Gastronomiczne podsumowanie 2020 roku w Trójmieście

3 stycznia 2021, 14:00
Julia Rzepecka
Według szacunków ekspertów w czasie pandemii w wielu lokalach gastronomicznych zyski spadły nawet do 90 proc., a blisko 30 proc. z tych miejsc może nie przetrwać kryzysu i na stałe zniknie z kulinarnej mapy Polski. Więcej zdjęć (42)

Według szacunków ekspertów w czasie pandemii w wielu lokalach gastronomicznych zyski spadły nawet do 90 proc., a blisko 30 proc. z tych miejsc może nie przetrwać kryzysu i na stałe zniknie z kulinarnej mapy Polski.

fot. Piotr Hukało/Trojmiasto.pl

Według szacunków ekspertów w czasie pandemii w wielu lokalach gastronomicznych zyski spadły nawet do 90 proc., a blisko 30 proc. z tych miejsc może nie przetrwać kryzysu i na stałe zniknie z kulinarnej mapy Polski.

fot. Piotr Hukało/Trojmiasto.pl

Dobiegł końca rok, który był jednym z najtrudniejszych od dawna. Minione dwanaście miesięcy uderzyło w wiele branż, w tym także gastronomiczną, która prawdopodobnie jeszcze długo będzie dochodzić do siebie po pandemii. Jednak wspominając mijający czas, warto przypomnieć nie tylko pojawienie się koronawirusa i jego konsekwencje. Co jeszcze wydarzyło się w 2020 roku?



Gastronomia i jedzenie w Trójmieście


Załamanie branży



Rok 2020 był trudny dla wszystkich. Jednak jedną z branż, która najdotkliwiej odczuła skutki pandemii koronawirusa, jest gastronomia. Obostrzenia nakładane przez rząd miały zapobiec rozprzestrzenianiu się wirusa, ale jednocześnie były zabójcze dla restauracji, barów, klubów i pubów. Setki lokali zostały z dnia na dzień zamknięte, zwolniono tysiące pracowników w kraju.

Restauracje próbowały ratować się w najróżniejsze sposoby. Przez cały czas zachęcają do zamawiania posiłków na wynos. Były także inne pomysły: posiłki do przygotowania samemu i sklepy internetowe, sprzedaż voucherów do wykorzystania w późniejszym okresie, w oknach lokali wywieszano pozytywne hasła mające podnieść na duchu. Zmieniano też profile działalności, aż w końcu protestowano na ulicach przeciwko nakładanym obostrzeniom. Jak mówi większość restauratorów, ten rok upłynął im pod znakiem niepewności i walki o przetrwanie każdego dnia.

- Pandemia dotknęła nas w najgorszym możliwym momencie - opowiada Arkadiusz Onasch, właściciel restauracji Winne Grono. - W momencie, w którym postanowiliśmy zmienić siedzibę. Wiązało się to z remontem lokalu, jego wyposażeniem i ogromnym kredytem. Spadek obrotów jest katastrofalny, a dotychczasowe i obiecywane wsparcie rządowe łata tylko ułamek strat. Balansujemy na granicy upadłości, także konsumenckiej. Jest duże ryzyko utraty dorobku całego życia. Ale pomimo to postanowiliśmy walczyć, nie załamywać się. Wskrzesiliśmy receptury i produkcję ziołowych nalewek, które są związane z Gdańskiem nawet od 1598 roku. Ufamy, że będzie to procentować w przyszłości, bo mamy prawo czuć się dumni z jakości i smaku naszych nowych produktów. Na wynos ograniczyliśmy się do produkcji słoików. Za największy sukces uważam utrzymanie więzi z naszymi gośćmi, którzy w miarę swoich możliwości wspierali i wspierają nas w czarnym czasie zamkwoty, bo tak po polsku nazywam lockdown. Bez wsparcia naszych gości już by nas nie było. Dzięki nim udaje nam się utrzymać trzon zespołu, a solidarny, mocny zespół jest naszą największą siłą i nadzieją na przyszłość.
- Rok 2020 zaczął się dla nas dobrze, jeszcze w lutym z uśmiechem patrzyliśmy w przyszłość - mówi Gaweł Wysocki z restauracji Moje Miasto w Gdyni. - Profil naszej restauracji nigdy nie był nastawiony na działalność na wynos. Niestety, nadszedł czarny piątek, 13 marca, i wszystko dla nas stanęło. Z dnia na dzień przestawiliśmy się na sprzedaż wyłącznie na wynos. W połowie maja wróciliśmy do działania, ale oczywiście pojawił się szereg obostrzeń. Zastosowaliśmy się do wszystkiego, aby dalej móc kontynuować działalność. Mówiono, że nadmorskie miejscowości są oblegane przez turystów i gastronomia nadrabia straty. Niestety w Gdyni na Skwerze Kościuszki nie było to odczuwalne. Latem i wczesną jesienią zauważyliśmy zniknięcie części naszych stałych gości i mocno zmniejszony ruch w stosunku do okresu przed COVID-em. Dla nas było to przykre widzieć, jak w wielu innych miejscach ludzie gromadzą się, niespecjalnie przejmując się otaczającymi realiami, a gastronomia wciąż czuje, jak ktoś piłuje gałąź, na której siedzimy. Oczywiście nie dotyczy to wszystkich restauracji, niektórzy mocno odetchnęli w sezonie. Jesienią narzucenie zamknięcia o godz. 21 już zadziałało dla nas jak pełne zamknięcie. Rozpoczęło się odwoływanie rezerwacji zarówno dla grup, jak i nawet par. Decyzja o kolejnym zamknięciu nastąpiła z dnia na dzień. Brak mi słów na podjęcie takiej decyzji z dnia na dzień i to w weekend. Nastał czas, który ciągnie się do teraz. Wróciliśmy do naszej pizzy, która kiedyś gościła w lokalu, bo przecież to chyba danie numer jeden na wynos.
Restaurator mówi wprost: bez konkretnej pomocy przestaniemy istnieć.

