Gdzie w Trójmieście zjeść: mule

10 sierpnia 2017 (artykuł sprzed 4 lat)
Łukasz Stafiej
Mule po włosku z gorgonzolą i parmezanem w Krwi i Wodzie. Więcej zdjęć (4)

Mule po włosku z gorgonzolą i parmezanem w Krwi i Wodzie.

fot. Łukasz Stafiej/Trojmiasto.pl

Mule po włosku z gorgonzolą i parmezanem w Krwi i Wodzie.

fot. Łukasz Stafiej/Trojmiasto.pl

Mule to drugie po krewetkach ulubione owoce morza Polaków. Nic dziwnego, że knajpy serwują je w coraz odważniejszych wcieleniach. Zapraszam na krótki spacer szlakiem muli po Trójmieście. To ostatni tekst z cyklu naszych testów "Gdzie w Trójmieście zjeść" - za tydzień podsumowanie.



Najodważniej w mieście z mulami poczyna sobie Mariusz Pieterwas w swojej autorskiej restauracji Krew i Woda w Gdyni. Omułki zjemy tutaj na kilka sposobów. Specjalnością szefa są podobno te po tajsku, a najbardziej wykwintne - w sosie homarowym. Niestety, podczas mojej wizyty mięsa homara akurat nie było, więc wybrałem mule włoskie. W tej wersji małże zanurzone są w pełnym umami śmietanowym sosie z gorgonzolą i parmezanem. Warto dokładnie wybrać cały sos przy pomocy chleba, nie omijając przy tym ziarenek zielonego pieprzu, które pysznie przełamują serowe smaki. Przystawkowa porcja kosztuje 22 zł, obiadowa - 49 zł.

Mule z boczkiem w Amici. Więcej zdjęć (4)

Mule z boczkiem w Amici.

fot. Łukasz Stafiej/Trojmiasto.pl

Mule z boczkiem w Amici.

fot. Łukasz Stafiej/Trojmiasto.pl

Małże po włosku, ale w zupełnie innej odsłonie znajdziemy również w sopockiej Amici. Tutaj smak sosu zdominowała spora ilość pokrojonej w kostkę pancetty utopionej w gęstej śmietanowej zawiesinie z cebulką i ziołami. Boczku nigdy za wiele, więc moje kubeczki zostały zdobyte. I nawet niespecjalnie się zdenerwowałem, gdy znalazłem w daniu aż pięć nieotwartych muszli. A - co każdy mulożerca wiedzieć powinien - omułek, który się w czasie duszenia nie otworzył, to zepsuty omułek. Plus za chrupiące grzanki - ręki nie dam sobie uciąć, ale chyba z wypieku na miejscu. Cena to 43 zł, a porcja naprawdę spora.

Mule w sosie pomidorowo-ziołowym w Correze. Więcej zdjęć (4)

Mule w sosie pomidorowo-ziołowym w Correze.

fot. Łukasz Stafiej/Trojmiasto.pl

Mule w sosie pomidorowo-ziołowym w Correze.

fot. Łukasz Stafiej/Trojmiasto.pl

Mule w gdańskiej restauracji Correze urzekają prostotą. Podane w garnuszku omułki pływają po prostu w pomidorowym sosie z czosnkiem i ziołami. Tajemnica tkwi jednak w jakości tego sosu - to gęsty, pełen zbalansowanego słono-słodkiego smaku krem, któremu konsystencją bliżej do zupy. Koniecznie wyjedzcie go do końca przy pomocy bagietki, a jeśli jej zabraknie, poproście o więcej - pieką ją na miejscu, jest naprawdę świetna. Cena bardzo zachęcająca jak na lokal w centrum miasta: 36 zł.

Mule z mango, kolendrą i chilli w Czarnej Owcy. Więcej zdjęć (4)

Mule z mango, kolendrą i chilli w Czarnej Owcy.

fot. Łukasz Stafiej/Trojmiasto.pl

Mule z mango, kolendrą i chilli w Czarnej Owcy.

fot. Łukasz Stafiej/Trojmiasto.pl

Na koniec Czarna Owca w gdańskim Śródmieściu. Tutaj - podobnie jak w Krwi i Wodzie - również znajdziemy omułki w nietypowych wcieleniach. Półkilowe porcje podawane są m.in. w sosie śmietanowym zaprawionym imbirem i wermutem czy na słodko-ostro z mango, kolendrą i chilli. Wybieram tę drugą opcję spodziewając się wyraźnych, kontrastujących smaków. Gdyby mango w sosie (w ilości dość śladowej) było bardziej dojrzałe to byłoby lepiej, a tak zostaje zdominowane przez kolendrę i chilli, co nieco odbiera daniu spodziewanego uroku. Szkoda, bo sam pomysł bardzo fajny. Cena: 45 zł.

Gdzie jedliście najlepsze mule w Trójmieście? Czekam na wasze komentarze - piszcie, gdzie zjeść lepiej, inaczej, smaczniej czy taniej, a których miejsc unikać.

Opinie (103) ponad 10 zablokowanych

  • coś co w krajach śródziemnomorskich jest traktowane jak odpad (6)

    u nas jest drogim specjałem:))))

    • 29 67

    • Pierwsze słyszę że hoduje się odpady.

      • 38 7

    • Sam jestes odpad

      • 23 3

    • to weganista on ma odpad zamiast mózgu :)

      • 15 6

    • (2)

      Lepiej iść od biedry i kupić pół kilo giętej i dwa vipy. Na przystawkę chipsy top. Całość wyjdzie ok. 10 zł. Żarełko takie że mucha nie siada na mulach heheh : )

      • 25 5

      • Przepraszam, że zapytam co to jest "gięta" ?" (1)

        • 10 0

        • Kiełba

          • 6 2

  • Chyba parmezanu kuchcik zapomniał dodać. (6)

    Bo nigdzie go nie widać.

    • 13 11

    • (4)

      Nie daje się parmezanu do owoców morza.

      • 11 2

      • Parmezan dodaje się (3)

        do wszystkiego.

        • 2 9

        • nawet do parmezanu? (2)

          • 6 0

          • Do parmezanu

            podwójnie !

            • 8 0

          • szczególnie :)

            • 0 0

    • parmezan????

      w Italii do ryb i owoców morza parmezanu się nie dodaje. Nie do każdej włoskiej potrawy sypie się ten ser, naprawdę. Tak jak do włoskiej pizzy nie podaje się keczupu :-))

      • 1 0

  • Kilkadziesiąt złotych za kilka muszelek i zerwa wartość odżywcza! (2)

    • 24 33

    • kolejny debil z mchu i paproci

      • 15 4

    • Tu się bywa a nie się jada

      Chcesz się najeść to masz w 3mieście bar dla kulturystów, przypuszczam, że tam porcje są solidne :)

      • 2 4

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.