Walka niemieckich restauratorów ze słowem "restauracja"

29 sierpnia 2021, 13:00
Jarosław Kus
artykuł historyczny
Najnowszy artukuł na ten temat Rejs przez Atlantyk w drewnianej beczce
Wspomniany w artykule pociąg Luxtorpeda, tutaj na stacji w Zakopanem. Zdjęcie zostało wykonane w 1936 r. Więcej zdjęć (21)

Wspomniany w artykule pociąg Luxtorpeda, tutaj na stacji w Zakopanem. Zdjęcie zostało wykonane w 1936 r.

źródło: wikipedia.org

Wspomniany w artykule pociąg Luxtorpeda, tutaj na stacji w Zakopanem. Zdjęcie zostało wykonane w 1936 r.

źródło: wikipedia.org

Podczas dzisiejszej podróży w przeszłość cofamy się do sierpnia roku 1936. Tym razem przeczytamy m.in. o rozbudowie dróg na Pomorzu czy złożeniu dymisji przez Wysokiego Komisarza Ligi Narodów w Wolnym Mieście Gdańsku. Przeczytamy również o zwalczaniu w tym mieście przez hitlerowski związek zawodowy restauratorów... szyldów z określeniem "restauracja", jako niepochodzącym z języka niemieckiego.



Gdy w roku 1936 wakacje nad "najsławniejszą rzeką Kaszub" - "piękną rzeką Radunią" - zbliżają się do pewnego już końca, udane "ożniwiny" mają nie tylko Kaszubi. Na brak pracy nie narzekają bowiem i "czujni rewidenci granicznej placówki Kontroli Skarbowej", jako że na pograniczu "polsko-gdańskim w Tczewie" w najlepsze "kwitnie przemytnictwo".


Niestety, wraz z końcem wakacji kwitnąć przestaje wakacyjne życie. W niezwykle burzliwej Gdyni - dobiega końca "wesołe" szaleństwo i definitywne zamyka swe podwoje niezwykle popularna wystawa gastronomiczna. Zamknięcie, mimo padającego deszczu, cieszy się ogromnym zainteresowaniem publiczności.

Ale "zmienna od szeregu dni pogoda" torpeduje też inne "programy wszelkich atrakcyj na wolnem powietrzu". Nawet "najmilszą (...) dla gdynian niedzielną rozrywkę - spacer popołudniowy - psuje burza gradowa, równie niespodziewana, jak i niepożądana".


Mimo końca sezonu turystycznego nie słabnie też zainteresowanie morskimi podróżami. Nawet "prasa angielska stwierdza wielkie powodzenie naszej linii transatlantyckiej", zaś o tym, że nie są to tylko puste słowa świadczą kolejne sukcesy frekwencyjne polskich transatlantyków.

Jednak nie zawsze wszystko wygląda tak ładnie, jak w reklamowym folderze, o czym przekonuje się "dyrektor Tow. Gimnazjum Szkoły Średniej", który pada ofiarą... swojego nazwiska!

Ale to nie jedyna "niemiecka" sprawa domagająca się w tym czasie wyjaśnienia. W kolejce czeka również kwestia "niemieckich nazw miejscowości na mapie Polski"...


Żadne wyjaśnienia nie zmienią jednak tego, że sezon wakacyjny A.D. 1936 jest już praktycznie na finiszu, zatem najwyższy czas wrócić do normalnego życia. W Gdyni oznacza to wznowienie prac budowlanych. Dlaczego?

"W miarę rozrostu Gdyni, poszczególne gmachy urzędowe stają się zbyt ciasne i nie mogą pomieścić rosnącej liczby biur i personelu urzędniczego", przystąpiono do rozbudowy nie tylko poczty i Urzędu Morskiego, ale również i Komisariatu Rządu (obecnie gmach Urzędu Miejskiego).


Z wakacji wraca również i Gdańsk, czego dowodem powrót z urlopu Wysokiego Komisarza Ligi Narodów. "Głoszono" wprawdzie, że po ostatnim spięciu z gdańskimi władzami, prędko nie wróci, ale... wrócił.*

Polaków w większym stopniu zaskakuje jednak kategoryczne oświadczenie prezydenta senatu, Arthura Greisera, który obwieszcza, że Gdańsk nie wyda "żadnych wewnętrzno-politycznych zarządzeń, które mogłyby w jakikolwikądź sposób prawa polskie w Gdańsku ograniczyć"!

Niestety, to tylko słowa, bowiem jak zauważa polska prasa, "korzystne wrażenie, jakie on [Greiser - dop. red.] wywołać mógłby osłabia w pewnej mierze fakt, że różne gdańskie czynniki urzędowe w praktyce w stosunku do Polski i do Polaków niezawsze [sic!] się trzymają zasad przez prezydenta Greisera głoszonych"...


Nadszedł więc czas, byśmy i my wrócili z wakacji - tak jak i z Litwy, powraca gdyńska młodzież gimnazjalna - ale wiadomo, że powroty takie nie są nigdy rzeczą łatwą.

Bo choć wszystkie drogi prowadzą do domu, cóż z tego, skoro nie zawsze są w najlepszym stanie, zaś na szybki powrót nową Luxtorpedą przyjdzie chyba jeszcze trochę poczekać. Ale już za rok... "wakacje, znów będą wakacje!"** Ale, nie "restauracye"...


* Pokrótce: Sean Lester, Wysoki Komisarz Ligi Narodów w Wolnym Mieście Gdańsku - w związku z brakiem możliwości wykonywania swoich obowiązków - złożył dymisję ze stanowiska Wysokiego Komisarza w październiku roku 1936.
** Cytat z piosenki kabaretu Otto.


Źródło: "Gazeta Gdańska" nr 188 z 19 sierpnia 1936 r. i nr 192 z 24 sierpnia 1936 r., "Dziennik Bydgoski" nr 191 z 19 sierpnia 1936 r., nr 195 z 23 sierpnia 1936 r. i nr 196 z 25 sierpnia 1936 r., "Słowo Pomorskie" nr 195 z 19 sierpnia 1936 r. i nr 196 z 23 sierpnia 1936 r. oraz "Ilustrowany Kurier Codzienny" nr 235 z 24 sierpnia 1936 r. Skany pochodzą z Pomorskiej Biblioteki Cyfrowej, Kujawsko Pomorskiej Biblioteki Cyfrowej oraz Małopolskiej Biblioteki Cyfrowej.

Opinie wybrane


wszystkie opinie (45)

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.