wyzwania...

poniewaz bzdurna dyskusja nad skarpetkami mnie rozpierdala proponuje nowy temat ;]
na pewno slyszeliscie o Maratonie Rowerowym Dookola Polski

albo o ostatnich planach zrobienia transcarpatii nonstop
.
czy to mozna zaliczyc jeszcze do 'kolarstwa', czy tego typu imprezy powinne miec jakas inna nazwe? ze wzgledu na tylko jedna dyscypline pod adventure racing sie nie lapia. a wogole to co sadzicie o tym podobnych wyzwaniach? piszecia sie na cos takiego czy wolicie tradycyjne sciganie? z mniej hardcorowych byl ostatnio opisywany przeze mnie LUC
.
jak sie ustosunkowujecie do tego typu imprez?
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Re: wyzwania...

hmmm, tylko dla nielicznych zapaleńców :) myślę że przeciętny biker nawet nie wiedział by jak się zabrać za taką wyprawę... jak się przygoptować i co ze sobą zabrać (ile par skarpet)? W mediach (nawet tych lokalnych) tego typu imprezy praktycznie nie istnieją... daltego taka nikła frekwencja :( Sponsorzy w polsce też nie są skorzy do finansowania zaplecza takich imprez jak mega dlugie maratony...a szkoda.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Re: wyzwania...

moze to sie odrobine poprawi jak diablo na TC nonstop bedzie mial te nadajniki satelitarne? wtedy na zywo, 24h na dobe, w necie lub moze w jakiejs TV mozna by sledzic i komentowac zmagania na trasie.
a to, ze dla nielicznych to sie zgadzam, ale ci nieliczni rekrutuja sie ze zwyklych rowerzystow, nikt nie jest od dziecka 'tym nielicznym' :)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Re: wyzwania...

aha jakie LOKALNE media mialyby pokazywac MRDP??:) no chyba ze codziennie w innej TV: wczoraj TV olsztyn, dzisiaj TV rzeszow, jutro TV wroclaw... :P
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Re: wyzwania...

tym nielicznym od urodzenia jest Wigor.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Re: wyzwania...

suri napisał(a):

> poniewaz bzdurna dyskusja nad skarpetkami mnie rozpierdala
> proponuje nowy temat ;]

Już sam fakt zgłoszenia tematu innego niż bzurny jest ostatnio wydarzeniem na tym forum (niestety)

> na pewno slyszeliscie o Maratonie Rowerowym Dookola Polski
>
> albo o ostatnich planach zrobienia transcarpatii nonstop
> .

Słyszeliśmy, słyszeliśmy

> czy to mozna zaliczyc jeszcze do 'kolarstwa', czy tego typu
> imprezy powinne miec jakas inna nazwe? ze wzgledu na tylko
> jedna dyscypline pod adventure racing sie nie lapia. a wogole
> to co sadzicie o tym podobnych wyzwaniach?

To jest jak najbardziej kolarstwo, tyle że ... ekstremalne. To jedyna różnica ;-).

> piszecia sie na cos
> takiego czy wolicie tradycyjne sciganie? z mniej hardcorowych
> byl ostatnio opisywany przeze mnie LUC
> .
> jak sie ustosunkowujecie do tego typu imprez?

Dla mnie LUC jest już hardcorowy, o MRDP i transkarpatii nonstop nie wspominając. Ja jestem zwolennikiem imprez na orientację i jazdy w terenie, dlatego wyścigi typu MRDP czy Imagis Tour są poza sferą mojego zainteresowania. Kiedyś na pewno chciałbym się wybrać na transkarpatię, może właśnie non stop.
W tym roku na pewno będę chciał wystartować w LIRO i może w Nocnej Masakrze.

Pozdrower
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Re: wyzwania...

Jaras, dlaczemu mówisz 'my', w liczbie mnogiej?
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Re: wyzwania...

rB napisał(a):

> Jaras, dlaczemu mówisz 'my', w liczbie mnogiej?

Jaras a raczej Jarek.mtb mówi tak ponieważ i ja w swojej skromnej osobie też go popieram :-)

popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Re: wyzwania...

rB napisał(a):

> Jaras, dlaczemu mówisz 'my', w liczbie mnogiej?

