Historia współtwórcy wojskowej Gdyni

30 września 2020, 12:00
Michał Lipka
artykuł historyczny
Najnowszy artukuł na ten temat

Historia zapomnianego oficera, kmdr. Kazimierza Bielawskiego. Część I

Koszary 2. Morskiego Pułku Strzelców (dziś Szpital Morski w Gdyni), oksywski kościół garnizonowy, umocnienia na Helu i Westerplatte oraz udział w budowie Stoczni Marynarki Wojennej - wszystkie te obiekty łączy nieco zapomniana dziś osoba jednego z oficerów przedwojennej polskiej marynarki wojennej.



Na tle takich nazwisk, jak: Eugeniusz Pławski, Mamert Stankiewicz, Włodzimierz Steyer czy Jan Grudziński nazwisko Horyd jest mało znane. Części mieszkańców Gdyni będzie się zapewne kojarzyło z ulicą na PogórzuMapka. Zainteresowani sprawami wojskowymi powiążą je z nieistniejącym już dziś 3. Batalionem Zabezpieczania Brygady Lotnictwa Marynarki Wojennej. Przybliżmy dziś zatem nieco postać komandora podporucznika inżyniera Zygmunta Mariana Horyda.

Nasz bohater urodził się w Warszawie 30 kwietnia 1896 roku. Jego rodzina nie należała do zamożnych, dlatego też jako jedyny ze swojego licznego rodzeństwa i to głównie dzięki temu, że udzielał korepetycji, ukończył w 1914 roku Szkołę Handlową.

W tym czasie, za namową starszego brata, wstąpił do Polskiej Organizacji Wojskowej. W 1915 roku został studentem Politechniki Warszawskiej, ale uczył się tam zaledwie jeden rok - w 1916 roku wstąpił bowiem do Legionów Polskich i niebawem ruszył do walki na froncie wojny, nazwanej później I wojną światową.

Walka na froncie, niewola i ucieczka



Będąc żołnierzem 5. Pułku Piechoty brał udział w bitwie pod Kostiuchnówką, w której został ranny i trafił do rosyjskiej niewoli. W niej budował linię kolejową na wschodzie Rosji. Z niewoli jednak uciekł i przez Szwecję i Niemcy szczęśliwie przedostał się do Warszawy.

1 sierpnia 1917 roku wstąpił w szeregi 1. Pułku Artylerii Legionów Polskich. Brał udział w kryzysie przysięgowym, przez co skazano go na pobyt w Magdeburgu. Po wyjściu z więzienia powrócił do kraju, gdzie doczekał odzyskania niepodległości.

Niedługo po tym rozpoczął służbę w 22. Pułku Piechoty, skąd skierowano go do Szkoły Podchorążych Piechoty. W 1919 roku otrzymał promocję na pierwszy stopień oficerski i powrócił do rodzimego pułku. Wraz z nim brał udział w wojnie polsko-bolszewickiej, odznaczając się m. in. w walkach pod Jankami i Złotuchą.

Po wojnie przełożeni skierowali do na studia na Wydziale Inżynierii Wodnej Politechniki Warszawskiej, które ukończył dyplomem inżyniera hydrotechnika.

W czasie nauki miały miejsce dwa ważne wydarzenia w życiu naszego bohatera - po pierwsze ożenił się z Janiną Monasterską, a po drugie otrzymał przeniesienie do Polskiej Marynarki Wojennej. Skierowano go do Portu Wojennego w Modlinie, gdzie objął stanowisko oficera mechanika w Centralnych Warsztatach Marynarki Wojennej.

Systematycznie awansował, najpierw do stopnia porucznika, a w 1925 roku do stopnia kapitana marynarki.

Działalność Zygmunta Horyda na Pomorzu



Nad Bałtyk Zygmunt Horyd przybywa w 1927 roku. Pełni tu m.in. służbę jako kierownik rejonu inżynieryjno-budowlanego Komendy Portu Wojennego w Gdyni oraz kierownik rejonu inżynieryjno-budowlanego Wybrzeża Morskiego.

1 stycznia 1934 roku otrzymał awans do stopnia komandora podporucznika. Wśród przełożonych miał opinię zdolnego i cenionego specjalisty. Jako taki brał udział planowaniu i powstawaniu szeregu obiektów dla polskiego wojska.

Kościół Marynarki Wojennej na Oksywiu
Oprócz tych wspomnianych na początku możemy jeszcze wymienić choćby takie jak: budowa gdyńskiego portu, budowa Dowództwa Floty wraz z koszarami i mieszkaniami dla rodzin żołnierzy, budowa koszar oraz składów materiałów wojskowych dla helskiej baterii im. Laskowskiego, jak również budowa zaplecza logistycznego dla okrętów podwodnych.

Dowódca oddziału we wrześniu 1939 r.



Gdy stało się pewne, że wybuch kolejnego konfliktu zbrojnego jest rzeczą nieuniknioną, kmdr Zygmunt Horyd brał czynny udział w planowaniu i budowie umocnień na Kępie Oksywskiej.

Gdy rozpoczęła się wojna, kmdr Horyd został podporządkowany dowódcy Lądowej Obrony Wybrzeża płk. Stanisławowi Dąbkowi. Z własnej inicjatywy w dniach 4-6 września sformował tzw. "batalion Horyda" składający się z trzech kompanii. W ich skład włączono ok. 750 marynarzy z załóg zatopionych okrętów, Kadry Floty oraz Centrum Wyszkolenia Marynarki Wojennej, rezerwistów oraz załogi zapasowe Dywizjonu Okrętów Podwodnych.

Mimo braków w wyposażeniu morale nowej jednostki było wysokie. 8 września kmdr Horyd zameldował płk. Stanisławowi Dąbkowi gotowość do walki. Tego samego dnia jego marynarze przeszli chrzest bojowy - pod wsią Reszki dokonali wypadu na pozycje nieprzyjaciela. Atak okupiony został dużymi stratami - śmiało można powiedzieć, że stan osobowy kompanii był zdziesiątkowany. Mimo to marynarzy skierowano w rejon Kosakowa - Mostów, gdzie mieli wspierać 1. Morski Pułk Strzelców.

Śmierć podczas walk o Mosty



12 września marynarze ruszyli do walki o Mosty, które zajęte były przez Niemców. Podczas jednego z ataków, prowadząc swoich ludzi do walki na bagnety, kmdr ppor Zygmunt Horyd został śmiertelnie ranny. Marynarze wynieśli ciało swego dowódcy z rejonu walk. Początkowo pochowano go niedaleko miejsca, w którym poległ, ale ostatecznie spoczął na gdyńskim cmentarzu witomińskim.

Po śmierci kmdr. Horyda dowództwo nad oddziałem objął kapitan marynarki L. Kremer, który niebawem także poległ w walkach. W linii pozostała ostatnia kompania, mocno zresztą uszczuplona, która wycofała się na Oksywie, gdzie walczyła aż do kapitulacji.

W relacjach niemieckich możemy spotkać opinie świadczącą o niezwykłej zaciętości stworzonego i dowodzonego przez kmdr. Horyda oddziału, który mocno dał się Niemcom we znaki. Dali temu wyraz, nazywając ich, z racji koloru (ciemnogranatowy) mundurów Polnische schwarze Hunde.