trening XC dla opornych :-)

Patrzac na ostatni bikeTour (nawiedzilem w przebraniu zwyklego kibica:) ktory nawiasem



mowiac byl swietnie zorganizowany...doszedlem do wniosku i nie tylko ja, ze jest za duzy



rozjazd formy m/y pierwsza dziesiatka Elity, a reszta startujacych, a biorac pod uwage, to,



ze klubowicze i "inni co wiedza" nie pomoga slabszym kolegom, bo plany treningowe to scisla



tajemnica :/

to postanowlilismy rozpowszechnic na forum troche spraw zwiazanych z treningiem.

no to zaraz uslysze,ze to co pisze jest gowno warte, i ze nic nie wiem i na niczym sie nie



znam, ale mam to standardowo gdzies.

Wiedza, za ktora trzeba placic (np.w necie) zostanie przelana za darmoche na tym forum.

To jak gotowi? to zaczynamy :)



Pewnie wszystkich dziwi jak kolesie, z czolowki wymiataja-kazdy wie-nie jest to proste, ale



nie kazdy wie, ze, osiagalne-wymaga tylko troche sprytnej pracy i nieco wyrzeczen. pierwsza



5 w tych zawodach jest w zasiegu kazdego z Was...a moze i dalej, co zalezy wylacznie od Was.



czad, nie ? :)



Prawda jest taka, ze mozesz kolego (i kolezanko) jezdzic po 300km tygodniowo i nic...ponad



20 miejsce w zawodach XC/BT nie wyskoczysz, ale mozesz jezdzic o polowe mniej i byc



znacznie,znacznie lepszym...od tej chwili ilosc przejechanych km nie ma znaczenia-wybic to



sobie z glowy..



najpierw chwila prawdy - spojrz na siebie: ile masz wzrostu i ile wazysz - optimum w XC to



stosunek wagi w kg do wzrostu w cm powinien byc w przedziale 0.33 - 0.39..np masz 180 cm i



wazysz 70 kg, czyli 70/180 = 0.38 to jest z****iscie, lecz np. masz 175cm i wazysz 75kg,



to daje nam 0.42 i jest do dupy...co zrobic?



wiadomo schudnac !!! jak to zrobic? bardzo prosto i nie wymaga zadnej filozofii jak to sie



przyjelo w gazetach typu Gala i Cosmopolitan (tam przynajmniej sa fajne laski na zdjeciach,



lecz tresci brak:)



Po pierwsze: wywalic z diety slodycze (wiem jakie to przerabane, ale nie ma rady),



PO drugie: NIe jesc na kolacje produktow opartych na weglowodanach i tluszczach zwierzecych



- czyli bialego chleba, smazonych kotlecikow, ryzu, ziemniakow, kanapeczek, itp gowien.



zamast tego mozna nie jest w ogole kolacji lub/i zjadac cos opartego na białkach



(proteinach) bialy ser (odtluszczony) czyli twarozek, i walnac 1-2 owoce typu kiwi, jablko



(byle nie banana!)..ogolenie kladac sie spac mozna byc nieco glodnym.



Po trzecie - sniadanie - rozbic sobie na 2 czesci, powiedzmy I sniadanie jadam godz 7.00,



drugie o 10.00...zastapic platki kukurydziane typu corn-flakes platkami

owsianymi, jeczmiennymi + mleko 0.5% + do tego 1/3 wody mineralnej - samakuje to jak kupa



gowna, ale nie ma rady...sniadanie ma dac Ci energie wiec powinien byc opraty 65-75%



weglowodany 2-5% tluszcz, 15-20% bialka.

wbrew temu co w gazetach pisza TLUSZCZ jest potrzebny , np. do prawidlowego dzialania ukladu



nerwowego..ale z tluszczem trzeba ostroznie :)

nie spieszyc sie poodczas posilku i zjecs tyle, by sfobodnie sie ruszac i spodnie zapiac :-)



PO czwarte - obiad - nie jesc smazonych gowien & fast foodow, mieso wieprzowe zastapic



wolowym /i do tego niskotluszczowym/, RYBAMI, MOZE TO BYC GOTOWANE LUB Z GRILLA, nie jesc



frytek! zjadac fure warzyw zamiast zapychac bebzon ziamniakami.



