Jedzenie do domu: testujemy świąteczne cateringi

8 grudnia 2020, 12:30
Agnieszka Haponiuk
W kolejnym kulinarnym teście oceniam świąteczne cateringi z dostawą do domu. Na zdjęciu: pieczone udko kaczki confit na karmelizowanej czerwonej kapuście z kluskami śląskimi i dodatkami od restauracji Villa Eva. Więcej zdjęć (14)

W kolejnym kulinarnym teście oceniam świąteczne cateringi z dostawą do domu. Na zdjęciu: pieczone udko kaczki confit na karmelizowanej czerwonej kapuście z kluskami śląskimi i dodatkami od restauracji Villa Eva.

fot. Agnieszka Haponiuk/Trojmiasto.pl

W kolejnym kulinarnym teście oceniam świąteczne cateringi z dostawą do domu. Na zdjęciu: pieczone udko kaczki confit na karmelizowanej czerwonej kapuście z kluskami śląskimi i dodatkami od restauracji Villa Eva.

fot. Agnieszka Haponiuk/Trojmiasto.pl

Co drugą środę publikowaliśmy teksty w ramach cyklu "Jemy na mieście". W związku z sytuacją zmieniliśmy formułę i recenzujemy dania, które zamówiliśmy na wynos (do cyklu "Jemy na mieście" wrócimy wkrótce). Postanowiliśmy sprawdzić, co obecnie zamówimy w trójmiejskich restauracjach i za ile - tym razem bierzemy na widelec świąteczne cateringi. Poniżej test trzech lokali: restauracji Kubicki, Villi Eva oraz Petit Paris. Ocenialiśmy już pizze, burgery, obiady, zestawy sushi, makarony, pierogi oraz dania w słoikach z dowozem do domu.



Zamów świąteczne jedzenie do domu - dużo ofert


Wielkimi krokami zbliżają się święta Bożego Narodzenia. Często życzymy sobie, aby ten czas upływał nam w spokoju, radośnie i rodzinnie. Nie jest to łatwe, gdy na głowie mamy do przygotowania kilka, a czasem nawet kilkanaście potraw wigilijnych, do tego dochodzą też świąteczne obiady, a nie wszyscy domownicy są po równo zaangażowani w przygotowania.

Świąteczne gotowanie porzuciłam trzy lata temu na rzecz cateringu, który zamawiam na spółkę z pozostałymi członkami rodziny. I proszę mi wierzyć, że jest to opłacalne w porównaniu z tym, ile czasu trzeba poświęcić na zaplanowanie menu, zrobienie zakupów w zatłoczonych sklepach i gotowanie. I zamiast spędzać wiele godzin w kuchni, mogę oddać się znacznie przyjemniejszym zajęciom.

Wychodząc naprzeciw kulinarnym potrzebom, przetestowałam świąteczne dania, które oferują trzy trójmiejskie restauracje. Z każdej z wymienionych zamówiłam po cztery potrawy świąteczne, celując w bardziej klasyczne i popularne smaki. Wszystkie dania zamówiłam z co najmniej dwudniowym wyprzedzeniem - warto zwracać na to uwagę, a zwłaszcza na to, do kiedy przyjmowane są zamówienia.

Restauracja Kubicki



W okresie Wolnego Miasta Gdańska był to jeden z najmodniejszych lokali, z dobrym jedzeniem, muzyką i tańcami. Postanowiłam sprawdzić, czy inspirowane także kuchnią gdańską menu zasługuje na uwagę.

Ze świątecznej oferty restauracji KubickiMapka zamówiłam:

- rosół z podgrzybka - 250 ml (18 zł);
- ozorki w galarecie (12 zł porcja);
- porcję śledzia matias (16 zł);
- porcję zrazów wołowych w sosie własnym z kaszą gryczaną i surówką (36 zł).

Rosół z podgrzybka z truflową nutą i lanymi kluseczkami był maksymalnie esencjonalny. Co ważne, trufla nie zdominowała smaku podgrzybków, a jedynie delikatnie się przez nie przebijała, podkreślając jeszcze bardziej grzybowy smak. A do tego smaczne lane kluseczki i mamy najlepszy bulion grzybowy, który przypadnie do gustu nawet wymagającej babci.

