Pierwszy dzień w pracy po świętach. Widzisz kolegów, chcesz się przywitać otwierasz usta i zamiast "cześć" mówisz: sernik.
Jesteś jak Obcy na Nostromo. Alien z nutką prosięcia. Ruszasz się ciut wolniej. Lekko sapiesz. Rozglądasz się za krzesełkiem.
Coś byś już tez przerącił, bo śniadanie jadłeś 47 min temu - można zgłodnieć - to kawał czasu.
Jesteś jednym wielkim faszerowanymi jajcem. Czekoladowym zajączkiem! Ale najgorsze, że naprawdę coś by się zjadło! Jak żyć jako gruba świnia?
---
Opis organizatora
Treść tworzona na podstawie materiałów prasowych organizatora