Pracodawcy

Podajwajcie stawki w ogłoszeniach bo na casting czasu brak i zwracajcie za przejazdy cwaniaki .
popieram tę opinię 7 nie zgadzam się z tą opinią 0

Re: PRACODAWCY

Marzenia ściętej głowy...
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 1

Re: PRACODAWCY

Hej,

Słuszna uwaga. Szukam pracy czwarty rok, czyli mam już większe doświadczenie niż moje przepracowane lata łącznie ogółem (beka!). No i pokuszę się tutaj o swoje spostrzeżenie, bo myślę że jest ono warte rozważenia. Po pierwsze, nie szukajcie pracy za daleko. Jak zauważył kolega powyżej, jeśli np mieszkasz w rumii i widzisz ogłoszenie z gdańska to daj sobie spokój. Stracisz bowiem kasę nie tylko na dojazd (niekiedy ze 20 zł, zależy od środka transp.) ale również na jakieś żarcie. Bo tak to bywa, że przy okazji kupuje się jakiegoś batona a niektórzy redbulla, co lepsi odrazu obiad zakupują. Już w ogóle odpadają dojazdy do jakichś tczewów i temu podobnych. Szansa na to że przejdziesz pierwszy etap rekrutacji to jakieś 15%. Dodatkowo dochodzą kwestie trochę niezrozumiałe (jak dla mnie) ale pewnie wytłumaczalne przez psychologów społecznych takie jak to, że : jeśli jesteś z gdyni i aplikujesz do gdańska to żaden gdańszczanin nie zatrudni śledzia (w drugą mańkę też to działa). A więc co proponuję? Szukać tylko w obrębie mniej więcej 5-10 km od miejsca swego zamieszkania. Nie ma się co frajerzyć i karmić swój umysł mrzonką typu : "Jak zobaczą, że pokonałem 140 km to się zlitują". Otóż nikt się nie zlituje, bo szukają tylko naiwniaków, żeby wykazać że odbyło się 58 rozmów kwalifikacyjnych i żeby żaden urząd się nie przy(j)ebał. Tak to działa w tym systemie, wszyscy dookoła zarabiają na tobie, na twoim czasie i pieniądzach (skm, stacje paliw, firmy rekrutujące) a ty masz z tego jedno wielkie G. Zatem jak wspomniałem wcześniej, szukajcie w swoim obrębie zamieszkania, najlepiej chodzić na piechtę. Wiem, że to wydaje się trochę niedorzeczne, ale tak to działa. Niech system dostaje feedback od was, że nie śpicie na kasie. Jest plus takiego rozwiązania, zawsze można zrzucić parę kilokalorii, oszczędzacie przy tym czas, no i najważniejsze : WASZE PIENIĄDZE :)
popieram tę opinię 13 nie zgadzam się z tą opinią 2

Re: PRACODAWCY

Skąd ja to znam, przychodzi, młody ambitny chce pracować, pytasz się człowieku mieszkasz w Wejherowie, do Gdańsk ponad 2h w jedną stronę czy dasz radę ? Zapewnia Cię, że jasne dam radę, podołam choć i tak wiem, że wymięknie. Oczywiście po 2tyg. ciężko, daleko i rzuca robotę :(
popieram tę opinię 3 nie zgadzam się z tą opinią 0

Re: PRACODAWCY

Z Wejherowa do Gdańska 2h :O Chyba Cię poniosło...
popieram tę opinię 3 nie zgadzam się z tą opinią 0

Re: PRACODAWCY

Jak zwykle, z przystanku Wejherowo, a do przystanku 30 min z buta, a dostać się w okolice końca Świętokrzyskiej
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 1

Re: PRACODAWCY

Bo to myśleć trzeba :) Ja mając w Wejherowie do skmki piechotą ok 8-10 min + skm (rano do Gd gł maks 1h 10 min) z dworca ok 20 min piechotą co daje ok. 1:40 min.
Teraz użyj do tego roweru to wychodzi rano do peronu 3 min + 1:10 + ok 7 min :) co daje 20 minut oszczedności czasu :) Czasem nawet skm potrafi jechać krócej. jak się chce to można :P No ale w Gdańsku już nie pracuje :(
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0

Re: PRACODAWCY

P.S. No i tak jak ktoś napisał, nie zbędna jest motywacja płacowa. Za 6 zł na zlecenie to faktycznie nie ma sensu.
popieram tę opinię 3 nie zgadzam się z tą opinią 0

Re: PRACODAWCY

Jak płacisz na zlecenie 6zł/h to nic dziwnego.
popieram tę opinię 4 nie zgadzam się z tą opinią 0

