Jedzenie na telefon: testujemy sushi

12 listopada 2020, 10:30
Agnieszka Haponiuk
Tym razem zamówiłam do domu cztery zestawy sushi od czterech "suszarni" w Trójmieście. Na zdjęciu: set od Hashi Sushi w Gdyni. Więcej zdjęć (5)

Tym razem zamówiłam do domu cztery zestawy sushi od czterech "suszarni" w Trójmieście. Na zdjęciu: set od Hashi Sushi w Gdyni.

fot. Agnieszka Haponiuk/Trojmiasto.pl

Tym razem zamówiłam do domu cztery zestawy sushi od czterech "suszarni" w Trójmieście. Na zdjęciu: set od Hashi Sushi w Gdyni.

fot. Agnieszka Haponiuk/Trojmiasto.pl

Co drugą środę publikowaliśmy teksty w ramach cyklu "Jemy na mieście". W związku z sytuacją zmieniliśmy formułę i recenzujemy dania, które zamówiliśmy na wynos (do cyklu "Jemy na mieście" wrócimy wkrótce). Postanowiliśmy sprawdzić, co obecnie zamówimy w trójmiejskich restauracjach i za ile. Poniżej test czterech lokali: MaMi Sushi, Hashi Sushi, Moshi Moshi Sushi i SaYana Sushi. Ocenialiśmy już pizze, burgery i obiady z dowozem do domu.



Jedzenie na telefon w Trójmieście


W ostatnich dniach odbyłam kulinarną podróż do kraju Kwitnącej Wiśni, a to znaczy, że testowałam sushi na telefon/przez aplikację. Wybrałam cztery trójmiejskie "suszarnie" - dwie z Gdyni i dwie z Gdańska (niektóre z nich mają też swoje filie w Sopocie).

Sushi to jedno z tych dań, które albo się kocha, albo nienawidzi, jednak według mnie nie można przejść obok tej potrawy obojętnie. Zanim opowiem, jak smakowały zamówione przeze mnie zestawy, przedstawię krótki przewodnik po sushi.

Ryż to podstawa



Najważniejszy jest ryż, a dokładnie sposób jego przyrządzania. Każdy sushi master pilnie strzeże swojej receptury na jego przygotowanie. Niebagatelną rolę odgrywa także rodzaj użytego ryżu i octu.

Podczas serwowania ryż nie powinien być schłodzony ani mieć temperatury pokojowej, a powinien posiadać temperaturę ciała, dlatego często gotowce z lodówek nie smakują najlepiej. Drugim najważniejszym elementem jest świeżość nie tylko ryby, ale wszystkich składników.

Podstawowe typy sushi



Hoso maki - cienko zwijane rolki z tylko jednym składnikiem (góra dwa), czyli ryż, nori (wodorosty) i warzywo czy też ryba.

Futo maki - grube, zawijane rolki zawierające dużo różnych składników -
najczęściej od czterech do pięciu.

Uramaki/California maki - nazywane także "rolką na lewą stronę", ponieważ
tutaj ryż jest na zewnątrz; najczęściej posypany sezamem, a nori są w środku.

Nigiri - plastry sashimi ułożone bezpośrednio na wałeczku ryżu.

Rolki nie powinny być za duże ani też za małe - tak na jeden kęs, by całe można było bez problemu włożyć do ust.

Każde z zamówionych przeze mnie sushi było inne, choć pozornie może się wydawać, że dość podobne. Jedne miały słodszy ryż, inne mniej, u jednych dodatki były mało wyraziste, a u innych zdominowały całość. Do każdego zestawu każdorazowo dołączone były pałeczki i sosy.

3
miejsce: Sushi
w rankingu Sushi
Sushi Rola
Gdańsk, Przytulna 7/5
7.9/10
+ Oceń

MaMi Sushi



Od MaMi Sushi, które znajduje się we Wrzeszczu przy ul. Hemara 3Mapka, zamówiłam przez aplikację zestaw 12 sushi w cenie 52 zł (plus 2 zł za dowóz).

Set składał się z:

- nigiri z seriolą (2 sztuki);
- futomaki z łososiem, awokado, ogórkiem, sałatą, serkiem Philadelphia (6 sztuk);
- California z krewetką w panko, oshinko (rzodkiew japońska marynowana o wyrazistym słodkim smaku), ogórkiem, spicy mayo i ikrą ryb tobiko (4 sztuki).

Ryż był delikatny, bez wyraźnie wyczuwalnej słodkości czy kwaśności. Sushi z Mami było dość neutralne w smaku, szczególnie nigiri i futomaki. Z kolei w California maki z krewetką w panko wyczuwalny był wyrazisty słodki smak oshinko i mango, co nieco zaburzyło równowagę i przyćmiło krewetkę. Przyznaję, że lubię tę słodycz, która pięknie kontrastuje z sosem sojowym. 12 rolek na jedną osobę to wystarczająca ilość, bo rolki były wielkością idealne. Mami serwuje poprawne, smaczne sushi w przystępnej cenie.

