Barobusy kończą sezon. Ostatni zlot food trucków

30 września 2016 (artykuł sprzed 4 lat)
Łukasz Stafiej

Ostatni w tym roku zlot food trucków odbędzie się w weekend przy centrum handlowym na Matarni zobacz na mapie Gdańska. - Na trójmiejskiej scenie wciąż jest miejsce na nowe barobusy z pomysłem - mówi organizator VIII Festiwalu Smaków Food Trucków.



Na początek odrobina historii. Wiosną 2013 roku w Trójmieście ruszyły pierwsze bary na kółkach. Food truckowa rewolucja zaczęła się klasycznie, bo od burgerów i frytek belgijskich. Te ostatnie pod szyldem Belgijki sprzedawać zaczął Damian. Scena barobusowa rosła z tygodnia na tydzień, więc po kilku miesiącach Damian zorganizował pierwszy zlot foodtruckowców

Po trzech i pół roku Festiwal Smaków Food Trucków wciąż się odbywa i jest największą w Trójmieście imprezą poświęconą jedzeniu na kółkach. Na weekend 1-2 października zaplanowano jego ósmą odsłonę. Świętować zakończenie letniego sezonu food trucki przyjadą na parking pod centrum handlowym Matarnia.

- Zainteresowanie food truckami nie maleje, ale niespecjalnie też rośnie - ocenia Damian. - Na wielu imprezach barobusy nie są już tylko zapleczem kulinarnym, jak na początku, ale promowane są jako główna atrakcja. Z jednej strony to nakręca rynek, ale z drugiej - powoduje, że ludziom zaczyna się to przejadać. Choć jeśli ktoś posiada dobry produkt i jest konsekwentny, nie może narzekać na brak zainteresowania. W Trójmieście nadal jest miejsce na nowe barobusy z pomysłem.
Bo frytki, zapiekanki i burgery - choć wciąż przyciągają najwięcej głodnych klientów - już dawno przestały być najmodniejsze. Teraz na topie jest m.in. azjatycki street food, niecodzienne przysmaki z różnych stron świata, owoce morza czy kulinarne ciekawostki, jak ramen-burger. W Trójmieście nadal brakuje na przykład furgonetek z autorskimi hot-dogami, langoszami, kuchnią koreańską czy wietnamską. Food truckowcy rzadko również wybierają kuchnię polską.



- Może i na koncertach ludzie wolą zjeść bułkę z kotletem, ale pod biurowcami, gdzie parkujemy na co dzień, wygrywamy w przedbiegach. W przerwie obiadowej ludzie po prostu chcą zjeść zwykły, polski obiad, a nie kanapkę - mówi Katarzyna Kotlenga, która razem z mężem Maciejem prowadzi barobus z domowymi pierogami Pierogi z Drogi. - Jesteśmy przekonani, że nawet jeśli moda osłabnie, food trucki z dobrym jedzeniem przetrwają. My na pewno nie narzekamy na brak zainteresowania i w zimie nie zamierzamy zwalniać tempa.
Belgijki i Pierogi z Drogi będzie można spotkać na weekendowym zlocie. Oprócz nich na Matarni w godz. 10-20 parkować będzie ponad dwadzieścia innych barobusów. Zjemy m.in. włoskie makarony, dania z krewetek, tosty, dania kuchni tybetańskiej i meksykańskiej, klasyczne zapiekanki, kanapki oraz burgery. Na miejscu postawiony będzie namiot z setką miejsc do siedzenia przy stołach.

Wstęp na imprezę jest wolny. Warto zaopatrzyć się w gotówkę, ponieważ nie wszystkie mobilne bary akceptują płatność kartą.

Z Gdyni na teren centrum handlowego w Matarni dojedziemy autobusem linii 4a na lotnisko w Rębiechowie, a następnie autobusem linii 110. Z Gdańska Głównego autobusem 210, z Gdańska-Wrzeszcz autobusami 110, 126, 157.

Relacja ze zlotu food trucków w ubiegłym roku.