Zima jeszcze nie powiedziała ostatniego słowa, ale rowery już zaczynają się wiercić. 15 marca ruszamy z kolejną długodystansową wyprawą rowerową w klimacie przedwiośnia, kiedy asfalt jest chłodny, powietrze rześkie, a sezon dopiero się rozkręca.
To będzie pierwsza w tym roku solidna trasa dla tych, którzy po zimie chcą wrócić na kilometry z przytupem. Długo, konkretnie i bez spiny. Nie wyścig, tylko wspólna jazda w dobrym tempie, z przerwami na oddech, kawę z termosu i klasyczne: dobra, jeszcze tylko kawałek.
Dokładne miejsce startu, przebieg trasy i godzina zbiórki pojawią się wkrótce - dopinamy logistykę. Można jednak założyć jedno: będzie to całodniowa wyprawa z dystansem, który daje satysfakcję i przypomina nogom, że sezon się właśnie zaczyna.
Udział w wydarzeniu będzie bezpłatny. Każdy jedzie na własną odpowiedzialność i z własnym prowiantem. Wymagania? Sprawny rower, ubranie na zmienną pogodę i gotowość na kilkadziesiąt (a może i więcej) kilometrów w towarzystwie ludzi, którzy też uznali, że marzec to już wystarczający pretekst, żeby wrócić na trasę.
Zarezerwuj 15 marca. Szczegóły wkrótce. Nogi warto obudzić wcześniej niż kalendarz.
Treść tworzona na podstawie materiałów prasowych organizatora