rowerzysta a samochód

ostatnio kłóciłem się z wujkiem na temat:kto jest większym piratem na drodze?rowerzysta,który śmiga sobie po ulicy nie zważając na samochody.czy kierowca,ktory nie zważa na rowerzystów.zbieram jakies argumenty bo chyba moje nie przekonały.w zesonie letnim często śmogam po asfalcie i to co się dzieje na polskich drogach to jest normalnie wietkong.nie raz dostałem puszką lub ogryskiem:)śmiesznie brzmi,ale naprawde to nie jest miłe.kolejny przykład to wjeżdżanie rozpędzonych samochodówe na pasy.wiadomo zielona strzałka.
poadrawiam wszystkich rowerzystów.w jednośladach siła:)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Re: rowerzysta a samochód

pumba napisał(a):

> ostatnio kłóciłem się z wujkiem na temat:kto jest większym
> piratem na drodze?rowerzysta,który śmiga sobie po ulicy nie
> zważając na samochody.czy kierowca,ktory nie zważa na
> rowerzystów.

stare dobre powiedzenie brzmi: ten ma rację, kto ma większy kij. Parafrazując: ten jest większym piratem, kto ma większe szanse na przeżycie ;P
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Re: rowerzysta a samochód

z tego co słyszałem jest przepis który zabrania używania mogającego światła.policja nic nie robi w tym kierunku żeby zmienić.od razu mandat i bez gadania.kiedyś jeździlem bez świtelek złapał mnie pan policjant i juz mam światelko.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Re: rowerzysta a samochód

Jeżeli jest zwykła "zebra" dla pieszych, to chyba kierowca ma prawo Ciebie przejechać ;-). Poza tym raczej kierowcy ponoszą winę, np. zajeżdzanie drogi (mój brat kiedyś przez maskę "malucha" przeleciał, bo kierowca myślał, że jedzie rakietą ;) ), wyprzedzanie na trzeciego, wyprzedzanie w zbyt małej odległości (każdy chyba wie, jak kierownicą czasami może zarzucić :O), rozpoczynanie manewru wyprzedzania, gdy z naprzeciwka jedzie rowerzysta (choler*** niebezpieczne), ... Rowerzystów największym grzechem jest jazda bez świateł po zmroku - takiego delikwenta wcale nie widać :O. Nawet jeśli ma odblask, to z daleka może przypominać słupek stojący na poboczy -> światełko musi być migające .... A właśnie - wkurzają mnie kierowcy, którzy nie robią krótkich świateł, gdy widzą w nocy, że z naprzeciwka jedzie dobrze oświetlony rowerzysta. Kilka razy miałem "biały tunel" - nic nie widziałem, bo tak mnie oślepiono i tylko była jedna zasada: najpierw kieruj się w kierunku światła (by nie wylecieć z drogi), a potem spróbuj je minąć prawą stroną :))
Reasumując, kierowca może więcej i przez to nie uznaje rowerzysty za równorzędnego użytkownika dróg.
Pozdrawiam i życzę jak najmniej spotkań z ch***wymi kierowcami na drodze.
Łukasz
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Re: rowerzysta a samochód

Japco napisał(a):


> A właśnie - wkurzają mnie
> kierowcy, którzy nie robią krótkich świateł, gdy widzą w nocy,
> że z naprzeciwka jedzie dobrze oświetlony rowerzysta. Kilka
> razy miałem "biały tunel" - nic nie widziałem, bo tak mnie
> oślepiono i tylko była jedna zasada: najpierw kieruj się w
> kierunku światła (by nie wylecieć z drogi), a potem spróbuj je
> minąć prawą stroną :))


Pozostają jeszcze dwa rozwiązania, po pierwsze (i chyba najbezpieczniejsze) t można się na chwile zatrzymać aż taki delikwent przejedzie, albo zaopatrzyć się w światła, które też potrafią oślepić (fajne są czasem reakcje - znam to z doświadczenia ;) )
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Re: rowerzysta a samochód

Do poprzedniego postu dodałbym tylko tyle, że to, na ile ktoś jest drogowym piratem nie zależy od tego, jakim pojazdem kieruje. Przez wiele lat jeździłem na rowerze i to po centrum Warszawy w czasach, gdy jeszcze ścieżek rowerowych nie było. Wiedziałem, że będąc słabszym uczestnikiem ruchu muszę mieć respekt przed rozpędzonymi autami, miałem przy kierownicy wielkie panoramiczne lusterko wsteczne, aby móc dobrze obserwować sytuację na drodze. Od kilku lat jeżdżę ulicami już wyłącznie jako kierowca samochodu i nieraz denerwuję się na rowerzystów, ale tylko takich, którzy jeżdżą bez wyobraźni nie myśląc o zagrożeniach ze strony samochodów, np. nie sygnalizują zamiaru skrętu, wyskakują rozpędzeni na przejście dla pieszych, tak jakby to była ścieżka rowerowa, jeżdżą po zmierzchu bez oświetlenia albo jezdnię traktują jako plac zabaw. Rowerzysta musi pamiętać, że jego pojazd jest słabo widoczny, wolniejszy niż samochód, a w dodatku nie osłania swojego kierowcy tak, jak karoseria samochodu. Dla pocieszenia dodać mogę tylko tyle, że znacznie częściej mam zastrzeżenia do drogowych piratów za kierownicami samochodów niż rowerów.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Re: rowerzysta a samochód

To chyba wszystko zależy od konkretnego przypadku, nie można tego tak uogólniać. Widziałem juz różne dziwne rzeczy, które ludzie wyrabiali zarówno na rowerze jak i samochodem, ja osobiście jestem tez kierowca oby dwóch tych pojazdów i tez często się wkurzam na kierowców jak jadę na rowerze i na rowerzystów jak jade samochodem.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0