Nieznane wcześniej zdjęcia ze stanu wojennego

13 grudnia 2013 (artykuł sprzed 7 lat)
Wojciech Wabik, Instytut Pamięci Narodowej
artykuł historyczny
Czy mieszkańcy Gdańska pozdrawiają żołnierzy na transporterze? Tak, to nie złudzenie. Gdy w mieście pojawiły się oddziały 8. Dywizji Zmechanizowanej, przysłane do zabezpieczenia terenu Stoczni, mieszkańcy Gdańska przywitali żołnierzy bardzo ciepło. Władze wojskowe były tak zaskoczone, że przed pacyfikacją Stoczni Gdańskiej im. Lenina zdecydowały się na odwołanie pancerniaków, zastępując ich jednostkami bardziej "oddanymi sprawie". Zdjęcie wykonane 15 grudnia przedstawia wyjazd pancerniaków spod stoczni. Więcej zdjęć (5)

Czy mieszkańcy Gdańska pozdrawiają żołnierzy na transporterze? Tak, to nie złudzenie. Gdy w mieście pojawiły się oddziały 8. Dywizji Zmechanizowanej, przysłane do zabezpieczenia terenu Stoczni, mieszkańcy Gdańska przywitali żołnierzy bardzo ciepło. Władze wojskowe były tak zaskoczone, że przed pacyfikacją Stoczni Gdańskiej im. Lenina zdecydowały się na odwołanie pancerniaków, zastępując ich jednostkami bardziej "oddanymi sprawie". Zdjęcie wykonane 15 grudnia przedstawia wyjazd pancerniaków spod stoczni.

fot. Instytut Pamięci Narodowej

Czy mieszkańcy Gdańska pozdrawiają żołnierzy na transporterze? Tak, to nie złudzenie. Gdy w mieście pojawiły się oddziały 8. Dywizji Zmechanizowanej, przysłane do zabezpieczenia terenu Stoczni, mieszkańcy Gdańska przywitali żołnierzy bardzo ciepło. Władze wojskowe były tak zaskoczone, że przed pacyfikacją Stoczni Gdańskiej im. Lenina zdecydowały się na odwołanie pancerniaków, zastępując ich jednostkami bardziej "oddanymi sprawie". Zdjęcie wykonane 15 grudnia przedstawia wyjazd pancerniaków spod stoczni.

fot. Instytut Pamięci Narodowej

32 lata po wprowadzeniu stanu wojennego wciąż nie wiemy wszystkiego o tym wyjątkowo trudnym dla Polski okresie. Czytelnikom portalu Trojmiasto.pl prezentujemy unikatowe zdjęcia, które zamieszczone zostały w najnowszym albumie poświęconym stanowi wojennemu w Gdańsku.



Stan wojenny wprowadzono w nocy z 12 na 13 grudnia 1981 r., o czym poinformował w niedzielny poranek gen. Wojciech Jaruzelski. Nie była to decyzja podjęta nagle i nieprzygotowana. Kiedy szesnastomiesięczny karnawał "Solidarności" trwał w najlepsze, a Polacy zaczęli wierzyć, że nadejdą zmiany w skostniałym ustroju państwa, Służba Bezpieczeństwa PRL nie próżnowała. W ramach akcji o kryptonimie "Gotowość", jeszcze w październiku 1980 roku resort bezpieczeństwa przygotował listę osób przewidzianych do internowania.

W momencie ogłoszenia decyzji o wprowadzeniu stanu wojennego, w sali BHP Stoczni Gdańskiej im. Lenina odbywały się obrady Komisji Krajowej (KK) "Solidarności". Duża część przedstawicieli KK została zatrzymana przez funkcjonariuszy, lecz ci, którym udało się uniknąć aresztowania zawiązali komitety strajkowe. Powstał Krajowy Komitet Strajkowy (KKS) z przewodniczącym Mirosławem Krupińskim, Regionalny Komitet Strajkowy (RKS) ze Stanisławem Fudakowskim oraz Zakładowe Komitety Strajkowe - w miejscach pracy, w których funkcjonowały ogniwa "Solidarności".

