Historia Nowych Koszar na Westerplatte

6 października 2020, 8:00
Rafał Borowski
artykuł historyczny
Zwiedź z nami ruiny Nowych Koszar na Westerplatte

Były najnowocześniejszym budynkiem na terenie dawnej składnicy, a do czasów współczesnych przetrwała tylko ich połowa. Wbrew pozorom zostały one obrócone w całkowitą ruinę nie we wrześniu 1939 r., ale już po zakończeniu wojny. Mowa o Nowych Koszarach na Westerplatte, położonych przy ścieżce prowadzącej pod pomnik Obrońców Wybrzeża. Czy w związku z budową na półwyspie muzeum planuje się ich odbudowę?



Te ruiny kojarzy zapewne każda osoba, która choć raz w życiu odwiedziła teren byłej Wojskowej Składnicy Tranzytowej na Westerplatte. Mniej więcej w połowie betonowej ścieżki, która prowadzi z parkingu na końcu ul. Sucharskiego pod pomnik Obrońców Wybrzeża, po jej lewej stronie widoczna jest zniszczona, żelbetowa konstrukcja.

To pozostałości tzw. Nowych Koszar, najnowocześniejszego budynku na terenie dawnej polskiej składnicy. Powstały one w latach 1935-1937 w formie trójkondygnacyjnego, podpiwniczonego budynku z płaskim dachem o powierzchni ok. 1,7 tys. m kw., zbudowanego w konstrukcji żelbetowo-szkieletowej, wypełnionej ceglanym murem.

Nieprzypadkowy kształt litery T



Miał on kształt zbliżony do litery T, którego część poprzeczna znajdowała się równolegle do kanału portowego. Nietypowy kształt miał swoje logiczne uzasadnienie. Skrzydło południowe było bowiem dodatkowo wzmocnione i w ten sposób zabezpieczało swoją bryłą skrzydło północne na wypadek spodziewanego ostrzału od strony Nowego Portu. W gmachu znalazły się pomieszczania mieszkalne dla załogi oraz m.in. radiostacja, centrala telefoniczna, kuchnia, stołówka, elektrownia zapewniająca niezależne zasilanie czy pompa wody, zaopatrywana ze studni artezyjskiej.

Czytaj również: Nieznana fotomapa Westerplatte

Oprócz miejsca zamieszkania żołnierzy pełnił on także funkcję stricte militarną. Nowe Koszary stanowiły bowiem centralnie umiejscowiony punkt obronny składnicy, otoczony pięcioma wartowniami i pozostałymi placówkami. W suterenach koszar ulokowano schron wraz z kabinami bojowymi ze stanowiskami dla broni maszynowej.

- Oficjalnie Nowe Koszary miały zapewnić polskim żołnierzom lepsze warunki bytowe oraz odpowiadać potrzebom reprezentacyjnym Wojska Polskiego. Jednak tak naprawdę miały one również zabezpieczyć załogę składnicy przed ostrzałem. Obiekt wybudowano w formie bardzo trwałej, dodatkowo zabezpieczając stropy na wypadek bezpośrednich trafień bombami, co było ewenementem. W momencie zawalenia górnego stropu jego gruzy wzmacniały niżej położony strop i zapewniały dodatkową ochronę ukrytym w przyziemiu żołnierzom. W ten sposób wznoszono wówczas jedynie budowle wojskowe, w tym schrony. Dzięki temu udało się ominąć postanowienia konwencji polsko-gdańskiej, które zabraniały fortyfikowania terenów Wolnego Miasta Gdańska - tłumaczy Wojciech Samól z Działu Naukowego Muzeum II Wojny Światowej w Gdańsku.

Nowe Koszary przetrwały atak Niemców w 1939 r.



Wzmocniona konstrukcja Nowych Koszar spełniła swoją rolę podczas bohaterskiej obrony w 1939 r. W trakcie bombardowania, które przeprowadzili Niemcy 2 września, w budynek trafiły bezpośrednio trzy bomby o wagomiarze 250 kg każda, co jednak nie osłabiło zdolności do obrony ukrytej we wnętrzu załogi. Pomiędzy zakończeniem walk a wizytą Hitlera na Westerplatte, czyli między 7 a 21 września, Niemcy wykonali co najmniej kilkaset zdjęć dawnej polskiej składnicy, w tym Nowych Koszar. Na ich podstawie wiadomo, że obiekt przetrwał wojnę 1939 r. w dobrym stanie.

