Już 6 kwietnia sejmowa Komisja Zdrowia obradować będzie nad rządowym projektem ograniczającym dostęp do tzw. antykoncepcji awaryjnej.
Politycy PiSu chcą wprowadzić recepty na "pigułki dzień po", czyli na środek ellaOne, który został dopuszczony do sprzedaży na terenie Unii jako lek bez recepty na mocy decyzji Komisji Europejskiej ze stycznia 2015 roku. W Polsce, zgodnie z rozporządzeniem Ministra Zdrowia z kwietnia 2015 roku prawo kupowania tego środka bez recepty przysługuje osobom, które ukończyły 15 rok życia.
Politycy PiS chcą wprowadzić swoje zmiany wbrew alarmującym głosom ekspertów, podkreślających, że wycofanie z rynku lub ograniczenie dostępności "pigułki po" może zagrozić zdrowiu kobiet, które w wyjątkowych sytuacjach będą zmuszone do szukania środków tego typu poza legalnym obiegiem, czy wręcz korzystania z podziemia aborcyjnego. Zmiana uderza również w kobiety uboższe - do kosztu kupna pigułki dojdzie koszt wizyty u lekarza, który wystawi receptę (albo i nie wystawi, jeśli ma nadmiar sumienia).
Do Sejmu trafia więc kolejny projekt fanatyków ograniczający prawa reprodukcyjne, i po raz musimy pokazać nasz sprzeciw.
Nie ma zgody na ograniczanie praw kobiet w Polsce. Dlatego wspólnie - niezależnie od płci czy różniących nas poglądów - powiedzmy temu "NIE!".
6 kwietnia protestować będziemy w wielu miastach w Polsce.
Organizatorem tego wydarzenia jest stowarzyszenie Inicjatywa Polska
Treść tworzona na podstawie materiałów prasowych organizatora