Re: rywalizacja ....
~Wesoły Jędruś
(22 lata temu)
Rywalizacja sama w sobie nie jest niczym złym. I jeśli uczestników imprezy jest wielu, to na pewno będzie pomiędzy nimi rywalizacja. Ważne by nie dochodziło do tzw. "niezdrowej rywalizacji", więc np. celowego wprowadzania w błąd innych uczestników, odmówienia pomocy tym, którzy akurat jej potrzebują, nie mówiąc już o łamaniu regulaminu, czy nieuczciwości we wszelkich jej postaciach. Osobiście nigdy nie odmówiłem pomocy na trasie nikomu, kto mnie o nią prosił, choć też nikomu jej nie narzucałem. Sam też jestem osobą omylną, nie zawsze dobieram optymalny wariant trasy i ktoś mógłby do mnie mieć potem pretensję, że poprowadziłem go okrężną drogą. Osobiście wolę nie sugerować się tym, co robią inni, ale dobierać trasę samodzielnie, ale jeśli ktoś "depcze mi po piętach" nie mam nic przeciwko temu. Tym razem udało mi się dotrzeć do mety ze stosunkowo niezłą lokatą. Satysfakcja, owszem. Nie dlatego, że innym poszło gorzej, ale dlatego, ze po pierwsze to był najlepszy mój czas na Harpaganie do tej pory, po drugie, że trasa oceniana przez niektórych jako bardzo łatwa, wcale aż tak łatwą widać nie była, skoro nie dali jej rady pokonać niektórzy znani mi wspaniale przygotowani piechurzy. A gdyby nie rywalizacja, pewnie czas miałbym gorszy. To normalne, że gdy ktoś Cię wyprzedza, to masz dodatkowy bodziec do tego, by wykrzesać ze zmęczonego ciała jeszcze tę ukrytą rezerwę energii. I moim zdaniem nie ma w tym nic złego. A samotnie też czasem chodzę i to na porównywalnych dystansach. Pozdrawiam
0
0