Ogólnopolska akcja "przywracania porządku" w zakładach pracy rozpoczęła się w środę, 16 grudnia. Nie ominęła ona również Gdańska i jego największego zakładu pracy, czyli Stoczni Gdańskiej im. Lenina. O godz. 5 nad ranem brama stoczniowa nr 2 została sforsowana za pomocą czołgów. Na teren zakładu wtargnęło około tysiąca funkcjonariuszy. Byli to milicjanci, zomowcy, a także specjalne jednostki ściągnięte ze Szczytna.

W całym kraju akcja przyniosła dziesiątki rannych i poszkodowanych, a w Kopalni Węgla Kamiennego "Wujek" ofiary śmiertelne.

Po przeprowadzonej pacyfikacji stoczni, na ulicach Gdańska zawrzało. 16 grudnia, podobnie jak co dzień od wprowadzenia stanu wojennego, gdańszczanie udali się pod bramę nr 2. Tym razem nie zastali obwieszczeń, apeli i oświadczeń o strajku zawieszonych na stoczniowym ogrodzeniu, lecz kordon ZOMO oddzielający teren stoczni od placu wokół Pomnika Poległych Stoczniowców.

Opublikowany tekst zawiera najważniejsze wątki poruszone w najnowszej publikacji gdańskiego oddziału Instytutu Pamięci Narodowej pt. Gdańsk w stanie wojennym 1981-1983 autorstwa Karola Lisieckiego, Tomasza Panka i Wojciech Wabika. Więcej zdjęć (5)

Opublikowany tekst zawiera najważniejsze wątki poruszone w najnowszej publikacji gdańskiego oddziału Instytutu Pamięci Narodowej pt. Gdańsk w stanie wojennym 1981-1983 autorstwa Karola Lisieckiego, Tomasza Panka i Wojciech Wabika.

Opublikowany tekst zawiera najważniejsze wątki poruszone w najnowszej publikacji gdańskiego oddziału Instytutu Pamięci Narodowej pt. Gdańsk w stanie wojennym 1981-1983 autorstwa Karola Lisieckiego, Tomasza Panka i Wojciech Wabika.

Z zachowanych nagrań znajdujących się w zasobie Instytutu Pamięci Narodowej w Gdańsku wiemy, iż protestujący chcieli przeciągnąć zomowców i milicjantów na swoją stronę skandując: - "Polacy, chodźcie do nas!" W odpowiedzi użyto pałek i gazów łzawiących. Manifestanci odpowiedzieli okrzykami: - "Gestapo!"

Starcia uliczne trwały w Gdańsku z różną intensywnością do 17 grudnia 1981 r. Tego dnia pod gmachem Komendy Wojewódzkiej MO w Gdańsku zawrzało. Manifestanci chcieli wtargnąć do siedziby partii, w odpowiedzi funkcjonariusze skierowani do ochrony budynku użyli broni ostrej. W wyniku tej interwencji ranne zostały cztery osoby w tym Antoni Browarczyk - pierwsza śmiertelna ofiara stanu wojennego w Gdańsku.

Po brutalnej pacyfikacji stoczni i walkach, które przetoczyły się przez cały Gdańsk nastąpił czas względnego spokoju. Stoczniowcy zostali przymusowo urlopowani do 4 stycznia. Nowy rok rozpoczął się od zmiany na stanowisku I sekretarza KW PZPR. 8 stycznia Tadeusz Fiszbach został uznany za człowieka posiadającego zbyt liberalne poglądy w stosunku do "Solidarności". Zastąpił go Stanisław Bejger.

Nowym zwyczajem, który przyjął się w Gdańsku, były comiesięczne zgromadzenia mieszkańców 13. dnia każdego kolejnego miesiąca. Wystąpienia te miały charakter antyrządowy - określano je potocznie jako "miesięcznice". W Gdańsku miejscem, które podczas tych zgromadzeń urosło do rangi symbolu, był Pomnik Poległych Stoczniowców. Trzynaste dni kolejnych miesięcy jasno dawały władzy do zrozumienia, iż społeczeństwo nie godzi się z polityką przemocy.

