Re: smarowanie linek
~Yary Squary
(19 lat temu)
Według mnie najlepsze są linki z baranich jelit i końskiego włosia. Taki splot przetrzyma wszystko, a ponadto jest ekologiczny i niewykrywalny przez radary, co ma niemałe znaczenie w warunkach bojowych. Izraelczycy z powodzeniem stosują takie linki w rowerach używanych przez żołnierzy w strefie Rycha i strefie Gazy. Końskie włosie daje poślizg nieporównywalny z niczym innym. Linka taka, raz wprawiona w ruch, ślizga się wręcz niewyczuwalnie. Natomiast baranie jelito zapewnia stuprocentowe przeniesienie siły. Pancerze do tych linek wyrabia się z kręgów australijskiego ślimaka wodnego, który jako jedyny przedstawiciel tego gatunku ma kręgosłup. Kręgi tego ślimaka (łac. Vicarius Vicious Glazzuri) charakteryzują się wyjątkową sztywnością i odpornością na ściskanie, a przy tym są lekkie i niepodatne na czynniki atmosferyczne. Łączą się ze sobą wyjątkowo sprawnym i łatwym do łączenia i rozłączania połączeniem kształtowym. Skracanie i wydłużanie takiego pancerza jest dziecinnie łatwe - można je przeprowadzić samodzielnie w domu. Potrzebny jest do tego tylko komplet składający się z zaledwie sześciu specjalistycznych kluczy dostępny w niewygórowanej cenie 850 zł. Linki z włosia i baranich jelit konserwuje się raz w tygodniu gotując je przez 24 godziny w mieszaninie oliwy z oliwek i psiego sadła w proporcji 1:1 latem, a 2:1 zimą. Po wygotowaniu linki wystarczy przetrzeć drobnym papierem ściernym, kilkakrotnie obturlać w mące kartoflanej i gotowe, zapiec w piekarniku w temp. 180 stopni przez 15 minut i gotowe!
1
0