A można "mówić" 'my' w liczbie pojedyńczej?
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Re: wyzwania...

a widzisz znak interpunkcyjny, przecinek?

można, stalin mówił my bo sie utożsamial z narodem. Jarka o to nie podejrzewam dlatego pytam kto tam z anim stoi, jeszcze cos?
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Re: wyzwania...

rB napisał(a):



> tym nielicznym od urodzenia jest Wigor.



no tak, daniel jest wyjatkiem:D ale i on jest(?) tylko czlowiekiem;)





sluchajcie, przestancie czepiac sie siebie nawzajem, po co sie klocicie o to czy ktos napisal 'my'czy 'ja'?! w****ia mnie okrutnie taka INFANTYLNA (ale ja madre slowka znam, no popatrz, popatrz...;) klotnia! gadajmy na temat, jarek.mtb ma racje-poziom tego forum sie obnizyl, wiec

KONIEC Z DEBLINYMI DYSKUSJAMI!

nawet dbig ostatnio stara sie nie wybijac z glupimi tekstami:)



jarek.mtb, LUC nie jest jakis mega hardcorowy, tak sie tylko wydaje;) nie powiem, ze latwy, ale myslalem, ze bedzie trudniejszy. na wiosne mozesz sprobowac, wiosenna edycja na pewno bedzie duuuzo latwiejsza-co tu porownywac polowe listopada do polowy kwietnia? jezeli dobrze nawigujesz i troche jezdzisz na rowerze, to zrobisz LUCa w calosci (no chyba, ze diablo znowu pochowa gdzies punkty (12.PK), a na mapie zaznaczy miejsca z kosmosu:)

a masakra to na TE jest hardcorowa, potrenuje caly rok i w grudniu sprobuje jej podolac, bo tym razem byla porazka...:) w sumie to jest 2 razy dluzsza niz harpagan-100+200km, podczas gdy harp na TM ma 50+100km. ale wymiekaja wszystkie LUCi i masakry przed MRDP... TO JEST RZEZNIA... :)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Re: wyzwania...

>jarek.mtb, LUC nie jest jakis mega hardcorowy, tak sie tylko wydaje;) nie >powiem, ze latwy, ale myslalem, ze bedzie trudniejszy. na wiosne mozesz >sprobowac, wiosenna edycja na pewno bedzie duuuzo latwiejsza-co tu >porownywac polowe listopada do polowy kwietnia? jezeli dobrze >nawigujesz i troche jezdzisz na rowerze, to zrobisz LUCa w calosci (no >chyba, ze diablo znowu pochowa gdzies punkty (12.PK), a na mapie >zaznaczy miejsca z kosmosu:)

Nie koniecznie edycja wiosenna będzie łatwiejsza, zwłaszcza że odbędzie się 1-2 kwietnia a nie w połowie. 2 edycja była w podobnym terminie i miejscami było jeszcze sporo śniegu. Jak nie ma już śniegu to zazwyczaj jest kupa błota, tak to u nas na wiosnę bywa.
Nie ma co gdybać, wystartujemy to zobaczymy. :)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

wyzwania...

Na początku padło dobre pytanie: czy MRDP to wyścig kolarski czy rajd typu adventure. Póki co uważam, że należy kwalifikować go do adventure ze względu na jego tegoroczną charakterystykę. Oczywiście, wiadomo, że bez kilometrowej bazy może być ciężko. Jeśli w 2006 zmieni się organizacja -> np. trasa zostanie podzielona na 10 odcinków 300 km, na mecie których będzie zatrzymywane czas, zorganizowany nocleg dla wszystkich uczestników i z rana wspólny start to całość nabierze bardziej wyścigowego stylu.
Pozdrawiam
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Re: wyzwania...