Pod koniec stycznia w wielu krajach zachodnich ogłoszono, że 30 stycznia 1982 r. będzie "Dniem jedności z Polską". Na wieść o tym wydarzeniu w Gdańsku ponownie zawrzało. Na ulicach miasta doszło do starć z oddziałami MO i ZOMO. Manifestanci próbowali bezskutecznie podpalić gmach KW PZPR.

Święto pracy, 1 maja, obchodzono jak co roku. Jednak tym razem poza oficjalnymi pochodami zorganizowano również kontrmanifestacje, których uczestnicy zaopatrzeni w biało-czerwone flagi z napisem "Solidarność", przeszli ulicami Gdańska. Mimo napiętej sytuacji, tego dnia nie doszło do starć.

Inny przebieg miała manifestacja gdańszczan w rocznicę podpisania Konstytucji 3 maja. Rozpoczęła się ona o godzinie 14 pod Pomnikiem Poległych Stoczniowców, spod którego kolumna ruszyła ku Targowi Drzewnemu i znajdującemu się tam pomnikowi Jana III Sobieskiego, gdzie złożono kwiaty. Do godziny 17 liczba protestujących zwiększyła się do 4 tys. Wtedy oddziały MO i ZOMO zaatakowały idących w kierunku Starego Miasta. Wycofujący się budowali prowizoryczne barykady na ulicach św. Ducha, Rajskiej, Piwnej oraz na Wałach Jagiellońskich. Pół godziny później doszło do poważnych starć w rejonie ulic Długiej i Długiego Targu. Nie ominęły one też największego z gdańskich kościołów. O godzinie 18, podczas mszy w bazylice Mariackiej celebrowanej przez ks. kanonika Wiesława Lauera, kościół został ostrzelany przez funkcjonariuszy MO i ZOMO. Jedna z kul przestrzeliła flagę Polski zawieszoną w prezbiterium.

Trzy miesiące później na gdańskich ulicach znów rozgorzały walki. 31 sierpnia 1982 r. odbyła się demonstracja związana z drugą rocznicą podpisania porozumień sierpniowych. Do tragicznych w skutkach wydarzeń doszło nieopodal Domu Technika przy ul. Rajskiej, gdzie zgromadziło się 500-600 osób. Około godz. 16 zostali ostrzelani przez oddziały MO i ZOMO pociskami chemicznymi. W wyniku interwencji ludzie zaczęli uciekać, jeden z uczestników demonstracji, Piotr Sadowski, przewrócił się i stracił przytomność. Obok niego spadł pocisk z gazami łzawiącymi, które spowodowały zatrucie organizmu i w konsekwencji śmierć.

Niespełna dwa miesiące później doszło do kolejnej tragedii. 8 października 1982 r. Sejm przegłosował ustawę o związkach zawodowych, co oznaczało formalne zdelegalizowanie "Solidarności". W odpowiedzi od 11 października w Gdańsku trwały demonstracje. Wtorek 12 października zapisał się jako kolejna czarna karta stanu wojennego. W wyniku wystrzelenia przez oddziały ZOMO petardy gazowej, ranny został Wacław Kamiński, pracownik wydziału K-2 Stoczni Gdańskiej im. Lenina, zmierzający po pracy na stację kolejki SKM we Wrzeszczu. Nieprzytomnego Kamińskiego przewiózł samochodem do szpitala jeden ze świadków zdarzenia. Jak relacjonowali inni świadkowie, samochód marki Żuk, którym przewożono rannego, został zatrzymany przez oddział ZOMO, a sam Kamiński dodatkowo pobity. W wyniku doznanych urazów czaszki, nie wychodząc ze śpiączki, zmarł 28 listopada 1982 r.

Wraz z końcem 1982 roku rozpoczął się powolny proces likwidacji ośrodków odosobnienia w Polsce. Gdy 14 listopada powrócił z internowania Lech Wałęsa, pod mieszkaniem na Zaspie przywitał go wielotysięczny tłum.

