Oddział Etnografii Muzeum Narodowego w Gdańsku zaprasza na wtorkowe projekcje filmowe. W Etnomatografie poznajemy ciekawe, często nieznane, obszary oraz zagadnienia współczesnego świata i różne oblicza człowieka.Repertuar na styczeń 2025:- 20.01, g. 18:00 Ocean, nasz dom reż. Livia Vonaesch | Szwajcaria | 2024 | 94 min
- 27.01, g. 18:00 2000 metrów do Andrijiwki reż. Mstyslav Chernov | Ukraina, USA | 2025 | 108 min
Informacje praktyczne:- gdzie: Oddział Etnografii Muzeum Narodowego w Gdańsku, ul. Cystersów 19, Gdańsk Oliwa (Park Oliwski)
- wstęp wolny (liczba miejsc ograniczona)
- nie obowiązują zapisy
20.01, g. 18:00 "Ocean, nasz dom" reż. Livia Vonaesch | Szwajcaria | 2024 | 94 minRodzina 2+6 ze wschodniej Szwajcarii przez 25 żyła lat na morskim jachcie. Opłynęli kulę ziemską wiele razy, starając się żyć w harmonii z naturą i publicznie opowiadając w różnych miejscach na Ziemi o konieczności troski o zasoby wodne naszej planety. Reżyserka, pływając z rodziną kilka lat na jachcie, była świadkiem wielu nietypowych sytuacji. Obserwowała, jak dzieci wychowują się na oceanie, a rodzina musi znaleźć sposób na ich edukację, zbudowanie poczucia bezpieczeństwa i więzi.
Film ukazuje nietypowy model życia bez ograniczeń i stawiania sobie granic, realizowany na małej przestrzeni jachtu, gdzie wszyscy muszą się czuć się jak w domu. Pewnego dnia pojawia się jednak coś, co zmienia perspektywę i zmusza do refleksji na temat przyszłości.
27.01, g. 18:00 "2000 metrów do Andrijiwki" reż. Mstyslav Chernov | Ukraina, USA | 2025 | 108 minNowy film zdobywcy Oscara® Mstyslava Chernova. Dystans dwóch kilometrów można przejechać samochodem w dwie minuty, a przebiec w osiem. Pocisk przelatuje ten dystans w 35 sekund. Lato 2023 roku. Wojska ukraińskie zaczynają kontrofensywę na Wschodzie kraju, gdzie mała Andrijiwka, właściwie już zniszczona, ma strategiczne położenie. Sierżant Fiedia otrzymuje flagę, którą ma zatknąć nad zdobytą miejscowością. Jedyna droga do tego miejsca biegnie przez wąski pas lasu, a właściwie przez jego pozostałości. Reszta okolicy jest odkrytą, zaminowaną równiną. "To jakby wylądować na planecie i wszystko wokół próbuje cię zabić" - tłumaczy żołnierz.
Oglądamy walkę i próby przebicia się przez obronę najeźdźców widziane z kamer zainstalowanych na hełmach żołnierzy oraz z kamery reżysera. Gdy atakują drony i wybuchają granaty, pomagają lisie nory. Jesteśmy bezpośrednio na polu walki. Niektórzy w tej sytuacji próbują być dowcipni, żartując, że jest tam trochę chaotycznie. Choć Andrijiwka - a właściwie jej ruiny - wydaje się być blisko, to do pokoju jest jeszcze bardzo daleko.
Treść tworzona na podstawie materiałów prasowych organizatora.