Najpoważniejszym uszkodzeniem było zniszczenie jednego stropu i klatki schodowej, w której eksplodowała jedna z bomb lotniczych. Pozostałe zniszczenia to jedynie wybite okna i naruszone tynki. Budynek został pobieżnie wyremontowany rękoma polskich więźniów pod nadzorem Niemców. Ci sami więźniowie zostali także zmuszeni do rozebrania większości budynków dawnej składnicy. Pozyskane w ten sposób cegły posłużyły m.in do budowy obozu koncentracyjnego Stutthof.

- W trakcie walk w 1939 r. Nowe Koszary stanowiły schronienie dla kilkudziesięciu polskich żołnierzy. Podczas obrony składnicy w koszarach poniosło śmierć zaledwie dwóch z nich. Nie zginęli oni jednak w wyniku zawalenia budowli. Pierwsza ofiara została prawdopodobnie rażona odłamkiem, który wpadł przez okno. Druga to żołnierz który w trakcie nalotu miał wybiec na zewnątrz budynku, gdzie został zabity bezpośrednim trafieniem bomby lotniczej. Po zakończeniu walk Niemcy nie nakazali rozebrać Nowych Koszar, co zapewne wynikało z ich solidnej konstrukcji. Więźniowie wstawili nowe okna lub zabili je deskami. Ponadto usunięto attyki, typowe dla budownictwa polskiego, oraz płaskorzeźbę z orłem, która znajdowała się nad wejściem do koszar. Jak wynika z relacji więźniów, którzy pracowali przymusowo na Westerplatte, koszary służyły im jako dodatkowe schronienie - opowiada nasz rozmówca.

Niemcy nie wykorzystywali koszar podczas wojny



Choć zabrzmi to zaskakująco, najsolidniejszy budynek na terenie dawnej składnicy nie został zaadaptowany przez Niemców do nowej funkcji. Innymi słowy, Nowe Koszary pozostały zabezpieczonym pustostanem. Niemcy wykorzystywali w czasie wojny jedynie ok. 1/5 powierzchni dawnego półwyspu Westerplatte. Chodzi o obiekty w pobliżu basenu amunicyjnego dawnej składnicy, tj. magazyny nr 18 i 19 oraz wartownię nr 4, które zresztą zachowały się do dziś.

Wszystko wskazuje na to, że Nowe Koszary nie zostały także wykorzystane w marcu 1945 r. Jak wyjaśnia nasz rozmówca, obiekt stanowił we wrześniu 1939 r. centrum polskiej obrony. Jednak w sytuacji, gdy okalające go wartownie zostały zniszczone, stracił swoje walory obronne. Ponadto, wbrew obiegowej opinii, Westerplatte zostało prawdopodobnie zajęte przez Armię Czerwoną niemal bez walki.

Czytaj również: Tak walczono o Gdańsk w 1945 roku

- Dysponujemy dwoma wersjami, jak rok 1945 wyglądał na Westerplatte. Pierwsza głosi, że zmagania o półwysep miały rozegrać się w dniach 26-31 marca. Tę wersję potwierdzają relacje ustne oraz dokumenty, ujawnione w archiwach rosyjskich. Natomiast druga wersja zakłada, że niemiecka obrona miała trwać nawet do 7 kwietnia. Wersja o wydłużonej obronie nie ma potwierdzenia w zabytkach archeologicznych, np. w postaci skomasowania wystrzelonej amunicji czy zagęszczeniu występowania odłamków. Wygląda na to, że teren półwyspu został zajęty praktycznie bez walki. Zresztą obrona Westerplatte byłaby pozbawiona sensu. Niemcy wycofali się z terenów Starego i Głównego Miasta w dniach 27-28 marca. Jaki byłby cel obrony półwyspu? Całe istotne siły wojskowe zostały skierowane na Wyspę Sobieszewską, z którymi uciekło wielu cywili. Na wyspę przybijały statki ewakuujące Niemców do Rzeszy. Poza tym, gdy Armia Czerwona doszła do Martwej Wisły, Niemcy nie mogli już wykorzystywać basenu amunicyjnego - kontynuuje Samól.

Zniszczenie gmachu nastąpiło dopiero po wojnie



W jaki sposób doszło więc do całkowitego zrujnowania Nowych Koszar? Otóż w pierwszych latach po zakończeniu wojny były one wykorzystywane jako miejsce... detonowania zwożonych z Gdańska niewybuchów i niewypałów. Potwierdzają to nie tylko relacje świadków, ale również dokumenty zachowane w Centralnym Archiwum Wojskowym w Warszawie.

