Jedzenie na telefon: testujemy pizze, zupy i burgera

27 marca 2020, 7:00
Agnieszka Haponiuk

Co drugą środę publikowaliśmy teksty w ramach cyklu "Jemy na mieście". W związku z sytuacją zmieniliśmy formułę i recenzujemy dania, które zamówiliśmy na wynos. Postanowiliśmy sprawdzić, co obecnie zamówimy w trójmiejskich restauracjach i za ile. Poniżej kulinarne propozycje od: Chochli, pizzeri Na Okrągło i SurfBurgera. Tydzień temu testowałam dania z trzech innych lokali i to była smaczna decyzja. Więcej przeczytasz tutaj.



Jedzenie na telefon/dowóz w Trójmieście - dużo firm


Jedzenie na mieście to jedna z moich ulubionych przyjemności. Myślę, że nie tylko moja, bo zapewne wielu z was uwielbia ruszyć na miasto i sprawdzić, gdzie serwują dobrą pizzę, smaczną zupę czy superburgera. Tęsknię za tym, by znów usiąść z filiżanką kawy w mojej ulubionej kawiarni, posłuchać gwaru restauracji. Na jakiś czas musimy się jednak pożegnać z odwiedzaniem naszych ulubionych lokali, ale pozostaje zamawianie na wynos.

Jeśli możecie, to wspierajcie lokalnych restauratorów. Dla niektórych restauracji przedłużający się stan epidemii może oznaczać koniec biznesu, nic więc dziwnego, że wszyscy starają się przeorganizować i dowozić swoje potrawy do klientów albo nastawić się na odbiór osobisty. Spora część lokali gastronomicznych korzysta także z popularnych aplikacji do zamawiania jedzenia online.

Koronawirus w Trójmieście - wszystkie ważne informacje


W ramach zarządzenia #zostanwdomu po raz kolejny zamówiłam jedzenie na telefon. Tym razem mój wybór padł na Chochlę, która serwuje same zupy, pizzerię Na Okrągło i SurfBurgera.

Zupiarnia Chochla we Wrzeszczu



Z Chochli we Wrzeszczu zamówiłam trzy różne zupy. Minimalna kwota zamówienia wynosi 40 zł, dowóz jest darmowy i szybki. Kurier w maseczce i rękawiczkach przyjeżdża z terminalem, można też zapłacić blikiem.

Zamówiłam duże porcje (475 ml) zup w cenie 14 zł każda, a mianowicie:
- ogórkową mamy Agi,
- chili con carne,
- porowo-ziemniaczaną z boczkiem.

Zacznę od zupy ogórkowej mamy Agi, która bardzo mi zasmakowała. Ta zupa to klasyka gatunku, jest dokładnie taka, jaka być powinna domowa zupa ogórkowa. Kwaskowa, ale nie bardzo kwaśna, z ziemniakami pokrojonymi w kosteczkę, z drobno startymi ogórkami i innymi warzywami, ze śmietaną. Nie jest ani za gęsta, ani za rzadka. W punkt.

Krem porowo-ziemniaczany okazał się być bardzo delikatny i przyjemny w smaku. Dobrze zbalansowane smaki warzyw, gdzie nieznacznie na pierwszy plan wysuwał się łagodny smak pora. Wędzony i słony boczek świetnie przełamywał tę ziemniaczano-porową delikatność. Fajna i sycąca propozycja.

Zupa chili con carne była całkiem apetyczna i "konkretna", pełna mięsa, kukurydzy i fasoli, z dominującą nutą pomidora. Określiłam tę zupę "smakiem dla każdego", bo zabrakło mi w niej mocniejszej ostrości i charakterystycznych meksykańskich przypraw. Każda z tych zup była na swój sposób dobra, ale moje serce skradła ogórkowa mamy Agi.

Pizzeria Na Okrągło



Z pizzerii Na okrągło zamówiłam dwie pizze, które najpierw zamówiłam telefonicznie i o określonej godzinie odebrałam z lokalu. Wszelkie zasady bezpieczeństwa zostały zachowane.

Na moim talerzu pojawiły się:

- klasyczna Margherita - sos pomidorowy, mozzarella, świeża bazylia i parmezan (16 zł);
- pizza Parma - sos pomidorowy, mozzarella, prosciutto crudo, rukola, pomidorki cherry i parmezan (27 zł).

Obie pizze były bardzo smaczne. Na pochwałę zasługują przepyszny sos pomidorowy, idealna grubość ciasta z wypieczonymi, pulchnymi i chrupiącymi rantami oraz przyzwoity ser, chociaż nie ciągnął się jak należy z racji tego, że pizza nieco ostygła, zanim dowiozłam ją do domu.

Margerita to czysty, nieskomplikowany smak pomidorowo-bazyliowy i w swej prostocie znakomity. Takie dania zawsze poprawiają humor.

Pizza Parma zapunktowała świetnymi dodatkami. Znalazłam na niej dobrej jakości aromatyczne prosciutto crudo, słodkie pomidorki cherry i ostrą rukolę. Taka pizza smakuje wybornie. Na Okrągło spełniło w stu procentach oczekiwania, jakie można mieć względem osiedlowej pizzerii, która nie oszczędza na składnikach.

SurfBurger na Przymorzu



Miałam też ochotę na jakąś smaczną "bułę", więc zadzwoniłam do SurfBurgera na Przymorzu. Opłata za dowóz z Przymorza do Oliwy wynosi 8 zł.

Zamówiłam:

- małą porcję belgijskich frytek (6 zł);
- do frytek sos serowy (2 zł);
- burgera "Karmel" - "special" (180 g wołowiny, sałata lodowa, pomidor, czerwona cebula, ogórek kwaszony) + ser norweski brązowy, ser karmelowy, sos limonkowy, sos BBQ (24 zł).

Frytki były dobre, mimo że nie były już gorące, to z zewnątrz wciąż chrupiące. Nad sosem serowym spuszczę zasłonę milczenia, bo był co prawda gorący, ale... niezjadliwy. Coś poszło nie tak. Stawiam, że to był gotowiec...

Burger karmel był poprawny. Znalazła się w nim przyzwoita bułka pszenna (nie "nadmuchana"). Mięso było mocno wysmażone, może odrobinę za bardzo, ale smaczne. Do tego świeże warzywa. Kluczowy jest tu jednak brązowy ser kozi Brunost, który jest serem serwatkowym, ma bardzo specyficzny smak - słodki, z subtelną nutą karmelu (nieco przypomina cukierki krówki). Co istotne, nie czuć w nim charakterystycznego dla kozich serów aromatu, który dla wielu jest nie do przejścia. To połączenie zagrało tu bardzo dobrze.

Tym razem, tak jak poprzednio, nie wystawię ocen. Każdy z wybranych przeze mnie lokali trzyma poziom, daje radę w czasie nie najlepszej koniunktury. Jestem pewna, że te wszystkie dania smakowałyby o niebo lepiej, gdybym mogła skosztować ich na miejscu, choć w domu też przyjemnie cieszyć się smaczną kuchnią.
autor Agnieszka Haponiuk - Długo była związana z trójmiejskimi mediami. Od kilku lat gotuje, stylizuje, fotografuje i pisze o jedzeniu. Uwielbia odtwarzać smaki z dalekich podróży, starych książek kucharskich oraz odwiedzanych restauracji. Prowadzi bloga Smakiem na pokuszenie.