Re: vinotti
~Uważajcie !!!
(12 lat temu)
"Zarabiam dobrze 1300 to dostaję na okres próbny". No rzeczywiście, fantastyczne są zarobki w Vinotti. Zapomniałeś/łaś napisać, że zarobki po przedłużeniu umowy kształtuję na poziomie 1500 - 1800 zł maks!!! Tzw. Pani Kadrowa kiedyś zaokrąglił mi moją pseudo premię o kwotę 50 groszy, ale zaokrągliła ja w dół, więc wyszło 37, 00 zł zamiast 37,50 zł - oczywiście brutto. No to firma się na mnie wzbogaciła, aż wstyd było mi dzwonić i się upomnieć o takie pieniądze. Nadgodzin też oczywiście nie wypłacają, bo to by był kolejny, zbędny wydatek, ale dobra rada - od razy składajcie wnioski do Sadu Pracy. W przypadku kilku pracowników tej "firmy", pozew w Sądzie Pracy podziałał od razu i musieli wypłacić kasę za nadgodziny + stosowne odszkodowanie. Miło jest wiedzieć, że stłamszeni pracownicy Vinotti w końcu wychodzą z cienia i też zaczynają rozprawiać się z tą firmą w sądach. Jak widać nie tylko klienci lubują się rozstrzyganiu sporów z Vinotti w sądzie - w przypadku tej firmy jet to najskuteczniejsze rozwiązanie. Dodatkowo, polecam skonsultować się z PIP - to kolejna dobra rada. Niejednokrotnie dojdzie do licznych prób wymuszenia na pracowniku robieniem kolejnych nadgodzin. W procesie wymuszania na pracownikach darmowej pracy szczególnie aktywna jest Pani B, pełniąca funkcję pseudo dyrektora w centrali. Ta Pani często powołuje na się na kilka zapisów w umowie o pracę, zapominając- prędzej nie wiedząc - o tym, że nadrzędny jest tutaj Kodeks Pracy, którego i tak pewnie nigdy nie widziała na oczy. Jak już zgłosicie taki proceder do lokalnego PIP, to proście o natychmiastową kontrolę dopiero wtedy, kiedy znowu każą wam przyjść do pracy na dniu wolnym. Efekt - gwarantowany mandat dla kierownika w wysokości 500 zł. Fajnie jest wtedy patrzeć jak pseudo kierownik tłumaczy się na twoich oczach przed Inspektorem PIP, że PROSIŁ ( w rzeczywistości kazał ) cię o przyjście do pracy i robinie darmowych nadgodzin. Zobaczycie, że takie tłumaczenie na Inspektorze nie robi wrażenia. Radzę też uważać na pewnego pseudo regionalnego, który w rzeczywistości jest byłym magazynierem - mentalność prostego robola wciąż mu towarzyszy. Jest to pan, który wyjątkowo lubuje się w roznoszeniu wszelakich plotek i wygadywaniu najróżniejszych głupot nt. pracowników centrali w Krakowie i pracowników salonów - szczególnie łódzkiego salonu, o którym ciągle mówi, że jak tam przyjeżdża, to pracujące tam panie strasznie mu nadskakują i włażą w tyłek, co bardzo go śmieszy. Ogólnie pracy w tej przerażającej firmie nikomu nie polecam, a już szczególnie w Gdańsku, gdzie załoga była wymieniana kilkukrotnie - już samo to o czymś świadczy. Kto nie wierzy, to może sobie przeanalizować oferty - polecam portal infopraca.pl
10
0