- Do koszar zwożono, a następnie wysadzano w nich niewybuchy i niewypały z całego miasta i portu. Trudno stwierdzić, dlaczego wybrano do tej funkcji właśnie ten obiekt. Można domniemywać, że teren dawnej składnicy, a właściwie zlokalizowane tu baseny portowe nie były wówczas tak użytkowane jak inne nabrzeża, które w szybszym tempie zostały dostosowane do potrzeb odradzającego się Gdańska. Oprócz tego budynek znajdował się na odludziu, daleko od osiedli. Nie bez znaczenia była zapewne także jego solidna konstrukcja. Nie wiadomo jednak, ile takich detonacji zostało przeprowadzonych - spekuluje Samól.

Piwnice północnego skrzydła pod drogą do pomnika



Ruina, która zachowała się do dzisiaj, to dawne skrzydło południowe. Natomiast skrzydło północne, które miało nieco słabszą konstrukcję, zostało obrócone w perzynę. Usunięcie gruzu nastąpiło w połowie lat 60., podczas budowy betonowej drogi do pomnika Obrońców Wybrzeża. Część gruzu, przede wszystkim fragmenty żelbetowych filarów, została przesunięta kilkanaście metrów dalej i do dziś zalega przy drodze w kierunku pomnika. Natomiast pozostała część gruzu została użyta do umocnienia nabrzeży półwyspu.

Czytaj również: Granitowy kolos u wrót gdańskiego portu. Historia pomnika Obrońców Wybrzeża

- Droga pod pomnik została wybudowana w 1966 r. Nieprzypadkowo w okolicach ruin koszar droga nieznacznie unosi się w górę. Jest to spowodowane tym, że droga przecina obrys północnego skrzydła. Oba skrzydła Nowych Koszar były w całości podpiwniczone. Wszystko wskazuje na to, że po prostu usunięto gruzy nieistniejącego skrzydła, a piwnice zasypano ziemią i poprowadzono przez nie betonową drogę. Teren unosi się w kierunku pomnika Obrońców Wybrzeża także dlatego, że zwożono tutaj całą ziemię z poszerzanego kanału portowego. Urobek ten posłużył do wybudowania m.in. kopca będącego podstawą pomnika. W ziemi tej z całą pewnością mogą znajdować się jeszcze artefakty i pamiątki z lat minionych - kwituje Samól.
W tym miejscu warto wspomnieć, że w 2009 r., podczas przygotowań do obchodów 70. rocznicy zakończenia II wojny światowej, w zachowanym skrzydle południowym saperzy odnaleźli tysiące niewybuchów. Tylko po odgruzowaniu miejsca, w którym obecnie przebiega rampa dla zwiedzających, odnaleziono wiele rzędów pocisków artyleryjskich, które nie zostały zdetonowane.


Niewykluczone odtworzenie, ale w nowoczesnej formie



Jak informowaliśmy w sierpniu, Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego postanowiło utworzyć na terenie dawnej składnicy Muzeum Westerplatte i Wojny 1939. Placówka ma mieć charakter plenerowy. Tłumacząc to bardziej obrazowo, jej elementy mają być rozsiane niemal po całym półwyspie. Budowa ma przebiegać etapami do 2026 r., a jej koszt oszacowano na ok. 200 mln zł. Jednym z założeń koncepcji przyszłego muzeum jest odbudowa części nieistniejących budynków. Decyzja o ewentualnej odbudowie koszar nie została jeszcze podjęta, ale z całą pewnością nie miałaby ona charakteru wiernej rekonstrukcji.

Czytaj więcej: Zaprezentowano założenia programowe Muzeum Westerplatte i Wojny 1939

- Obecnie część pomieszczeń budynku w formie trwałej ruiny jest udostępniona do zwiedzania. Po przeprowadzeniu prac archeologicznych - szczególnie w obrębie północnego skrzydła - oraz po precyzyjnych ekspertyzach zostanie podjęta decyzja dotycząca formy konserwacji obiektu, a szczególnie formy ekspozycji reliktów północnego skrzydła koszar. Zakładane jest uczytelnienie lub odtworzenie w formie nowoczesnej bryły oraz prace konserwacyjne na skrzydle południowym - komentuje dr Karol Nawrocki, dyrektor Muzeum II Wojny Światowej.
Czy Nowe Koszary na Westerplatte powinny zostać odbudowane?
42%

tak, ich wierna rekonstrukcja to świetny pomysł

18%

tak, jednak tylko w symbolicznej formie

25%

nie, to byłoby zakłamywaniem historii

15%

nie, po prostu szkoda na to pieniędzy

zakończona

łącznie głosów: 495