Catering świąteczny: zamawiamy pierogi do domu



Rosół z podgrzybka od restauracji Kubicki. Więcej zdjęć (14)

Rosół z podgrzybka od restauracji Kubicki.

fot. Agnieszka Haponiuk/Trojmiasto.pl

Rosół z podgrzybka od restauracji Kubicki.

fot. Agnieszka Haponiuk/Trojmiasto.pl

Ozory w galarecie to jedna z moich ulubionych pozycji w Kubickim. Ktoś może zarzucić, że są reliktem przeszłości czasów PRL, ale nic bardziej mylnego. Ozorki w galarecie zajmują zaszczytne miejsce w przedwojennych książkach kucharskich i często pojawiały się jako przystawka przy co bardziej wystawnych obiadach. Te w Kubickim są delikatne, mięciutkie, zanurzone w niewielkiej ilości lekko słodkawej galaretki. Chylę czoła, bo przygotowanie tak dobrych ozorków wymaga sporo czasu i umiejętności. Łagodne mięso doskonale współgrało z ostrym sosem chrzanowym - w końcu to znakomity duet.

Ozory w galarecie od restauracji Kubicki. Więcej zdjęć (14)

Ozory w galarecie od restauracji Kubicki.

fot. Agnieszka Haponiuk/Trojmiasto.pl

Ozory w galarecie od restauracji Kubicki.

fot. Agnieszka Haponiuk/Trojmiasto.pl

Jeśli chodzi o śledzia, to napiszę krótko - był pod każdym względem doskonały. Po pierwsze był to najprawdziwszy Matias - kremowy i delikatny. Podany w winno-słodkiej, z odrobiną cytrusów, korzennej zalewie nie ma sobie równych. Taki Matias to fenomenalna kompozycja, a jednocześnie kwintesencja starogdańskiej kuchni.

Porcja śledzia matias od restauracji Kubicki. Więcej zdjęć (14)

Porcja śledzia matias od restauracji Kubicki.

fot. Agnieszka Haponiuk/Trojmiasto.pl

Porcja śledzia matias od restauracji Kubicki.

fot. Agnieszka Haponiuk/Trojmiasto.pl

Zrazy były soczyste i kruche, ale nie rozpadały się. Te, które otrzymałam, nadziane były warzywami korzeniowymi i kiszonym ogórkiem. Sos był intensywny, do tego świetnie ugotowana kasza gryczana na sypko. Dodatkiem była całkiem przyjemna surówka ze świeżych warzyw i świeżo ukiszonej kapusty, dobrze nadała lekkości daniu. Zrazy okazały się świetną propozycją na tradycyjny świąteczny obiad.

Jedzenie w Kubickim to dobrze rozumiana prostota. Jest tu bardzo polsko, wykwitnie i smacznie.

Porcja zrazów wołowych w sosie własnym z kaszą gryczaną i surówką. Więcej zdjęć (14)

Porcja zrazów wołowych w sosie własnym z kaszą gryczaną i surówką.

fot. Agnieszka Haponiuk/Trojmiasto.pl

Porcja zrazów wołowych w sosie własnym z kaszą gryczaną i surówką.

fot. Agnieszka Haponiuk/Trojmiasto.pl

Villa Eva



Villa Eva przy ul. Batorego 28 BMapka słynie nie tylko z dobrej kuchni, ale także z tego, że to właśnie w tym pensjonacie podczas wizyt w Gdańsku zatrzymywał się Günter Grass, zajmując zawsze ten sam pokoik z wyjściem na ogród pełnym kwiatów i jabłoni, z którym również związana jest pewna historia z młodzieńczych lat autora "Blaszanego Bębenka". Otóż w tym ogrodzie, zanim jeszcze powstała Villa Eva, mały Günter zrywał jabłka. Te jabłonki rosną tam do dzisiaj. Zaś właściciele Villi Eva, zainspirowani spotkaniami z pisarzem, jak i jego prozą, stworzyli wyjątkowe i jedyne w swoim rodzaju menu oparte na potrawach z powieści noblisty - Spiżarnię Guntera Grassa.

3
miejsce: Pierogarnie
w rankingu Pierogarnie
Pierogarnia
Gdańsk, Subisława 30
8.9/10
+ Oceń

Catering świąteczny w Villi Eva wybrałam z racji ciekawej propozycji, a mianowicie jest to catering na firmowe spotkania świąteczne online, choć oczywiście każdy może zamówić go z myślą o tradycyjnej domowej wigilii w gronie rodzinnym. Polega na tym, że firmy zamawiają zestaw dań świątecznych, który standardowo składa się z przystawki, zupy, dania głównego i deseru oraz buteleczki wina, opłatka, sianka i pierniczków. Natomiast pracownicy umawiają się na określoną godzinę i wspólnie spędzają czas online przy świątecznych daniach.

