Opinie (7)
-
2025-06-02 14:42
(1)
Bardzo słaba sztuka w bardzo słabym wykonaniu. Cena biletu (150 zł)podyktowana jest tylko nazwiskami aktorów (Foremniak, Malajkat). Nie polecam! Polecam "Potop" - wspaniała gra aktorska, świetny pomysł i inscenizacja , 4 godz. wspaniałego humoru.
- 1 4
-
2026-03-16 15:15
.....
Byłam wczoraj. Polecam. Sztuka świetna tak samo jak wspaniała gra aktorów. A o gustach się nie dyskutuje....
- 0 0
-
2024-01-31 11:11
Odkupię bilety (3)
Odkupię dwa bilety na ten spektakl.
- 0 0
-
2026-03-15 12:53
Sprzefam
Dwa bilety
- 0 0
-
2025-06-02 12:11
gda
Bardzo słaby oraz nudny spektakl i bardzo słaba widownia reagująca śmiechem na bardzo mocno wyakcentowane wulgaryzmy. Po przedstawieniu widownia wstała i biła brawa (nie bardzo rozumiem z jakiego powodu, no chyba że byli
Bardzo słaby oraz nudny spektakl i bardzo słaba widownia reagująca śmiechem na bardzo mocno wyakcentowane wulgaryzmy. Po przedstawieniu widownia wstała i biła brawa (nie bardzo rozumiem z jakiego powodu, no chyba że byli zachwyceni nazwiskami Foremniak i Malajkata). Zamiast braw zastanawiałem się czy nie lepszą nagrodą było by wręczenie tej ekipie biletów na wspaniałą sztukę utrzymaną w stylu Brodweyowskim "POTOP" z świetnym humorem i wspaniałym wykonaniem gdzie również padały wulgaryzmy ale tak jakoś mimowolnie. W pierwszym przypadku 150 zł (tylko za nazwiska) w drugim 100 zł za 4 godziny wspaniałego humoru i zabawy.
- 1 1
-
2024-11-29 07:52
Ula
Sprzedam 2 bilety
- 0 1
-
2025-10-14 11:07
Świetny spektakl
Spektakl Imię okazał się znakomitym połączeniem humoru i inteligentnej refleksji. Było bardzo zabawnie, ale nie w sposób oderwany od rzeczywistości. Śmiech wynikał z trafnych obserwacji i życiowych sytuacji. Świetne
Spektakl Imię okazał się znakomitym połączeniem humoru i inteligentnej refleksji. Było bardzo zabawnie, ale nie w sposób oderwany od rzeczywistości. Śmiech wynikał z trafnych obserwacji i życiowych sytuacji. Świetne aktorstwo, doskonałe tempo i wiarygodne relacje między postaciami sprawiły, że wieczór w teatrze był naprawdę udanym doświadczeniem.
Jednocześnie muszę przyznać, że jedna rzecz mocno mnie rozczarowała. Kiedy na koniec wszyscy aktorzy wyszli do ukłonów, Wojciech Malajkat w przeciwieństwie do pozostałych nie podziękował publiczności. Zdziwiło mnie to na tyle, że sprawdziłem w internecie, czy to przypadek. Okazało się, że od lat ma taki zwyczaj, tłumacząc, że właśnie w ten sposób nawiązuje kontakt z widzami, a ukłon paradoksalnie mu ten kontakt odbiera. Przywołuje przy tym przykład Pavarottiego, który po występie rozkładał ramiona i uśmiechał się do publiczności.
Tyle że z całym szacunkiem to brzmi jak pretensjonalna poza. Pavarotti był legendą opery, ale teatr dramatyczny to inny świat tu gest ukłonu nie jest żebraniną o brawa, tylko naturalnym, ludzkim podziękowaniem za wspólne przeżycie. Odbieranie tego jako jałmużny czy utraty kontaktu z widzem wydaje mi się po prostu absurdalne. Dla mnie to nie gest artyzmu, tylko niepotrzebna demonstracja ego, która psuje piękne zakończenie świetnego spektaklu.- 0 2
Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.