- Liczbę dziennych zamówień można liczyć na palcach jednej ręki. Straciliśmy spotkania świąteczne naszych gości, spotkania firmowe. Zamówienia cateringu świątecznego również nie osiągały wysokich wyników. Teraz działamy po raz kolejny w sprawie zwolnień z ZUS-u czy dofinansowań do pensji pracowników i czekamy na realną pomoc, która pomoże nam przetrwać. Nie jesteśmy w stanie utrzymywać pracowników na takich stawkach, jak przy normalnej działalności, ale nie chcemy też nikogo zostawić na lodzie. Na wiosnę dostaliśmy wsparcie, oczekujemy na nie znowu. Jeśli nie dostaniemy realnej pomocy - znikniemy z trójmiejskiej mapy kulinarnej. Mamy bardzo wiele powodów do obaw, smutku i złości. Jednakże nie jesteśmy jedynymi, których sytuacja coraz głębiej dotyka, i rozumiemy to. Jednocześnie dziękuję wszystkim za każde zamówienie, jakie u nas zostało zrobione - dodaje.
2
miejsce: Restauracje
w rankingu Restauracje
Restauracja Fino
Gdańsk, Grząska 1
9.4/10
+ Oceń


Wsparcie samorządów



W marcu trójmiejskie samorządy uruchomiły programy wsparcia dla lokali dotkniętych skutkami epidemii. Przedsiębiorcy z Gdańska, Gdyni i Sopotu mogli wnioskować o zwolnienie z opłaty czynszu za wynajmowane lokale. Podobnie stało się jesienią. W Gdyni wrócił program "falochron", czyli zwolnienie z czynszu dla restauratorów prowadzących działalność w miejskich lokalach, w Gdańsku i Sopocie obniżono czynsze do symbolicznej złotówki.

Czytaj też: Bary i puby komentują obecną sytuację

Protest gastronomii jesienią 2020.

Pomoc medykom



Mimo że sami byli w potrzebie, wspólnie zebrali siły i pomagali szpitalom, lekarzom i pielęgniarkom. Akcja #gastropomaga zapoczątkowana przez gdyńską Muszlę objęła wkrótce całe Trójmiasto i zaangażowała do pomocy wiele lokali, w tym pizzerie, burgerownie, bary czy lokale serwujące domowe obiady.