Uznałam, to za ciekawą koncepcję i skomponowałam swój zestaw (cena 99 zł/osoba), który składał się z:

- sandacza faszerowanego łososiem w liściach nori pod galaretką i sosem tatarskim;
- krem z borowików (jeśli chcemy z grzankami, to +3 zł);
- pieczone udko kaczki confit na karmelizowanej czerwonej kapuście, kluski śląskie, pieczone jabłko, domowe powidła śliwkowe (+20 zł do zestawu w cenie 99 zł);
- sernik z sosem malinowym.

Zestaw był pięknie zapakowany, wśród dań znalazłam także kopertę z życzeniami. Nie ukrywam, że ta paczuszka pełna dobroci wprawiła mnie w świąteczny nastrój. Przejdźmy jednak do jedzenia.

Pozostałe elementy świątecznego zestawu od Villi Eva. Więcej zdjęć (14)

Pozostałe elementy świątecznego zestawu od Villi Eva.

fot. Agnieszka Haponiuk/Trojmiasto.pl

Pozostałe elementy świątecznego zestawu od Villi Eva.

fot. Agnieszka Haponiuk/Trojmiasto.pl

Sandacz w galarecie, który był formie teriny, wypadł znakomicie. Była w tej przystawce zachowana świeżość i delikatność ryby, lekka słodycz galaretki i kontrastujący sos tatarski. Udany minimalizm, który czyni tę potrawę wytworną.

Kosze prezentowe. Pomysł na upominki dla rodziny i pracowników



Sandacz faszerowany łososiem pod galaretką i z sosem tatarskim od Villi Eva. Więcej zdjęć (14)

Sandacz faszerowany łososiem pod galaretką i z sosem tatarskim od Villi Eva.

fot. Agnieszka Haponiuk/Trojmiasto.pl

Sandacz faszerowany łososiem pod galaretką i z sosem tatarskim od Villi Eva.

fot. Agnieszka Haponiuk/Trojmiasto.pl

Krem borowikowy był dość gęsty, aksamitny, z kilkoma podsmażonymi borowikami, pierwszorzędnie doprawiony z subtelną pieprzową nutą. Nic dodać, nic ująć, po prostu świetna mocno grzybowa zupa.

Krem z borowików od Villi Eva. Więcej zdjęć (14)

Krem z borowików od Villi Eva.

fot. Agnieszka Haponiuk/Trojmiasto.pl

Krem z borowików od Villi Eva.

fot. Agnieszka Haponiuk/Trojmiasto.pl

Kaczka w klasycznym wydaniu skradła moje kulinarne serce, a musicie wiedzieć, że nie jestem wielką fanką tego mięsa i abym doceniła jego walory smakowe, to musi być przygotowane naprawdę wybitnie. No i tu było - rozpadające się na pojedyncze włókna, soczyste i aromatyczne, bo świetnie doprawione tymiankiem. Poza tym dobrze dobrane dodatki, które kochają się z kaczką, a więc pulchniutkie kluski śląskie, modra kapusta i pieczone jabłka, które dodawały lekkiej kwasowości, a z kolei śliwkowe powidła i rodzynki w kapuście nadały słodyczy. Nie było tu ani jednego smakowego zgrzytu. To świetnie skomponowane wydanie świątecznego klasyka.

Pieczone udko kaczki confit na karmelizowanej czerwonej kapuście, kluski śląskie, pieczone jabłko, domowe powidła śliwkowe od Villi Eva. Więcej zdjęć (14)

Pieczone udko kaczki confit na karmelizowanej czerwonej kapuście, kluski śląskie, pieczone jabłko, domowe powidła śliwkowe od Villi Eva.

fot. Agnieszka Haponiuk/Trojmiasto.pl

Pieczone udko kaczki confit na karmelizowanej czerwonej kapuście, kluski śląskie, pieczone jabłko, domowe powidła śliwkowe od Villi Eva.

fot. Agnieszka Haponiuk/Trojmiasto.pl

A na deser kremowy sernik na kruchym spodzie podany z ciepłym malinowym sosem. Zniknął w mgnieniu oka i zostało po nim tylko miłe wspomnienie. Tego ciasta nie ma się dość.

W Villi Eva jest prosto, ale nie banalnie. Przede wszystkim jednak smacznie, a to za sprawą jakości i starannego przygotowania potraw.