PO Piate -primo ultimo - nikt nie pije wiecej niz 2-3 piwa tygodniowo. od piwa nie tylko



glowa sie kiwa, ale brzuch rosnie...powiadaja, ze 0.5l piwa posiada taki strzal kaloryczny



jak kotlet schabowy.zreszta co ja bede gadal - wystarczu spojrzec na wiekszosc milosnikow



tego zlocistego napoju - wszyscy maja wytrenowany miesien piwny..no i alkohol odwadnia (np.



dlatego podczas imprezy co chwila biega sie do kibelka...nawiasem mowiac mi sie udalo



wytrzymac 4 piwa bez sikania, ale to nie kwalifikuje mnie nawet na "brazowa nerke"..w jednym



akademiku jest koles co wytrzymal podobno 12 piw...szacun! )



PO szoste - poczytac troche na temat zdrowego odzywiania na medycznych portalach.



DObra, jak juz wiadomo co jesc, a czego nie, trzeba troche spalic kalorii z naszego dupska



:-) w zaleznosci od posiadanego zapasu energetycznego robi sie to troche inaczej. zakadam,



ze kazdy kto to czyta przejechal juz troche km w tym roku i 3h na rowerze nie robi wrazenia.

Dla posiadaczy wspolczynnika wagi/wzrostu od 0.41 - 0.43 niestety trzeba troche spedzic



czasu na rowerku, ale nie bedzie bolu: 6h na rowerze tygodniowo dodatkowo w obszarze nisko



aerobowym...o kurde, a co to znaczy??? :-)

To takie HR (HR-Heart Rate, czyli mowiac prosto ilosc uderzen serca na minute) kiedy



jedziemy sobie spokojnie tempem wycieczkowym, ale tez bez przesady :)



Pulsometr

Oczywiscie mozna sobie trenowac bez pulsometru (taki zegarek, co niektorzy maja przymocowany



do kierownicy :) drugaczesc tego urzadzenia - taka opaska, ktora umiejscowiona jest na



klacie zawodnika - transmituje sygnal uderzen serca (HR) do tego zegarka i pokazuje rozne



bajery na ekraniku:) najlepsze pulsometry produkuje obecnia firma POLAR (spokojnie, to nie



ci od lodowek :-) oto ich strona: http://www.polar.fi/en/

Oczywiscie Polary kosztuja słono, ale sa bez 2 zdan - the best.

MOim zdaniem wystarczajcy jest pulsometr za jakies 200zł.





HR-max

OK, jak mamy takie urzadzenie mozemy sprawdzic na HRmax tzw puls maxymalny, jaki mozemy



wycisnac z siebie na rowerku w tym wypadku...TO jest wazna wartosc, gdyz bedzie potrzebna



podczas dalszej czesci naszego wykladu, do dzieła wiec



Wartos HRmax mozemy sobie sprawdzic na 2 sposoby - poddac sie badaniu na AWF-ie w gdansku



(koszt podobno 300zł)

lub jak komus szkoda kasy zrobic, to na wlasna reke w nastepujacy sposob:

wstajemy sobie pozadnie wyspani i wypoczęci (najlepiej jak od ostatniego szalenstwa na



rowerku minelo conajmniej 72h) i jedziemy sobie i powoli, po asfalcie, rozgrzewamy sie



dojezdzajac po jakiejs gorki, ktora powinna miec jakies 2-2.5km podjazdu (Łężyce kolo rumii



lub podjazd z Wejherowa do Nowego Dworu Wejherowskiego (tam do dupy asfalt)



Jak prawidlowo sie rozgrzac: jechac najpierw naprawde spokojnie, lekko krecic i bardzo



powoli zwiekaszac intensywnosc wysilku, by po 30-40 minut jechac na 50-65% swoich



mozliwosci - mozna tez, po jakis 25 minutach urozmaicic sobie i zaczac kilkakrotnie



przyspieszac, by po chwili jechac znow spokojnie.

