"Muzyka zapożyczona od dzikusów z Afryki przez sprzeciwiające się Bogu społeczeństwo, której celem jest niszczenie moralności i religii [...]. Sprowadzona do Europy przez bandę bogatych bolszewików ze Związku Radzieckiego po to, żeby atakować cywilizację kościoła na całym świecie" - tak w latach 30. w krucjacie przeciwko jazzowi wypowiadał się irlandzki kleryk, Peter Conefrey, dodając, że jazz jest gorszy od pijaństwa i "psuje cnotę w ludzkiej duszy".