stat

Komisarze RP i Ligi Narodów w Wolnym Mieście Gdańsku

16 października 2019, 11:30
Michał Lipka
artykuł historyczny
Najnowszy artukuł na ten temat

Historia Gdańska w fotoplastykonie na Ołowiance

Rozjemcami w relacjach polsko-gdańskich w Wolnym Mieście mieli być wysocy komisarze Ligi Narodów. Czas pokazał, że byli oni raczej bezsilni w stosunku do łamiących prawo władz Gdańska, gdy zdominowali je związani z NSDAP hitlerowcy.



W słynnym orędziu prezydenta Stanów Zjednoczonych Thomasa Woodrowa Wilsona wygłoszonym 8 stycznia 1918 r. i przedstawiającym wizję ładu, jaki po zakończeniu wielkiej wojny miał zapanować na świecie, najważniejszym dla Polski był punkt 13.

Jego treść przedstawia się następująco:

"Stworzenie niepodległego państwa polskiego na terytoriach zamieszkanych przez ludność bezsprzecznie polską, z wolnym dostępem do morza, niepodległością polityczną, gospodarczą, integralność terytoriów tego państwa powinna być zagwarantowana przez konwencję międzynarodową".
Warto tu zwrócić uwagę na pogrubione fragmenty. Co prawda odzyskaliśmy dostęp do morza, ale na długości zaledwie 144 kilometrów. Sam problem integralności również był kwestią dyskusyjną. Pomorze jako region cieszyło się z przyłączenia do Rzeczypospolitej. Jednak Gdańsk, wraz z terenami przyległymi, był mocno zgermanizowany (Polacy stanowili ok. 10 proc. ludności) i tu właśnie pojawiał się problem.

Przedstawiciele polskiej delegacji w Paryżu optowali za przyłączeniem miasta do Polski. Pojawił się nawet pomysł, aby nie czekać na zgodę zachodnich mocarstw. Nad Motławę miała być przetransportowana armia generała Józefa Hallera, która po prostu zajęłaby miasto i w ten sposób przyłączyła je do granic Rzeczypospolitej. Ostatecznie z tego zrezygnowano.

Rozmowy i negocjacje trwały długo i wydawało się, że ostatecznie strona polska, mimo oczywistego sprzeciwu ze strony Niemiec, dopnie swego, gdyby nie postawa brytyjskiego premiera Davida Lloyda Georga. Jego słowa z konferencji na zawsze zapisały się na kartach historii dyplomacji:

"Moi panowie, jeśli damy Polsce Gdańsk, Niemcy nie podpiszą tego traktatu, a jeśli nie podpiszą, to cała nasza praca pójdzie na marne".
Do swej koncepcji udało mu się ostatecznie przekonać prezydenta Wilsona, co w konsekwencji doprowadziło do powstania specyficznego tworu: Wolnego Miasta Gdańska (mówił o tym art. 103 Traktatu Wersalskiego).

Jak powstało Wolne Miasto Gdańsk

Z punktu prawnego nie było to oddzielne państwo, choć - co szczególnie istotne - dysponowało własnym godłem, flagą i hymnem oraz Senatem. Ten ostatni, podobnie jak i całość WMG, był nadzorowany przez wysokiego komisarza Ligi Narodów. Polskę reprezentował i dbał o jej interesy komisarz generalny Rzeczypospolitej.

Przyjrzyjmy się nieco bliżej obu tym instytucjom.

Wysocy komisarze Ligi Narodów w Wolnym Mieście Gdańsku



Najważniejszym argumentem, którym ostatecznie premier Lloyd George przekonał prezydenta Stanów Zjednoczonych, było to, że nad sytuacją w Wolnym Mieście Gdańsku będzie czuwała Liga Narodów, czyli "ukochane dziecko" Wilsona. I tak też się stało - Rada Ligii miała wybierać wysokiego komisarza, który miał rozstrzygać wszelkie polsko-gdańskie spory. Jego kadencja była trzyletnia, natomiast jego główną siedzibą był dawny budynek pruskiej komendy garnizonu, czyli dzisiejsza siedziba Rady Miasta Gdańska.

W początkowych latach wysocy komisarze niezwykle aktywnie angażowali się w życie toczące się w WMG. Z czasem jednak sytuacja ta zaczęła ulegać zmianie, a pozycja kolejnych komisarzy była coraz bardziej marginalizowana.

Z biegiem lat i ze wzrostem znaczenia Hitlerowców w Gdańsku stało się jasne, że wysocy komisarze, tak jak i sama Liga Narodów, stracili jakąkolwiek możliwość wpływania na to, co działo się w mieście.

Wysokimi Komisarzami Ligii Narodów w Wolnym mieście Gdańsku w poszczególnych latach byli:


  • 1920-1920 - Reginald Tower (Wielka Brytania)

  • 1920-1921 - Bernardo Attolico (Włochy)

  • 1921-1923 - Richard Haking (Wielka Brytania)

  • 1923-1926 - Mervyn MacDonnell (Wielka Brytania)

  • 1926-1929 - Joost Adriaan van Hamel (Holandia)

  • 1929-1932 - Manfredo Gravina (Włochy)

  • 1932-1934 - Helmer Rosting (Dania)

  • 1934-1937 - Seán Lester (Irlandia)

  • 1937-1939 - Carl Jakob Burckhardt (Szwajcaria)

Trzeba niestety przyznać, że w znacznej większości komisarze w swych działaniach nie zapisali się czymś szczególnym. Przeważnie byli to albo zawodowi dyplomaci, albo byli oficerowie wojska. Na tym tle zatem dość wyraziście prezentują się postacie Helmera Rostinga oraz Seána Lestera. Obaj prezentowali zupełnie odmienny stosunek do tego, co wówczas działo się w Wolnym Mieście Gdańsku.