wojtek, ja uwazam, ze jesli MRDP daniel podzielilby na etapy to cala filozofia tego maratonu w kiblu utonie (na szczesie daniel mowil mi, ze nie planuje nic zmieniac w tym zakresie:). zdaje sobie sprawe, ze przez to, ze trwa non stop jest EKSTREMALNIE trudny, ale o to przeciez chodzi, no nie?:) przeciez gdyby nie to, nie bylby najdluzszym wyscigiem nonstop w calej eurazji i drugim na swiecie;] ja uwazam (nie wiem na pewno, nie jechalem w 2005) ze jest nawet trudniejszy niz najdluzszy race across america, bo tam jedzie sie w teamach, z trenerami, masazystami, mechanikami, dietetykami itd... jak w 2006 bedzie jakis bus z logistyka jechal to by bylo ok, wg mnie wystarczajaco. ale czy podciagac to pod adventure racing? na pewno przygod mieliscie wiele, ale przygody sa wszedzie, nawet na wyscigu xc sie zdarzaja (wy mieliscie wieksze, z dala od domu i wiecej), ale wg mnie AR to cos w czym sa co najmniej 3 dyscypliny i jakies zadania specjalne. mimo ze MRDP to jest ogromny hardcore, az trudny do wyobrazenia...
dlatego w 2006 bedzie nas jechalo juz co najmniej 3:) musze to poczuc na wlasnej skorze, jak to jest scigac sie (walczyc?) przez 10 dni nonstop... moze sie porywam z motyka na ksiezyc, ale moja ulanska fantazja nie pozwala mi przepuscic takiej okazji... w sumie swiat nalezy do ludzi niepokornych.

cos jest niewykonalne dopoki nie przyjdzie ktos, kto nie wie, ze to jest niewykonalne...i to zrobi;]
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Re: wyzwania...

men, skrobinj jakis swoj plan jak sie zabierasz za takie przedsiewziecei. Moze nie rozpioske treningu ale napisz na czym chcesz jechac, co zabierasz i jak planujesz przezyc te 10 dni :)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Re: wyzwania...

Dla mnie osobiście imprezy non-stop powyżej 24h tracą sens. Obca jest mi idea napierania kilkadziesięciu godnin, przespania się godzinę i ruszenia dalej w trasę jak w AR. Zbyt wielkie obciążenie dla organizmu i bez odpowiedniego treningu niewiele można zdziałać.

Imprezę typu Transkarpatia w wersji zwykłej chętnie bym zaliczył, ale z godziwymi warunkami odpoczynku i regeneracji, a z relacji jakie czytałem był z tym problem. Qrde, piszę jak jakiś stary wygodnicki ramol, a do takich z pewnością się nie zaliczam :) Dochodze do wniosku że hardcore na trasie mi nie przeszkadza, ale od otoczki wymagam trochę komfortu.
Transa traktowałbym raczej jako wielką przygodę i moim celem byłoby dojechanie do mety. Jarek, może wybierzemy się kiedyś wspólnie?
I tu dochodzimy do kolejnego problemu tego typu imprez a mianowicie czasu trwania. Żeby poświęcić tydzień cennego urlopu na taki wypad trzeba być zdeterminowanym, a że poziom ekstremy odpowiedni to np. żony nie zabiorę ze sobą. Ktoś napisze, że może kibicować, ale komu by się chciało siedzieć w bazie gdy chłop gdzieś napiera?

Co do łamania kolejnych barier to się zgadza, że po pokonaniu kolejnej poprzednie wydają się banalne, ale dokąd to prowadzi? Są pewne granice i każdy powinien sobie je ustalić. Dla mnie granicą był kiedyś udział w Harpie, potem LUC, w końcu Masakra. Nie mam już obaw przed samotnym napieraniem przez 24h i zmaganiem się z dystansem i warunkami na trasie. Poznałem lepiej swój organizm i możliwości, nabrałem doświadczenia; wiem jak lepiej się przygotować. Mimo to czuję, że pójście dalej już nie jest dla mnie, osiągnąłem barierę którą mógłbym przekroczyć ale nie za bardzo mam na to ochotę. Walczyć będę zatem nadal na Harpie czy LUC-u i lepiej przygotowany zmierzę się zapewne znowu z Masakrą :) Wszystko co powyżej zostawiam innym, a Daniel zawsze pozostanie moim niedoścignionym idolem ;)
Poza tym coraz bardziej mnie bawi orientacja a coraz mniej pokonywanie długich odcinków pomiędzy punktami.

To tyle moich osobistych odczuć na ten temat w okresie depresyjno-zimowym :)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Re: wyzwania...