31 grudnia 1982 r. stan wojenny zawieszono. Jednak mieszkańcy nadal spotykali się podczas "miesięcznic". Porównywalną co do liczby uczestników z lat 1981 i 1982 była kontrmanifestacja zorganizowana 1 maja 1983 r. Około 12.30 manifestanci, których liczbę szacowano na 7 tys., próbowali przerwać blokadę w rejonie Błędnika i zorganizować swój kontrpochód. Milicja użyła do ich rozpraszania armatek wodnych, przemieścili się więc na plac Zebrań Ludowych.

Manifestacje antyrządowe odbywały się też we Wrzeszczu. Przed siedzibą "Solidarności" oraz restauracją "Cristal", gdzie zgromadził się kilkutysięczny tłum, doszło do starć z oddziałami ZOMO i MO.

Ostatnie miesiące trwania stanu wojennego przyniosły śmierć Jana Samsonowicza, działacza "Solidarności", którego 30 czerwca 1983 r. znaleziono powieszonego na płocie RKS Stoczniowiec przy ulicy Twardej. Ta śmierć dotąd budzi wiele kontrowersji. Samsonowicz wymieniony jest na liście potencjalnych ofiar MSW stanu wojennego, która powstała w wyniku prac Komisji Sejmowej pod przewodnictwem Jana Rokity w latach 90.

22 lipca 1983 r. stan wojenny został zniesiony, lecz represje w stosunku do opozycjonistów jak też i zwykłych obywateli trwały aż do definitywnego końca epoki PRL. W całym kraju internowano ponad 10 tys. osób. Komendant wojewódzki MO w Gdańsku wystawił w czasie stanu wojennego ponad czterysta decyzji o przymusowym odosobnieniu.

Komisja Rokity oszacowała, iż w całej Polsce w tym okresie śmierć poniosły 103 osoby, nie sposób ocenić ile osób pośrednio dotknęły skutki stanu wojennego. Wielu Polaków było zmuszonych opuścić ojczyznę ze względów politycznych, wielu również za swoje poglądy straciło pracę. Trzeba podkreślić, iż - jak 16 marca 2011 r. orzekł Trybunał Konstytucyjny - stan wojenny wprowadzono nielegalnie, a osoby odpowiedzialne za jego wprowadzenie, z generałami Wojciechem Jaruzelskim i Czesławem Kiszczakiem na czele, nigdy za to nie odpowiedziały przed sądem.

Wojciech Wabik, Instytut Pamięci Narodowej

Opinie (383) 4 zablokowane

  • Ileż to trzeba było zmienić, żeby się nic nie zmieniło (23)

    Mamy PRL-bis, czyli także i wszechobecną cenzurę. Pytanie retoryczne: dlaczego nie urządzono telewizyjnej (medialnej) debaty na temat agenturalnej pracy tow. Jaruzelskiego dla Sowietów mimo, że dziś mamy już tego dowody? Ten człowiek był po prostu sowieckim agentem o pseudonimie "Wolski" i zapadło na ten temat milczenie?

    • 232 97

    • (2)

      Motłoch nie wie bo jest ogłupiany. Zobacz ze rzadko w telewizji leci cokolwiek konkretnego na ten temat.

      • 65 15

      • Teraz jest LUX! (1)

        Prostytutki z hiv,cudownie nie zarażaja wg.sądów,ludzie nie wiedzą ile mają mieszkań,sądy w ostatnim czasie wogóle powalają mnie na kolana,m.in.prawa bursztunnika i wiele innych.Trwa propaganda i ogłupinie głupków.Tylko układy i układziki.System jest chory do szpiku kości.

        NIE OTAKO POLSKE WALCZYLIM!

        • 55 3

        • bo sądy nie zostały oczyszczone z bandytów po 1989r. proste...

          • 35 3

    • (7)

      Ci, których to obchodzi wiedzą kim był Jaruzelski i oceniają jego postępowanie.
      Reszta, "szara masa", nie jest tym zainteresowana. Masa śpi, żre i tyle. Nie potrzebuje świadomości, wiedzy o otaczającym ją świecie.

      • 73 9

      • kup sobie lustro (2)

        i nie wypisuj dyrdymałów o szarej masie swoich współobywateli

        • 16 50

        • to prawda (1)

          Proszę popróbować poruszyć te tematy, pozadawać trudniejsze pytania swoim "współobywatelom".