- Zadzwoniliśmy do szpitala miejskiego w Gdyni - opowiadała w marcu Anna Wylężek, współwłaścicielka Muszli i jedna z organizatorek akcji. - Okazało się, że rzeczywiście sytuacja jest trudna, ponieważ lekarze i cały personel medyczny nie mają siły ani czasu, żeby zorganizować sobie coś ciepłego do jedzenia. W związku z tym umówiliśmy się z nimi, że będziemy dostarczać codziennie 10 dań obiadowych, głównie pizze, żeby mogli zjeść, nabrać siły i żeby poczuli się docenieni.
Do udziału przyłączyło się bardzo wiele innych miejsc, m.in.: Viva la Pizza, Pizza Napoli, Raban - Asian Street Food, Zaufajni Food & Cocktail Bar, Chochla, Mandu, Hard Rock Cafe, SurfBurger, Rozlana Zupa, Lobster, Krowarzywa, The Dumplings i inne.

- Restauratorzy często rysują na pudełkach z jedzeniem uśmiechy i piszą podziękowania, to dla nas bardzo dużo znaczy. Proszę mi uwierzyć, że zmęczony lekarz, który widzi takie pudełko, od razu się uśmiecha. Jesteśmy ogromnie wdzięczni za tę pomoc - mówiła wiosną Małgorzata Pisarewicz, dyrektor ds. komunikacji społecznej ze Szpitali Pomorskich.

Oliwski rynek po modernizacji



W 2020 roku zakończyła się modernizacja rynku w Oliwie przeprowadzana pod okiem stowarzyszenia Inicjatywa Miasto. W maju inaugurację miał pchli targ, który spotkał się z tak dużym zainteresowaniem, że w ciepłych miesiącach odbywał się cyklicznie. Seniorzy i dzieci za wystawienie się podczas targu płacili jedynie symboliczną złotówkę.

Na rynku zwiększono odległości między straganami, czemu służą drewniane donice oraz namalowany na ziemi układ targowiska, po którym można się przemieszczać. Oprócz tego projektanci odmalowali pawilon mieszczący toaletę, zamontowali tablicę informacyjną na rynku w Oliwie, usunęli starą wiatę śmietnikową oraz zbudowali nową. Na rynku pojawiły się nowe namioty sprzedażowe oraz prototyp skrzyni sprzedażowej.

Nowe lokale



Chociaż 2020 rok bardziej sprzyjał zamykaniu niż otwieraniu nowych lokali, na kulinarnej mapie Trójmiasta pojawiły się także nowe punkty oraz ogłoszono planowane otwarcia, do których właściciele przygotowywali się miesiącami, nie przypuszczając nawet, że zaskoczy ich pandemia. W marcu otworzył się Bimbeer Sklep w SopocieMapka, nietypowe miejsce założone przez zawodników rugby. W sklepie można nabyć piwa rzemieślnicze, wódkę kraftową czy bimber. To także miejsce, gdzie nowożeńcy mogą zamówić alkohol na wesele. Bimbeer Sklep przeprowadził też niejedną ciekawą akcję ratującą rośliny.

- Przed naszym sklepem zorganizowaliśmy punkt, gdzie mieszkańcy mogą sami zostawić rośliny lub wziąć sobie to, co tam znajdą - mówił Marcin Zeszutek z Bimbeer Sklepu. - Nadawanie życia wyrzuconym produktom jest zgodne z naszymi wartościami. Jadąc po kwiaty, ze zdziwieniem zobaczyliśmy, że wyrzucane są znaczne ilości pełnowartościowego jedzenia. Nie zastanawiając się, wzięliśmy te produkty i również wystawiliśmy przed naszym sklepem. Wszystko rozeszło się w ciągu 30 minut.
Również w marcu otworzyła się Eklerownia w centrum GdańskaMapka. To jedyne takie miejsce w Polsce, gdzie sprzedawane są tylko eklerki w najróżniejszych postaciach.

- Do debiutu przygotowywaliśmy się dziewięć miesięcy. Wszystko już było dopięte na ostatni guzik, gdy gruchnęła wiadomość o koronawirusie. Byliśmy zaskoczeni nową sytuacją, nie spodziewaliśmy się jej, ale decyzja była jedna: otwieramy - opowiadała świeżo po otwarciu właścicielka Daria Maisiuk.
Azjatycką nowością jest Gyozilla, która pierwotnie otworzyła się na pl. Dominikańskim, a obecnie jest w trakcie przenoszenia do lokalu przy ul. Do Studzienki 23Mapka. W menu m.in. ramen, gryczany makaron soba z dodatkami, soczyste pierożki gyoza (z kurczakiem, wieprzowiną i tofu) i grillowane szaszłyczki yakitori czy burgery z kimchi.

