stat
Impreza już się odbyła
PATRONAT

Tyczka na molo Opinie (4)

Trzy tygodnie przed startem igrzysk olimpijskich, specjaliści od skoku o tyczce poskaczą w Sopocie. W 34. konkursie "Tyczka na molo" rywalizować będą zarówno panie, jak i panowie. Do tego w międzynarodowej obsadzie i - po raz pierwszy - przez dwa dni: 3 i 4 lipca.

cze 14-16

piątek - niedziela

Gdańsk, Brzęźno
Malownicza sceneria, gwar spacerujących turystów i sopocian, zazwyczaj (z małymi wyjątkami) słoneczna aura, a to wszystko doprawione muzyką, która wraz z dopingiem kibiców, zagrzewa lekkoatletów do wysokich lotów nad poprzeczką.

Tym razem konkurs "Tyczka na molo" rozegrany zostanie tydzień po Mistrzostwach Polski Seniorów. Krajowy czempionat będzie ostatnią szansą dla zawodników na zdobycie kwalifikacji na igrzyska w Tokio. Dlatego można z dużą dozą prawdopodobieństwa przyjąć, że ci, którzy pojawią się nad morzem, znajdą się w formie jeśli jeszcze nie olimpijskiej, to już zwyżkującej.

Wzorem ubiegłych lat, w konkursowe szranki staną tyczkarki i tyczkarze. - Liczymy na obecność krajowej czołówki, wspartej zawodnikami zza granicy - mówi Jerzy Smolarek, dyrektor mityngu.

Obecność na molo potwierdził były mistrz świata, Paweł Wojciechowski. Zawodnik Zawiszy Bydgoszcz ma już w kieszeni minimum olimpijskie, więc występ w Sopocie potraktuje z pewnością jako etap przygotowań do rywalizacji w Tokio.

Po raz pierwszy skakanie w Sopocie potrwa dwa dni. Jako pierwsi, 3 lipca o 16.30, na rozbiegu zameldują się panowie, a dzień później w samo południe do rywalizacji przystąpią młodzi tyczkarze. Tyczkarski maraton, w niedzielę po południu, zakończy konkurs pań, w którym tytułu sprzed roku będzie broniła Czeszka Romana Malacova.

"Tyczkę na molo" w 1984 roku zainaugurował konkurs, w którym zwyciężył legendarny mistrz olimpijski, Władysław Kozakiewicz. Początkowo w zawodach rywalizowali wyłącznie mężczyźni. Dopiero w 1996 roku dołączyły panie - wygrała wtedy Czeszka Daniela Bartova. To były "niemowlęce" żeńskiej tyczki, a przez skakanie na sopockim molo przewinęły się takie gwiazdy jak trzykrotna mistrzyni świata, Amerykanka Stacy Dragila, medalistka olimpijska z Sydney (2000) - Vala Flosadottir z Islandii i wicemistrzyni świata z 2011 roku, Niemka Martina Strutz. Przez długie lata emocji dostarczała kibicom sopocianka, Anna Rogowska, a pikanterii dodawała "cicha" rywalizacja z Moniką Pyrek.

Właśnie Rogowska, w 2005 roku, wyskakała na molo rekord Polski - pokonała wówczas poprzeczkę zawieszoną na wysokości 4.77 metra. W historii sopockiego mityngu padły jeszcze dwa rekordowe osiągnięcia: 12 lat temu Agnieszka Kolasa (SKLA Sopot) wynikiem 4.05 m ustanowiła rekord kraju juniorek młodszych, a w 2020 - 15-letni Michał Gawenda poprawił 41-letni (!) rekord Polski młodzików, należący do tej pory do Ryszarda Kolasy.