Sernik z sosem malinowym od Villi Eva. Więcej zdjęć (14)

Sernik z sosem malinowym od Villi Eva.

fot. Agnieszka Haponiuk/Trojmiasto.pl

Sernik z sosem malinowym od Villi Eva.

fot. Agnieszka Haponiuk/Trojmiasto.pl

Petit Paris



Specjalnością tej sopockiej restauracjiMapka są potrawy rodem z Francji, ale w karcie nie brakuje także polskich przysmaków. Od lat w kuchni rządzi szef kuchni Philippe Abraham. W tym roku ofercie Petit Paris królują świąteczne klasyki, ale z francuską finezją.

Ze świątecznego menu wybrałam:

- tradycyjną sałatkę jarzynową z jajkami przepiórki (500 g/25zł);
- kaczkę faszerowaną po staropolsku z musem jabłkowym (1szt/100g/10zł);
- tatar z marynowanego łososia, owoce rokitnika, szczypior, kapary, crème fraiche (200g/28 zł);
- pierogi z kapustą i grzybami plus okrasa z podsmażonej cebulki (5 sztuk/20 zł).

Warzywna sałatka to flagowe dania wszystkich świąt i rodzinnych uroczystości, tu wypadła bardzo dobrze smakowo. Nie była przeładowana majonezem, co czyni ją lekką. Warzywa były ugotowane al dente, groszek nie z puszki, za co daję ogromnego plusa, bo nie przepadam za tym puszkowym posmakiem. Są w tej sałatce dobrze wypracowane proporcje pomiędzy warzywami, chociaż ja dałabym odrobinę więcej kwaszonego ogórka, ale jak kto lubi.

Świąteczny catering deluxe. Znane potrawy w ciekawym wydaniu



Tradycyjna sałatka jarzynowa z jajkami przepiórki od Petit Paris. Więcej zdjęć (14)

Tradycyjna sałatka jarzynowa z jajkami przepiórki od Petit Paris.

fot. Agnieszka Haponiuk/Trojmiasto.pl

Tradycyjna sałatka jarzynowa z jajkami przepiórki od Petit Paris.

fot. Agnieszka Haponiuk/Trojmiasto.pl

Kaczka faszerowana po staropolsku z musem jabłkowym w galarecie, podobnej w smaku do malagi, była rewelacyjna. Mus z jabłek miał fajny ananasowy posmak i dobrze współgrał z intensywnym smakiem kaczki. A samo mięso zwarte, ale nie suche, dość miękkie. Kropką nad i była octowa dynia i kwaśna wisienka oraz mus chrzanowy. Smakowita kaczka w galantynie.

Kaczka faszerowana po staropolsku z musem jabłkowym w galarecie. Więcej zdjęć (14)

Kaczka faszerowana po staropolsku z musem jabłkowym w galarecie.

fot. Agnieszka Haponiuk/Trojmiasto.pl

Kaczka faszerowana po staropolsku z musem jabłkowym w galarecie.

fot. Agnieszka Haponiuk/Trojmiasto.pl

Tatar z łososia z rokitnikiem został okrzyknięty przez moją koleżankę - boskim! Uznała, że jest to najlepszy tatar w jej życiu i nie ma w tym krzty przesady. Rzeczywiście był niewymownie dobry, nie ma tu wielkich kombinacji smakowych, ale ich fantastyczne połączenie. Marynowany łosoś tak delikatny, że jego pełny smak czuć było dopiero w połączniu z cierpko-owocowym rokitnikiem, który chwilami przypominał sok pomarańczowy wymieszany z cytrynowym z nutą ananasa. Wybitny tatar.

Tatar z marynowanego łososia, owoce rokitnika, szczypior, kapary, crème fraiche od Petit Paris. Więcej zdjęć (14)

Tatar z marynowanego łososia, owoce rokitnika, szczypior, kapary, crème fraiche od Petit Paris.

fot. Agnieszka Haponiuk/Trojmiasto.pl

Tatar z marynowanego łososia, owoce rokitnika, szczypior, kapary, crème fraiche od Petit Paris.

fot. Agnieszka Haponiuk/Trojmiasto.pl

Pierogi z kapustą i grzybami miały mięciutkie ciasto o idealnej grubości, a farsz był nieprzesadnie kwaśny, przy czym kapusta nie przykryła smaku grzybów. Cóż chcieć więcej, pierożki w punkt. Myślę, że do wigilijnego barszczu będą w sam raz.