Rozgrzewka jest baaaaardzo wazna ale UWAGA: nie nalezy przesadzac tutaj z intensywnoscia -



to ma na celu przygotowac nasze stawy i uklad krwionosny na to co bedzie sie dzialo za



chwile :-)



Ok jestesmy rozgrzani i stojemy sobie pod gorka:



no to zaczynamy - podjezdzamy na 90 procent swoich mozliwosci-sapiemy, plujemy, ale czujemy



ze jeszcze mozemy przycisnac, ale czekamy, az do pokonania gorki zostanie jakies 100-200m



wtedy dajemy z siebie wszystko, a nawet wiecej - kadencja podczas takiego sprintu powinna



byc jakie 80-100 obr/minute.

Ok - maxymalny puls jaki uda nam sie wyciagnac podczas takiego podjazdu, mozna effektywnie



przyjac ze jest to nasz obecny HRmax.

Oczywiscie HRmax zmiania sie i warto 2x do roku robic sobie taki test, by treningi byly



optymalne.



Kadencja

Co to jest kadencja? to jest ilosc obrotow korby / minute

UWAGA - warto miec licznik rowerowy wyposazony w czujnik kadencji poniewaz to rowniez jest



dosc istotne podczas treningu.

(koszt takiego licznika to jakies 100-200zł)



DObra: mamy Pulsometr i licznik z czujnikiem kadencji i wyznaczony HRmax, czego jeszcze



potrzebujemy? tylko opon szosowych, bo terenowych szkoda na asfalt.

niestety wiekszosc treningu trzeba wykonywac na szosie

dlaczego? poniewaz trening kolarski polega na jezdzie z konkretnymi HR, a w lesie naprawde



ciezko utrzymac konkretne wartosc pulsu, caly czas plywa- sa za male, albo za duze, i jest



slabo..na asfalcie mamy o wiele wieksza kontrole nad pulsem..niektorzy kolesie maja 2 rowery



- jeden do treningow (kolarke) drugi do scigania sie (czyli rower MTB)

mozna i tak, ale wg. mnie szkoda kasy na 2 rowery, wystarcza opony szosowe.



Przedzialy wysiłkowe:

Co to takiego, ano tak takie przedzialy wartosci pulsu, ktore mowia nam jaki trening



wykonujemy.



wyglada to nastepujaco:



(0,68-0,73)HRmax - Aktywna regeneracja - szybciej dojdziemy do siebie (np. likwidacja



zakwasow po wyscigu) jezdzac w tych przedzialach HR, niz siedzac w fotelu, przed



TV.delikatny sex odbywa sie wlasnie w takim HR (nie liczac orgazmu :)



np. przy HRmax=192 ud/minute, mamy regenerke w obszarze: 130-140 ud/minute



itd:



(0,73-0,78)HRmax - Jazda aerobowa, zwana jazda "w tlenie" - treniujemy wytrzymalosc



(0,78-0,83)HRmax - Jazda w strefie przejsciowej/mieszanej



(0.83-0,90)HRmax - Jazda w strefie beztlenowej (beda zakwasy) - tutaj trening silowy.





no to mamy juz komplet, by zaczac trenowac :)





Baza wytrzymalosciowa - zakladam, ze kazdy juz troche przejechal w tym roku, gdyz ta czesc



rozgrywa sie poza sezonem (grudzien-marzec)i polega w wiekszosci na jezdzie aerobowym,



bieganiu i pływaniu..

ze wzgledu na to, na razie ta czesc olewamy.