          • 21 3

          • Dla mnie trudne pytanie to co ja zrobię, gdy stracę pracę?

            Reszta pytań o agenturę tych czy owych jest po prostu trzeciorzędna.

            • 2 5

      • Leming śpi, żre i tyje :) (2)

        i obowiązkowo ogłada wystąpienia Donalda

        • 30 17

        • śpi,żre i wydala. a w przerwach pracjue na złodziei

          • 8 1

        • A myślałem że ciemny lud wieży w Św. Jarosława Zbawiciela.

          • 10 11

      • 100% prawdy. To że większość ludzi chce wolności to mit. Mówią tak bo co mają powiedzieć. Wolność oznacza odpowiedzialność pełną za siebie w sferze ekonomicznej poglądów etc. a z tym jest w stanie sobie poradzić może z

        100% prawdy. To że większość ludzi chce wolności to mit. Mówią tak bo co mają powiedzieć. Wolność oznacza odpowiedzialność pełną za siebie w sferze ekonomicznej poglądów etc. a z tym jest w stanie sobie poradzić może z 15% populacji. Dowód głosowania. Większość zawsze zagłosuje na socjalistów bo przeciętnemu obywatelowi jest wszystko jedno z czyjej michy żre byleby się za bardzo nie wysilać. Ludzie lubią być rządzeni i muszą być rządzeni takie są fakty

        • 27 2

    • (6)

      za to całe tabuny mamy niby styropianowców,co współpracowali z SB.Chodzą w chwale i żyją w dostatku

      • 45 7

      • drogi anonimie (5)

        a tak konkretnie to kogo ze styropianowców oskarżasz o współprace z SB???

        • 9 17

        • (3)

          czytaj książki,idź do IPN,kup sobie pod choinke"Resortowe dzieci"etc,etc...

          • 31 7

          • (2)

            wiesz co? Ksiązki Cenckiewicza, Sakiewicza, Ziemkiewicza, Kani itd., i to całe prawackie góówno, babrze się tylko w błocie. Nie przedstawiają żadnej wartości, chyba że opałową. Widać żeś typowy zakuty moher.

            • 14 40

            • tvn=SB.Gazeta Wyborcza=PZPR.

              • 26 13

            • Tylko że w tych książkach są przedstawione niepodważalne fakty!

              Ale nie spodziewał bym się po człowieku takim jak ty, synu zomowca, lub sbeka, żebyś zapoznał się z którą kolwiek z książek wymienionych przez ciebie autorów, szczyt twoich możliwości to beletrystyka albo "literatura" gospodyń domowych

              • 17 4

        • prawie całe PO, prawie cały wcześniejszy AWS, absolutnie cała bez wyjątku UW, to są ci udawani styropianowcy, kapusie SB

          • 16 3

    • Ileż to trzeba było zmienić, żeby...

      Ileż to trzeba było zmienić, żeby zmieniło się na gorsze

      • 9 9

    • Już tak nie narzekaj. W PRLu to by Cię spałowali za te słowa. A dziś możesz siedzieć w ciepłym domku i pisać co Ci się tylko podoba.

      • 8 14

    • W PRL nie miałbyś raczej szansy na taki wpis. (2)

      Ergo: bredzisz, miły.

      • 9 5

      • drogi synu ZOMOwca, idź dawać rady tam gdzie ktoś chcę słuchać ludzi takich jak ty, może pod budką z piwem kogoś znajdziesz... (1)

        • 7 8

        • Błądzisz

          Sęk w tym że pod budką z piwem można usłyszeć takie prawdy, jak te, które sam tutaj głosisz. Żale przegranych ludzi, którzy źródła powodzenia innych doszukują się ino w znajomościach. Tatuś zomowiec, sekretarz, premier, minister, czort wie, kto jeszcze. Może nawet i Żyd.

          • 0 1

  • no co Rakowskiemu się nie udało dokończył Tusk (26)

    stoczni właściwie już nie ma. I to bez milicji i pałek. Zrobił to po cichaczu. Po unijnemu.

    • 225 104

    • żal nawet tych bzdur komentować ....

