byłam w Morinie tego roku na sylwesrowej imprezie. wszystko byłoby ok gdyby nie jedzenie z tej restauracji. 3 z 10 potraw jakie mieliśmy na stołach nadawały się do zjedzenia, mięso nie dopieczone na wpół surowe-prawie wszystkie stoliki zwracały półmiski do kuchni, ryba niby panga(ale to razem z pangą nawet nie pływało)śmierdzące nie nadające się do jedzenia i to nie była panga tylko filet z flądry!!!!!jedzenie porażka, a żeby dobrze bawić się na jakiejkolwiek imprezie to wystarczy dobra muzyka i jedzenie a tu niestety tego zabrakło. orkiestra też się nie popisała zbytnio bo brakowało im ciągle prądu(cały czas było przeciążenie )ale jakoś dali rade i z tego wybrnęli ale kuchnia naprawdę masakra.A ha no i ten prosiaczek niby rewelacja nie no ok gdyby nie to ze ten który pierwszy podszedł by dostać kawałek to miał szczęście bo reszta to dostało nie dopieczonego bo w środku był surowy!!!!!!sama jestem kucharzem i zdarzają się wpadki ale nie takie i na takich imprezach!!!!to jest Wasz pieniądz zróbcie coś z tym!!!!!bo psujecie sobie całą opinie!!!!!!a było by naprawdę fajnie gdyby nie jedzonko!!!