Zakladam, ze "wrocilem z wyscigu wqrviony jak 150, bo mimo tego, ze codziennie jezdze



rowerem do pracy i w weekendy spedzam 5-6h jezdzac po lesie, zajalem 28 miejsce...fuck, co



sie dzieje???"



dla takich proponuje przez najblizszy miesiac jezdzic nastepujaco:



Poniedziałek - 2h na rowerze-Jazda aerobowa (0,73-0,78)HRmax



Wtorek - trening strefy przejsciowej: 30 minut rozgrzewki,

po czym: (0,78-0,83)HRmax - Jazda w strefie mieszanej 3 minuty, potem (0.83-0,90)HRmax -



Jazda w strefie beztlenowej 2 minuty - powtorzyc tych cykli, jeden po drugim 4 razy, po tym



zrobic 5 minut (0,68-0,73)HRmax - regeneracje i powtorzyc znow: jazda w strefie mieszanej 3



minuty, potem (0.83-0,90)HRmax - Jazda w strefie beztlenowej 2 minuty - cykl znow 4 razy..



po wszystkim 20 minut regenerki i wreszcie chata :-) to daje nam okolo 1.5h



treningu..kadencja tutaj ma byc 80-90obr/minute



Sroda 1.5h na rowerze-Jazda aerobowa (0,73-0,78)HRmax



Czwartek - cwiczymy powera :-) najdluzej na rowerze :)

40 minut rozgrzewki, znajdujemy gorke (moze byc ta sama, na ktorej robilismy pomiar HRmax)

i jedziemy: podjazd (0.83-0,90)HRmax - Jazda w strefie beztlenowej - 4minuty (kadencja 50-



60obr/minute), zjazd 2minuty lajcik, leciutko nozki chodza, (0,68-0,73)HRmax

powtarzamy tak 8-10 razy - wjazd, zjazd, itd

potem 30-40 minut rekreacji - (0,68-0,73)HRmax i do domku :-)



Piatek

1.5h sie regenerujemy, czyli (0,68-0,73)HRmax - kadencja 80-95



Sobota

2h na rowerze-Jazda aerobowa (0,73-0,78)HRmax kadencja 80-95



Niedziele

jak to co????do koscioła :-)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Re: trening XC dla opornych :-)

Ale powiedz kto cie prosił o rady?? Wiem, nikt i wiem ze sie tym nie przejmujesz i poswieciłes 3 godziny zeby zabełkotac. Wez idz sie leczyc na główke, albo swoje rady zastosuj na sobie samym i przyjedz pokonac elite na kolejnej imprezie - to juz we wrzesniu.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 1

Re: trening XC dla opornych :-)

Nie podoba się, to nie czytaj i się nie udzielaj.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Re: trening XC dla opornych :-)

a w niedziele zanim pójdzie się na mszę z intencją powodzenia planów, nalezy obowiązkowo pojechać na szosę, godziny w Chwaszczynie i w Chyloni znane wszem i wobec, co może mieć lepszy wpływ na przygotowanie niż wspomniany paciorek .. ;)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Re: trening XC dla opornych :-)

siemka! jak idzie? minely juz 2 tyg. moze byc teraz tak, ze idzie coraz gorzej-coraz trudniej utrzymywac sie w parametrach, ale prosze sie nie stresowac tylko spokojnie realizowac..

recepta na zlagodzenie fatalnego samopoczucia: przesypiac 8-9h/dobe i nie zaniedbywac posilkow..ale nie ma sie co oszukiwac-lekko nie bedzie, ale tak to juz jest-najgorzej jest przelamac niechec do treningow-podstawowa roznica m/y Wymiataczami, a reszta jest taka, ze Ci treniuja, a nie gadaja, ze fatalnie sie czuja, ze pogoda jest do dupy, ze wlasnie leci kluczowy odcinek Mody na Sukcesl..
jezdzic wiec, az sie porzygacie :D

Dodatkowo - jezeli rozciagacie sie przed i po treningu, to ok, jasli nie: NATYCHMIAST ROZPOCZAC TAKIE CWICZENIA...ale jakie cwiczenia konkretnie? spokojnie wszystko mozna znalezc w necie-polecam fora dyskusyjne dla biegaczy..brak rozciagnietych pasm miesni nog konczy sie zawsze tak samo - kontuzjami!