      • 34 38

    • (3)

      no jeśli przerośniętatrzykrotnie załoga, zbudowanie 2 statków rocznie i krzyczący Guzikiewicz to dla ciebie wielki przemysł, to gratuluję. Na terenach Gdyńskiej stoczni, pracuję teraz więcej osób niż za czasów stoczni, robią więcej rzeczy, jakoś można. Tobie najlepiej wychodzi skomlenie przed monitorem.

      • 41 21

      • Ty nie po ranny ty typowy ciemny leming Totalny (2)

        tak szkoda juz komentować waszych bzdur lemingi bo ileż razy mozna leming za głupi jest i tak nie zrozumie W stoczni pracuje wiecej ludzi niz wczesniej hahah no tak samo jak zyjemy w rajskiej zielonej wyspie Tuska

        • 17 25

        • ale mi poleciałeś, aż zachłysnąłem się kawką ze Starbunia :)

          • 9 3

        • w odbycie byłeś i stolec widziałeś nie lemingu, oświecony wyznawco Jarusia Kłamczusia, co dokumentnie przez dwa lata "rzonduw"(tak specjalnie tak napisałem) dokumentnie rozwalił Stocznie. Ale o tym antyleming smoleński nie wie, nie chce wiedzieć. ma zaćmienie, i amnezję, połączoną z atrofią... mózgu.

          • 7 5

    • Zrobiła to sama stocznia. Ona tak naprawdę upadła już ponad 10 lat temu za rządów SLD. (1)

      To był tylko trup wystawiony na pokaz by kolejne ekipy mogły pokazać, że się o niego troszczą.

      • 29 4

      • dokładnie

        • 2 1

    • po raz setny to powtórzę .. .PiS i Kaczyński sprywatyzowali Stocznie Gdańską!! (3)

      • 19 14

      • i bardzo dobrze zrobili!

        Sprywatyzowane powinno zostać WSZYSTKO. Nawet gdyby prywatyzował sam Gomułka.

        • 11 8

      • lecytnka (1)

        Nie bronie 'Czeke' Jarka, ale to Donald się ustawiał z kolesiami w turbanach.

        • 9 5

        • Co z tego? Stocznie miały kłopoty odkąd skończył się PRL. Nie potrafiły się przestawić na nowe warunki więc padły, tyle że ich agonia trwała całymi latami, oczywiście na koszt podatnika.

          • 0 2

    • (4)

      Polskie stocznie miały kłopoty od początku lat 90. Tusk pogrzebał trupa i bardzo dobrze. Dlaczego podatnicy mają łożyć na państwowe firmy?

      • 13 8

      • dlatego że stocznia dawała 100 tysięcy miejsc pracy i miliardowy export (3)

        powiedz mi dlaczego podatnicy niemiec utrzymują na terenach byłego DDR aż 5 stoczni, widać niemcom się opłaca tylko jeden tusk jedyny premier na świecie który bez dyskusji dopuścił do zamknięcia wszystkich stoczni w

        powiedz mi dlaczego podatnicy niemiec utrzymują na terenach byłego DDR aż 5 stoczni, widać niemcom się opłaca tylko jeden tusk jedyny premier na świecie który bez dyskusji dopuścił do zamknięcia wszystkich stoczni w Polsce, na rozkaz kanclerz niemiec czy kogo tam nie wiadomo, pozwolił na takie przestępstwo dokonane na społeczeństwie polskim, komu ten typ służy?!?

        • 8 10

        • (2)

          A nie pomyślałeś że dopłaty do stoczni niszczyły inne miejsca pracy? Jeżeli podatnicy dokładali do stoczni np 100 mln to znaczy że 100 mln nie wydali na co innego i w innych branżach te miejsca pracy zostały zniszczone.

          A nie pomyślałeś że dopłaty do stoczni niszczyły inne miejsca pracy? Jeżeli podatnicy dokładali do stoczni np 100 mln to znaczy że 100 mln nie wydali na co innego i w innych branżach te miejsca pracy zostały zniszczone. Jakby tak nie było to by wystarczyło zatrudnić bezrobotnych aby kopali dołki i je zasypywali i już gospodarka by się kręciła.