Pierogi z kapustą i grzybami plus okrasa z podsmażonej cebulki od Petit Paris. Więcej zdjęć (14)

Pierogi z kapustą i grzybami plus okrasa z podsmażonej cebulki od Petit Paris.

fot. Agnieszka Haponiuk/Trojmiasto.pl

Pierogi z kapustą i grzybami plus okrasa z podsmażonej cebulki od Petit Paris.

fot. Agnieszka Haponiuk/Trojmiasto.pl

Podsumowanie: chyba nie ma lepszej drogi do serca niż przez żołądek, a więc zdecydowanie każda z tych restauracji swoimi daniami trafiła do mojego kulinarnego serca. Każda wyróżnia się smakiem, jakością i starannością przygotowanych potraw oraz ma swój niepowtarzalny styl. Villi Eva należą się brawa za pomysł i wykonanie wykwintnych, świątecznych zestawów dla firm. Kubicki szczyci się rarytasami takimi jak ozorki w galarecie, bo ręczę, że lepszych nigdzie nie zjecie. Petit Paris wprowadza odrobinę francuskiego sznytu do tradycyjnej kuchni polskiej, a tatar z rokitnikiem to czysta poezja.

Pozostaje mi zatem życzyć wszystkim czytelnikom smacznych, radosnych i przede wszystkim zdrowych Świąt.
Ze świątecznych potraw najbardziej lubię:
4%

zupy

11%

mięsa i pieczenie

27%

ryby

43%

pierogi

7%

sałatki

8%

ciasta i słodkości

zakończona

łącznie głosów: 438

autor Agnieszka Haponiuk - Długo była związana z trójmiejskimi mediami. Od kilku lat gotuje, stylizuje, fotografuje i pisze o jedzeniu. Uwielbia odtwarzać smaki z dalekich podróży, starych książek kucharskich oraz odwiedzanych restauracji. Prowadzi blog Smakiem na pokuszenie.

Opinie (78) 10 zablokowanych

  • (5)

    Kaczka i kluski za 99zł....przecież jak zrobię w domu to circa 20zł wyjdzie....

    • 59 15

    • Niestety będziesz musiał znowu jeść "szweckie kąserwy",rarytasem będzie pizza z twojego pieca na"wengiel".

      • 5 14

    • To racja nie jest to artykuł i potrawy dla ludzi

      Biednych

      • 16 0

    • (1)

      Sęk w tym, że jak zrobisz sam... A jak chcesz gotowca to trzeba zaplacić.

      • 10 2

      • Lepiej już kaczke przyprawiona z nadzieniem kupic

        20 zł max wyjdzie. tylko upiec

        • 0 0

    • Do kaczuszki dopłata 20 zł, więc 119 razem :). Serio, jak już czytać, to warto ze zrozumieniem.

      • 0 0

  • (4)

    Rosół z podgrzybka 18 PLN za 250 ml czyli....64 PLN za litr zupy....można? można, kto bogatemu zabroni....Pewnie hektolitry będą sprzedawane, ale tak na serio sorry ale chyba ktoś tu funkcjonuje w rzeczywistości abstrakcyjnej, ja z pewnością się na to nie pisze, na inne propozycje również NIE

    • 74 3

    • (1)

      z jednego podgrzybka? - do tej pory myślałem że rosół robi się zna mięsie, te wszystkie potrawy wyglądają jakby je psu z gardła wyciągnęli

      • 16 3

      • nie chodzi o jakość a o cenę

        • 0 0

    • 4 x 18 = 64? (1)

      To dlatego jesteś biedny i cię nie stać, bo nawet prostego rachunku nie potrafisz wykonać.

      • 1 0

      • Oj tam, kolejny który nie doczytał, nie zobaczył, nie policzył... I tak się kręci na tej wsi.

        • 0 0

  • Śledz porcja za 16 zł (4)

    a wiejskie z Lidla w oleju z cebulką za cztery porcje kosztują dyszkę.

    • 44 8

    • Ale te z lokalu przrządził

      mistrz patelni złoty język.

      • 7 0

    • oczywiscie zakupione produkty we wlasnym zakresie wykonane a tu tylko przeplacanie za kawalek czegos co mozna upichcic samemu

      • 1 0

    • leniwce kazda kase wydadza aby nie robic

      • 0 0

    • Ten śledź to ani nie wygląda na matiasa, ani nie kosztuje. Ale już się nie sprzeczam.

      • 0 0

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.