Helmer Rosting uchodził za wybitnego specjalistę od spraw gdańskich. Tak - gdańskich, ale nie polskich. Wszelkie spory przeważnie starał się załatwiać na korzyść władz Gdańska i prowadził politykę nieustannego lobbowania na rzecz ustępstw, jakie Polska miała wykonać na rzecz Niemiec. Nie podjął żadnych działań, gdy oficjalnie władze miasta zaczęły łamać gdańską konstytucję. Gdy wybuchła II wojna światowa, podjął współpracę z okupantem, pomimo że w tym czasie był szefem duńskiego Czerwonego Krzyża. Według niektórych źródeł w 1945 r. popełnił samobójstwo, według innych w tym samym roku został rozstrzelany za kolaborację.

Zupełnie inną postawę prezentował Seán Lester. Jego działania opisywaliśmy już na łamach naszego portalu. Przypomnijmy zatem tylko, że nie bał się on głośno mówić o łamaniu przez hitlerowców gdańskiej konstytucji, przez co ci uznali go za swego największego wroga. Komisarz nie dał się jednak zastraszyć i dalej pełnił swoją rolę, jednak wówczas Liga Narodów nie miała odpowiednich narzędzi, by wpływać na sytuację w mieście. Ostatecznie Lester, widząc swą bezsilność, złożył rezygnację ze sprawowanego urzędu. Warto też odnotować fakt, że w latach 1940-1946 Lester stał na czele Ligi Narodów.

Seán Lester - Irlandczyk, który bronił Gdańska przed nazistami

Komisarze Generalni Rzeczpospolitej Polskiej w Wolnym Miejscu Gdańsku



Komisarz Generalny RP w Wolnym Mieście Gdańsku był w randze ministra i jako taki początkowo podlegał bezpośrednio premierowi rządu, a następnie ministrowi spraw zagranicznych. Do głównych zadań stawianych przed komisarzami możemy zaliczyć w pierwszej kolejności czuwanie nad przestrzeganiem zapisów konstytucji WMG, a zwłaszcza artykułów mówiących o prawach przysługujących mieszkającym i przebywającym na terenie miasta Polakom i Żydom.

Funkcję komisarza generalnego RP w WMG pełnili


  • 1920-1921 Maciej Biesiadecki

  • 1921-1923 Leon Pluciński

  • 1923-1924 Kajetan Dzierżykraj-Morawski

  • 1924-1932 Henryk Strasburger

  • 1932-1936 Kazimierz Papée

  • 1936-1939 Marian Chodacki


Komisarz był również szefem wszystkich polskich placówek znajdujących się na terenie Gdańska. Jako że początkowo nie istniał port w Gdyni, komisarz mógł w imieniu rządu polskiego wizytować zawijające do portu WMG okręty i następnie przyjmować u siebie rewizyty ich dowódców.

Niemieckie władze nie mogły nic z tym faktem zrobić (przynajmniej w początkowych latach), gdyż najwyższy przedstawiciel Polski miał status eksterytorialności. Im jednak bliżej było do wybuchu wojny, tym bardziej w raportach komisarzy przeważały informacje o aktach agresji wobec mniejszości żydowskiej i polskiej oraz o usuwaniu z życia publicznego osób im przychylnych.

Pierwszy Komisarz Generalny RP, Maciej Biesiadecki, przybył do Gdańska 8 lutego 1920 r. Początkowo urzędował w hotelu Danzinger Hof, znajdującym się na terenie Głównego Miasta. Była to oczywiście sytuacja tymczasowa, gdyż już 7 czerwca 1920 r. Komisariat RP przeniósł się do willi znajdującej się we Wrzeszczu przy obecnej ulicy Skłodowskiej-Curie (obecna siedziba rektoratu Gdańskiego Uniwersytetu Medycznego). Tu komisarz rezydował do 1921 r, gdy przeniósł się do swojej ostatniej siedziby przy obecnej ul. Nowe Ogrody 27 (obecnie Komenda Miejska Policji w Gdańsku).

Im bliżej wojny, tym bardziej mnożyły się ataki na mieszkających w Gdańsku Polaków, w tym również na pracowników Komisariatu Generalnego. Z każdym dniem komisarz stawał się coraz bardziej bezsilny wobec narastającej skali hitlerowskiego terroru.

1 września 1939 r. Niemcy, łamiąc immunitet dyplomatyczny, weszli do siedziby Komisariatu Generalnego RP. Pracowników aresztowano, a w więzieniu brutalnie ich pobito. Nie wiadomo, jak potoczyłyby się ich losy, gdyby na skutek protestów wysokiego komisarza Ligii Narodów nie przetransportowano ich na Litwę i ostatecznie nie zwolniono. Niestety ci z pracowników, którzy w dniu wybuchu wojny znajdowali się w Gdyni, już po kapitulacji zostali rozpoznani i rozstrzelani.

Marian Chodacki, ostatni komisarz RP w Gdańsku, po tym, jak został wypuszczony na wolność, udał się na Zachód, gdzie wstąpił w szeregi wojska, ale po pewnym czasie powrócił do służby dyplomatycznej, a w zasadzie wywiadowczej. Przewodził bowiem specjalnej grupie Estezet działającej na terenie obu Ameryk. Grupa zajmowała się głównie penetracją komunistów w USA oraz sprawdzaniem i weryfikowaniem danych dotyczących bieżącej sytuacji wojskowej i nastrojów politycznych w obu Amerykach. Po zakończeniu działań wojennych Marian Chodacki pozostał na emigracji gdzie do roku 1951 pracował w instytucie Józefa Piłsudskiego w Nowym Jorku.