          Na jakie przestępstwo pozwolił? Zadaniem firmy jest zarabianie pieniędzy. Jak firma nie zarabia to upada. To jest normalne.

          A to że Niemcy dotują - co z tego? To że oni coś robią nie znaczy że jest to słuszne.

          • 7 3

          • (1)

            wszystkie koleje w Europie muszą być dotowane z budżetów państw.

            • 1 0

            • Wiesz, to że coś w europie jest normą prędzej świadczy o tym że jest to coś dziwnego niż godnego naśladowania. Budżety państwo to nic innego jak pieniądze podatników. A więc podatnicy płacą podatki, podatki przechodzą

              Wiesz, to że coś w europie jest normą prędzej świadczy o tym że jest to coś dziwnego niż godnego naśladowania. Budżety państwo to nic innego jak pieniądze podatników. A więc podatnicy płacą podatki, podatki przechodzą przez tą całą machinę która kosztuje nie mało, po czym są wypłacane w postaci subwencji dla kolei a to z kolei po to aby ten podatnik który cały proceder sfinansował miał nadrukowaną niższą cenę na bilecie...

              • 0 2

    • nie Tusk tylko oni

      Znasz nazwisko Jasiński i Jaworski ??

      • 6 2

    • sami się wykończyliście

      taka prawda , gdzie indziej pracowali a u Was palenie opon
      czekam na końcowa orkę bo żal pchać kasę w to związkowe bagno

      • 5 1

    • Była stocznia...kolej na Lotos.. (3)

      Teraz kolej na Lotos ...też po cichu...chyłkiem boczkiem. Nie można było sprzedać oficjalnie całości, więc rozbiera się po trochu i sprzedaje w kawałkach. A i tak całość znajdzie się w docelowych rękach.

      • 4 1

      • (2)

        A to źle? Lotos powinien być sprywatyzowany

        • 2 2

        • wystarczy ze ty jestes sprywatyzowany i na dodatek oplacany z budzetu (1)

          Wszędzie ciebie pełno. to jakaś propagandowa akcja ?

          • 2 2

          • Wszędzie pisowcu widzisz agentów, propagandę, żydów i masonów. Proponuję szpital psychiatryczny

            • 1 1

    • PO staremu (1)

      Poznasz PO szczegółach

      Dziś nikt mnie nie przekona i nie wmówi mi w oczy ,
      że komuna się skończyła i " nowy ład " już się toczy .
      Ta komuna niczym k....wa pod latarnią , swoje nadal kadzi ,
      choć ubrana w nowe szaty , poznasz ją po butach - słoma jej wyłazi

      • 1 0

      • Dla niektórych komuna jest zawsze tam gdzie coś się dzieje nie po ich myśli. Np związkowcy przeciwko prywatyzacji potrafią protestować hasłem "przecz z komuną"

        • 2 2

    • mi sie wydaje że ok 10 lub 10 30

      • 0 1

    • raczej rydzyk

      • 0 0

  • (7)

    O której "Spawacz" wygłosił mowę o stanie wojennym? Ktoś pamieta?

    • 39 15

    • (2)

      o 6:00.

      • 10 0

      • (1)

        Nieprawda. To było wtedy, kiedy miał być "Teleranek" dla dzieci, a więc chyba godzina 9, ewentualnie 10.

        • 6 2

        • Dokładnie około 9, ślepa generalska menda.

          • 16 7

    • Spawacz (1)

      O 9:00 nie było teleranka. A po chwili pokazała się ta czerwona dz...

      • 15 4

      • Pojawiła się i zaprowadziła ład demokratyczny, dla ludzi którzy chcieli pracować dla siebie i swojej Ojczyzny.

        • 0 2

    • mam lepsze pytanie: dlaczego ta sowiecka ku...wa nie gnije w więzieniu?!?!? (1)

      • 13 3

      • zapytaj tych od stołu...

        okrągłego oczywiście , wtedy to podzielono się wpływami, władzą, ustalono starty i zyski - dla wybrańców... a Naród okłamano że skończył sie komunizm i niestety uwierzyliśmy - a zdrajcy i handlarze maja sie dobrze :(

        • 9 0

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.