochę w necie...