Jezeli w okolicy sa jakies zawody MTB - startowac!!! - ale prosze tak poprzestawiac sobie polan w danym tyg. by taki start potraktowac jako trening silowy i bedzie gitara. na drugi dzien po takiej akcji - regenerka 2-3h. prosze sie tez nie zalamywac, ze pojdzie fatalnie - bo pojdzie....pozytywne effecty pojawia sie ale jeszcze nie teraz :-)

to jak? pisac dalej?
:)







popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Re: trening XC dla opornych :-)

pisać :)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Re: trening XC dla opornych :-)

o suplach tez cos mozesz zarzucic, przeciej jasnym jest ze ryz, kurczaczek i mleczko nie stykną:)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Re: trening XC dla opornych :-)

Nie zgodzę się na temat opini o piwie. Piwo nie jest bardzo kaloryczne, ok 250 kcal w w jasnym. To co powoduje powstawanie tzw oponki to jedzenie do i po piwie, bo jak każdy wie browar bardzo zwiększa apetyt.
Ja nie trenuję zawodowo (w maratonach póki co ciut powyżej środka stawki), jeżdzę na rowerku (w tym roku mam na razie 1800 km) a piwka piję też stosunkowo dużo (ok 10 tygodniowo) i wyobraź sobie, że od czerwca schudłem 10 kg.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Re: trening XC dla opornych :-)

Moze masz tasiemca ? :)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Re: trening XC dla opornych :-)

Bardzo wątpię :) jeszcze trochę kilko trzeba zrzucić :P bo do chudych nie należę
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Re: trening XC dla opornych :-)

odnośnie piwa.. oczywiście możesz się nie zgodzić ale tu akurat jesteś w błedzie, aczkolwiek nie chodzi tu o kaloryczność piwa tylko o cukier jaki zawiera, a zawiera maltozę, ma najwyższy indeks glikemiczny, więc gdy nie masz zapotrzebowania na cukier to od razu odkłada się w postaci tłuszczu... a że nie tyjesz, to już sprawa indywidualna, ja nie trenuję pierwszy sezon od kilku lat i mam masę startową
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Re: trening XC dla opornych :-)

pisać, zawsze można sprobować czegoś nowego;-)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Re: trening XC dla opornych :-)

Aki, to co piszesz to gówno, ale nie martw się bo i tak mam to w dupie jak i zawody XC i wszytskie miejsca powyżej pierwszej setki :P schabowe i piwsko rulez, zwłaszcza porą wieczorową.

ps. załóż sobie konto na forum bo ta nikczemna tylda ujmuje Ci powagi ;)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Re: trening XC dla opornych :-)

Co do chudniecia i picia piwka - NO to moje gratulacje-tez bym tak chcial :/ale niestety musze Ci powiedziec, ze

jestes wyjatkiem potwierdzajcym regule...dodatkowo, pozatym, ze beer jest fajny, ale to alkohol i
ma negatywne skutki, ogolnie takie, ze, ze
zwolni proces regeneracji.wtedy zamiast isc coraz lepiej bedzie szlo coraz
gorzej...ale chooice's Yours :)

SUplementy rulezz, ale z tym ostroznie, bo kazdy organizm jest inny-nie bede wdawal

sie w szczegoly- chodzi o przemiane materii, przyklad: jeden robi kupe 2-3 razy

dziennie, a jeszcze inny 1/2dni, jeden wciaga co tylko mu w rece wpadnie i wazy 65kg

przy wzroscie 180cm, a inny wciaga glownie salate i wazy 80kg..wiec co i jak sobie
dobrac nie jest takie proste...
ale ok, cos tam sie slyszalo wiec prosze
(pewnie wiekszosc zna temat, wiec potraktowac to jako spamm...
Pozatym w necie jest sporo info na ten temat)..

bynajmniej- w naszym przypadku
interesuja nas nastepujace grupy suplementujace:

1-Napoje izotoniczne-stosowac zamiast zwyklej wody z Biedronki-podczas wysilku, lub

zaraz po - w celu uzupelnienia plynu i soli mineralnych,mikroelementow ktore podczas

pocenia wdalaja sie z organizmu (polecam Isostar) ..aha - nie mylic izotonikow z

takimi wynalazkami jak "napoje energetyczne" typu RedBull, Tiger...o tym za chwile, w

dziale dopalacze :)

2-Batoniki/zele energetyczne - zastosowanie uzupelnienie pokladow weglowodanow

podczas dlugotrwalego wysilku (ponad 2h) typu Maraton MTB lub dlugi trenenig ponad

3h. wg. mnie zele sa troche lepsze od batonikow, bo: szybciej sie aplikuje (jeden

strzal do pyska i pozamiatane :) i skladniki szybciej sie wchlaniaja do krwi, na

wyscigu, gdy walczy sie o kazda sekunde, sa niezastapione.
batoniki z kolei: nieco dluzej sie aplikuje, maja lepszy smak niz zele, a sklad jest

taki, ze troche wolniej sie wchlaniaja, wiec starczaja na dluzej.Na treningu sa

spoko:)
np.
http://www.kulturystyka.sklep.pl/product_info.php/cPath/140/products_id/2924/products

_name/maxim-energy-gel-4x25g-25g-gratis.html

oczywiscie, jesli chcesz zrzucic kg, to podczas treningu starac sie nic nie podjadac

(lub niewiele)-bo zapasy energetyczne sa, tylko trzebo po nie siegnac :)
chyba, ze ktos trzaska 3-4h, to cos tam mozna wrzucic na ruszt, ale z glowa-przede

wszystkim wlasne zapasy.

3-Dopalacze-caly ten szajs oparty na Koffienie, Taurynie (Reg Bulle, Tigery i inne

tabletki), od czasu do czasu mozna sobie walnac cos takiego, gdy np. przed wyscigiem,

lub gdy nie chce nam sie trenowac i czujemy sie przymuleni..stawi na nogi i daje

lekkiego (lub silniejszego) kopa., lecz jesli stosuje sie to nagminnie (jak 90%

uczniow podstawowki:) organizm przyzwyczaja sie i mamy uzaleznienie :)..i jest tak-

po pierwsze: dziala za slabo, po drugie czujemy potrzeba chlania tego swinstwa na

okraglo- ciagle czujemy sie ospali :)
Przyklad: Ci co chleja niewinnna kawke na maxa, m u s z a z ranca zaczac od malej

czarnej, bo inaczej do łazienki nie trafia :D
sa jeszcz inne effekty specjalne-dopalacze, podobnie jak alkohol powoduja

odwodnienie, podnosza cisnienie krwi..pozatym troche przyspieszaja metabolizm (to

akurat na plus), wyplukuja rowniez rozne, potrzebne mikroelementy oraz - cos dla

dziewczyn :) nadmiar koffeiny przyspiesza efekt starzenia komórkowego :/ i nie chodzi

tu o NOKIE :) na logike- wszystko co dziala szybciej, to musi szybciej sie zuzywac i

kropka..Oczywiscie wszyscy kawosze beda oburzeni, ale chrzanic ich :)
WIEC - red bulle, X-trigg'ery, itp, nawet niewinna kawa - mozna, ale z umiarem :)

czym rzadziej tym lepszy effekt.
Sa rowniez takie hybrydy jak zele energetyczne + koffina - zalecane nie tylko na

wyscig - UWAGA: szybko stawiaja na nogi gdy trzeba wyleczyc sie z kaca - sprawdzone

empirycznie :D

4-Geinery-czyli odzywki Proteinowo-Weglowodanowe, z przewaga weglowodanow -

mniejwiecej w takim stosunku = 25% Protein, 70% Weglowodanow, reszta to witaminki,

mineraly, itd..
Przydaja sie, lecz przy konkretnym i zroznicowanym odzywianiu, na naszym poziomie nie

sa niezbedne..mozna je stosowac po sporym wysilku, np. trening silowy, gdy nalezy