Zaczne od tego, że ze mna to raczej niedzielny rowerzysta. Rekreacja, miasto, jeszcze przed wypadkiem dużo terenu. Chciałbym sie spróbować w jakimś maratonie. Może własnie do okoła zalewu szczecińskiego?
Moje pytanie jest następujące - jak się do takich maratonów przygotowywać? Trzaskanie dzień w dzień po 100 - 150 km? Jakaś dieta? Jak przygotować rower? Chcę jechać góralem na slikach i interesuje mnie pokonanie krótszego odcinka w powiedzmy 12-13 godzin.

Pozdrawiam i wszystkiego rowerowego w nowym roku!
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Re: wyzwania...

wg mnie nalezy robic prawie same treningi w strefie tlenowej (niezbyt intensywne jazdy rownym tempem, najlepiej po plaskim-zulawy dodatkowo trenuja psyche: widac na 50km do przodu, zawsze wmordewind i trzeba krecic caly czas, zadnych zjazdow:)
treningi przynajmniej dlugosci 2-3h, w weekendy duzsze. kupa godzin krecenia. a teraz w zimie polecam marsze, a jak forma wzrosnie to lightowe biegi po 15-20km, w weekendy dluzsze. dodatkowo jak wezmiesz mape to pocwiczysz nawigacje na imprezy typu LUC;]
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Re: wyzwania...

rB napisał(a):

> men, skrobinj jakis swoj plan jak sie zabierasz za takie
> przedsiewziecei. Moze nie rozpioske treningu ale napisz na czym
> chcesz jechac, co zabierasz i jak planujesz przezyc te 10 dni
> :)

wytrzymalosc na to bede budowal na LUCach, harpach itp, na dlugich i nudnych sesjach treninowych o kazdej porze dnia i nocy, sprobuje podolac TC nonstop. jak nam wyjdzie budowanie teamu do jedziemy z danielem na trase masters the north face adventure trophy-z bojowym nastawieniem na zwyciestwo:P troche wszechstronnosci nie zaszkodzi:) , prawdopodobnie wystartuje tez teraz w bergson winter challenge, jak nie wypali trasa masters to przynajmniej na speedzie z qmplem. generalnie to tam chyba jednak nie forma a determinacja bedzie odgrywala kluczowa role... zreszta niech lepiej daniel lub wojtek sie wypowiedza, bo oni cos juz na ten temat wiedza ;]

co zabieram? nie wiem ale chyba buklak, folie nrc, telefon, kase dlugie spodnie rowerowe i kurtke. ze szczoteczka do zebow zrobie tak jak daniel-bede kupowal na noclegi zeby jej nie wiezc np blisko 1000km do nastepnego noclegu:) chcialbym (nie wiem czy dam rade) spac co druga noc, tzn jechac np 36h a potem 11h snu, 1h na zarcie i mycie zabkow:D podczas tych 36h pokonywac okolo 700-800km po plaskim, w gorach pewnie z 200km mniej. nie wiem czy tak dam rade. jeszcze jest czas, zobaczymy... ale bedzie 'fajnie' ;]

co do roweru to zobaczymy. nie sadze aby odgrywal on duza role. nie widze roznicy przy niewielkiej predkosci czy to bedzie goral na slickach czy szosowka. byle niezawodny.

to tyle moim skromnym zdaniem. ale nawet jak mi sie nie uda to nie bede rozpaczal. podejde rok pozniej, albo 2 lata pozniej... mam dopiero 18lat, mam wiec jeszcze czas na realizacje wyzwan;]
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Re: wyzwania...

wlasnie mnie daniel zjechal na gadu, ze to zla koncepcja. wg niego lepiej spac po 3-4h na dobe codziennie;/ latwo mu mowic;]
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Re: wyzwania...

suri napisał(a):

> rB napisał(a):

> mam dopiero 18lat, mam wiec jeszcze czas na realizacje wyzwan;]

mnie na stare lata (27;) się zachciewa wyzwań,a kolarzem, powtarzam, jestem naprawdę niedzielnym :D
ale jak to kiedyś ktoś powiedział - lepiej późno, niż wcale :P
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0