Re: PRACODAWCY

moja pierwsza praca była w Gdańsku Głównym dojeżdżałam z Gdyni Chyloni czas ok 1 h w jedną stronę . Tak z rok ale dzięki temu zdobyłam doświadczenie i zapunktowało to dalej . Więc uważam ,że na początek warto się pomęczyć aby póżniej było lepiej ,pozdrawiam
popieram tę opinię 4 nie zgadzam się z tą opinią 0

Re: PRACODAWCY

Podstawa 12pln na rękę
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0

Re: PRACODAWCY

Jan, a może to tylko Twoje subiektywne odczucie... Powiedz szczerze ile jesteś w stanie zaoferować człowiekowi z Wejherowa (ile oferowałeś)?

Powiadasz 2h w jedną stronę i wymiękł.
Nie wiem, co i ile oferujesz, ale sądzę, że nie odstajesz mocno na plus, od reszty pracodawców na tym wspaniałym kawałku globu. Skoro tak jest, to jeżeli "cienias" tracił 4h dziennie na dojazdy i 8h na pracę, co daje średnio 12h "wyjętych z życia", pewnie za 1500-1600zł, z czego 300/400 poszło na bilety i kanapki z pasztetem, to nie dziw się, że okazał się "mięczakiem"

Nie zrozum mnie źle, ale dopóki system tego kraju będzie akceptował "umowy na czarno", czy zlecenie za 6-7zł, nagminne łamanie przepisów kodeksu pracy etc, dopóty będzie "wojna" między pracownikami , a "prywaciarzami". Nie wiem, czy to jedynie wina systemu, czy także mentalności... Kiedyś pracowałem w Niemczech. Herman wydusił mnie co do sekundy na maxa, ale zawsze zapłacił co do pfenniga i dołożył sporą górkę, akcentując, że jest zadowolony. O pracy na "czarno" nie było mowy, gdyż tenże Herman i jego ziomale, nie mogliby spać, gdyby chociażby pomyśleli o oszukaniu państwa. A co robi polski byznesmen. Polski byznesmen, podobnie jak przytoczony Herman, wykorzysta cię na maxa i od samego początku kombinuje jak tu zapłacić pracownikowi jak najmniej, a najlepiej wcale, co niestety też często się zdarza! Oczywiście nie jestem za zatrudnianiem leni, miernot i płaceniu im za to, że są. Nie mniej jednak mało który pracodawca potrafi zrozumieć, że zbudowanie zespołu zgranych fachowców może jedynie przynosić same pozytywne efekty (dochód dla firmy). Ale nie, po co. Lepiej wymieniać pracowników co miesiąc, kombinować, itp i narzekać "jak to firma ma się źle i zaraz padnie" Wasz płacz drodzy pracodawcy jest znacznie bardziej doniosły, aniżeli lamenty niezadowolonych pracowników. Więc jeszcze raz powtórzę, że tak długo jak długo nie zrozumiecie, że dobry lojalny pracowity uczciwy pracownik, to skarb, a przede wszystkim partner we wspólnym dążeniu do celu, tak długo wszyscy będą płakać, a wojenka szybko się nie zakończy!
popieram tę opinię 12 nie zgadzam się z tą opinią 0

Re: PRACODAWCY

Ja bardzo dobrze to rozumiem, to ja mu mówiłem, że nie da rady, że nie wyrobi fizycznie i przy tym wynagrodzeniu które mu zaproponowałem (2k) nie jest w stanie normalnie żyć i funkcjonować w pracy.
I w tym przypadku mam mu więcej płacić bo jest z Wejherowa i wydaje 300-400pln na dojazdy ? Jego kwalifikacje nie pozwoliłby mu się wybić poza podstawę.
popieram tę opinię 3 nie zgadzam się z tą opinią 0

Re: PRACODAWCY

Jaką pracę proponujesz? maj-kow99@wp.pl
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0

Re: PRACODAWCY

tez jestem coelkawa co to za praca;p
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Inne tematy z forum

Praca jest... takie spostrzeżenia. (40 odpowiedzi)

Przeglądając oferty na naszym rynku, widać jedno. Praca jest, ale za grosze. Dominują stawki od...

AI w pracy i nauce ktoś jeszcze się wciągnął? (4 odpowiedzi)

Cześć! Zastanawiam się, czy tylko ja tak mam, że odkąd odkryłem narzędzia AI, to coraz częściej...

Uważajcie na GTS (Gruppo Trade Service)! (55 odpowiedzi)

Co jakiś czas pojawiają się ogłoszenia o wykładaniu towaru w sklepach Carrefour (zatrudnia firma...