uzupelnic zapasy glikogenu..co to Glikogen? no, to taki biopolimer/polisacharyd,

zwany rowniez wielocukrem, ktory gromadzony jest glownie w watrobie i troche w

miesniach.gdy zachodzi potrzeba energetyczna moze przejsc z latwoscia do postaci

Glukozy i zostac blyskawicznie spalony...podczas ostrego wysilku (0.85HRmax i wiecej)

spalanie zachodzi przy niewystarczajcym dotlenieniu organizmu (stad nazwa wysilek

beztlenowy- bo organizm jest na takich obrotach, ze nie jest w stanie juz wchlaniac

wiecej tlenu, by pokryc taka potrzebe) effektem spalnia glukozy w takich warunkach

jest kwas mlekowy i tzw zakwasy :)
Gainera trzeba walnac od 15-30minut, zaraz po treningu, bo pozniej ogranizm znacznie

zwlania obroty i juz wolniej sie regeneruje-mniej effektywnie.
Aha - Geinerem trzeba tez uwazac, bo jest to istna bomba kaloryczna, wiec jak ktos

chce zrzucic wage, to zaleca zredukowac dawke...lub w ogole odpuscic sobie, to cos :

-)
Makaron rulez :D

5-Odzywki Proteinowe - podobne w skladzie j/w, z tym ,ze proporcje glownych

skladnikow sa odwrotne, przewaznie czyli: 75% Protein, 20% Weglowodanow.
Takie cos, najlepiej walnac przed snem- glownie do regeneracji struktury

miesni, sponiewieranych treningiem (glownie silowym) i innych napraw, gdzie do

rekonstrukcji organizm potrzebuje Białek, czyli nieomal wszystkiego.
Najefektywniej polaczyc to z suplementem zwanym Glutamina (o czym na koncu)
Zamiast tego, mozna wcinac twarozek (odtluszczony) i tez bedzie calkiem gitez :)

6-WItaminki - beda bardzo potrzebne, a zwykle zarcie nie jest w stanie zapewnic wszystko w

takich ilosciach, by bylo ok..na rynku jest od cholery roznych preparatow..osobisnie

polecam jeden: Geriavit Farmacon - zdecydowanie jest najlepszy.

7-Preparaty z tluszczami OMEGA3 - zalecane, bo pomagaja w wzmocnieniu ukladu

krwionosniego i sercowo-naczyniowego, a glownie to musimy wytrenowac:)

8-Preparaty z lecytyna - dla zdrowia ok, ale mozna sobie to spokojnie odpuscic

9-sa jeszcze takie wynalazki jak Kreatyna, HMB, itd...w tym mozna sie zgubic

normalnie, a dzialanie tego na naszym poziomie niewiele wniesie...
z tego calego balaganu, warte uwagi jest jedynie Glutamina - bedaca the best

aminokwasem - przyda sie do adaptacji tkanki mięśniowej działa silnie

antykatabolicznie (to trudne slowo:), zwiększa uwodnienie komórek oraz co najwazniejsze - zwieksza zasoby glikogenu mięśniowego :-))
Jak to wszystko konkretnie dziala mozna spokojnie w necie sobie znalezc i poczytac.

A teraz na rower MARSZ :)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Re: trening XC dla opornych :-)

"~AKI-True
bynajmniej- w naszym przypadku
interesuja nas nastepujace grupy suplementujace:


proponuje sie douczyc o slowie 'bynajmniej':

http://sjp.pwn.pl/haslo.php?id=6119


popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Re: trening XC dla opornych :-)

ooo... kolejny ziom prof. Miodka...:DD
generalnia glutamina i izolat serwatki przed snem to swietna rzecz, odkad zaczalem to przyjmowac to rano czuje sie cos pomiedzy Bruce Lee a Optimusem Prime:DD
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Re: trening XC dla opornych :-)

jakby ktos mial ochote dowiedziec sie czegos indywidualnie, to walic jak w dym :-)

szymon.kowalski.hsc@gmail.com


popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0