Atelier BonŻur przy ul. PiwnejMapka to otwarte wiosną miejsce, w którym rządzi kuchnia staropolska i starogdańska we współczesnej odsłonie. Poza daniami typowo polskimi i produktami od regionalnych dostawców, takich jak śledzie od rybaka z Helu, drób z wolnego wybiegu czy polska wołowina, znaleźć tam można także polskie alkohole: wina, whisky, koniak i wódkę.

Kolejnym nowym miejscem jest Hot Doggie w śródmieściu GdyniMapka. To lokal, który specjalizuje się w bezmięsnych hot dogach.

- Niby szybkie danie na wynos, ale mamy tu do czynienia z niespotykaną w tej dziedzinie jakością. Jest to zdrowszy i bardziej pożywny produkt niż w zwykłym fast foodzie. Mamy kilkanaście rodzajów warzyw do wyboru i wysokobiałkową kiełbaskę lub burgera jako bazę. To fajna alternatywa dla osób, którym leży na sercu ograniczenie degradacji środowiska, którą niestety powoduje przemysł mięsny, a także dostarczenie sobie porządnej dawki warzyw i protein w tak prostym daniu jak hot dog - mówiła właścicielka Paulina Wołoszka.
W centrum GdyniMapka otworzyła się w tym roku także Franca, czyli nietypowe miejsce z autorskimi nalewkami oraz innymi alkoholami. Chociaż lokal obecnie jest zamknięty i nie można go podziwiać, wyróżnia się ciekawą aranżacją wnętrza. Pod sufitem zawieszona jest pralka oraz inne przedmioty, niektóre przywiezione przez właściciela na pamiątkę z różnych zakątków świata.

Mystery Restaurant otwarto w miejscu dawnej Rucoli przy ul. AbrahamaMapka w Gdańsku. W menu zostało kilka ulubionych pozycji gości poprzedniej restauracji - lubiana "Czarownica", czyli gulasz z karkówki z przyprawami indyjskimi czy zupa cytrynowa.

Bistro Neptun wcześniej znane było pod nazwą "Knedelek Bistro". W 2019 roku Knedelek przeniósł się z Małego Kacka do Gdyni-Orłowa. Po zmianach w zarządzie lokal zyskał nową nazwę i energię. Zamówić tam można przede wszystkim mączne dania - klasyczne knedle, domowe pierogi czy kopytka. Warto nadmienić, że ciasto do potraw mącznych przygotowywane jest własnoręcznie.

Wrzeszcz wzbogacił się w tym roku o Niebo Bistro&Bar. To lokal powstały w miejscu dawnej restauracji 4 Piętro. Bistro&Restaurant.

- Nazwa od samego początku wydała nam się oczywista. Jesteśmy na najwyższym piętrze Manhattanu i jako jedyni w Gdańsku dysponujemy unikalnym tarasem, który pięknie komponuje się z błękitem nieba - mówiła po otwarciu manager restauracji Niebo Kamila Fota.
W Sopocie otwarte zostało także miejsce współtworzone przez znanych sportowców. W otwarcie Team Spirit na Monte CassinoMapka zaangażowani byli: Jakub Wawrzyniak, Sławomir Peszko, Dusan Kuciak i Grzegorz Kuświk. Lokal ma być połączeniem pasji do kuchni i do sportu.

To niejedyne lokale, które otworzyły się w Trójmieście w 2020 roku. Warto wspomnieć również o takich miejscach jak Rowelove, Index, Sztuka Lodów, Włoszczyzna, Al Dente, Wszystkiego Słodkiego, Hola Tapas czy Aperitivo.

Otwarcie swojej restauracji w Gdyni zapowiedział także Kuba Wojewódzki. "Niewinni Czarodzieje 3.0" mają zadebiutować w pierwszym kwartale 2021 roku w budynku Gdyńskiego Centrum Filmowego.
Jak często w czasie trwania pandemii korzystałe(a)ś z usług trójmiejskiej gastronomii?
21%

bardzo często, zamawiałe(a)m z dowozem lub bezpośrednio w lokalu

34%

od czasu do czasu się zdarzyło

21%

raczej rzadko, tylko w wyjątkowych przypadkach

24%

nigdy lub prawie nigdy, cały ten czas gotowałe(a)m w domu

zakończona

łącznie głosów: 697

Opinie wybrane


wszystkie opinie (151)

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.