MaMi sushi - 12 sztuk. Więcej zdjęć (5)

MaMi sushi - 12 sztuk.

fot. Agnieszka Haponiuk/Trojmiasto.pl

MaMi sushi - 12 sztuk.

fot. Agnieszka Haponiuk/Trojmiasto.pl

Hashi Sushi



Sushi od Hashi Sushi w Orłowie przy ul. Przebendowskich 38Mapka zamawiam w lokalu. Dowóz na Witomino, gdzie akurat spędzałam popołudnie, wynosił 15 zł i uważam, że to dość sporo.

Wybrałam zestaw Nara (16 sztuk) w cenie 67 zł, czyli:

- hosomaki sake z łososiem i wasabi (6 sztuk);
- California ebi ten - krewetka w tempurze, ogórek, awokado, ikra ryb tobiko, spicy mayo i wasabi (4 sztuki);
- futomaki madai panko - halibut w panko, sałata, ogórek, awokado, oshinko, por, spicy mayo i wasabi (4 sztuki).

Rolki były małe i zgrabne. Najlepiej pod względem smaku wypadły rolki z krewetką w chrupiącej tempurze, dobrze zrównoważona kompozycja smaków i tekstury. Halibut w panko równie smaczny, wyrazisty, ale mogłoby być więcej ryby, bo panko nieco ją przyćmiło. Najsłabiej wypadły niestety hosomaki z łososiem - smak był dla mnie za mało intensywny. Daję za to plus za dodatkowy sos ostro-słodkie chilli.

Hashi Sushi - set Nara (16 sztuk). Więcej zdjęć (5)

Hashi Sushi - set Nara (16 sztuk).

fot. Agnieszka Haponiuk/Trojmiasto.pl

Hashi Sushi - set Nara (16 sztuk).

fot. Agnieszka Haponiuk/Trojmiasto.pl

Moshi Moshi Sushi



W Moshi Moshi Sushi, mieszczącym się w Gdyni przy ul. Abrahama 52Mapka, zamówienie składam przez aplikację. Dowód na Witomino kosztuje mnie 10 zł.

Zamawiam zestaw Tengu (16 sztuk) w cenie 58 zł, a w jego skład wchodzą:

- futomaki sake Philadelphia - łosoś, ogórek, serek Philadelphia, sałata i awokado (6 sztuk);
- futomaki vege - ogórek, sałata, serek Philadelphia, tykwa (inaczej Kanpyo to suszone włókno tykwy stosowane w kuchni japońskiej marynowane na słodko) i oshinko (6 sztuk);
- California sake - łosoś, serek Phipadelphia, ogórek i awokado (4 sztuki).

Otrzymałam 16 sztuk naprawdę grubych rolek z równie dużymi kawałkami ryby w środku. Dla tych, którzy lubią się porządnie najeść sushi, będzie to zestaw idealny.

Pierwsze, na co zwróciłam uwagę, to świeżość składników oraz dobrze przyprawiony ryż, którego ziarenka są ze sobą połączone, ale nie mocno sklejone. To sprawia, że sushi dosłownie rozpływa się w ustach.

Moshi Moshi idealnie trafiło w moje smaki. Otrzymałam zgrabnie dobrane składniki poszczególnych rolek i trafione połączenia słodkiego, słonego i neutralnego delikatnego mięsa z łososia. Z jednej strony bez problemu można wyczuć każdy składnik, a zarazem są one doskonale zbalansowane. Vege rolki były lekkie, wyjątkowo smaczne ze słodkawą nutą oshinko i karmelową tykwą, a ta słodycz świetnie kontrastowała z ostrym wasabi i słonym sosem.

Zestaw Tengu (16 sztuk) od Moshi Moshi Sushi. Więcej zdjęć (5)

Zestaw Tengu (16 sztuk) od Moshi Moshi Sushi.

fot. Agnieszka Haponiuk/Trojmiasto.pl

Zestaw Tengu (16 sztuk) od Moshi Moshi Sushi.

fot. Agnieszka Haponiuk/Trojmiasto.pl

SaYana Sushi



Z SaYany na Zaspie, działającej przy ul. Hugo Kołłątaja 3Mapka, zamawiam przez aplikację zestaw Okitawa, składający się z 20 sztuk w cenie 62 zł (plus 10 zł za dowóz do Oliwy).

W skład zestawu weszły:

- ika futo - kalmar w tempurze, tamago (omlet jajeczny), ogórek, sałata i sos śliwkowy (6 sztuk);
- futo Ebi - krewetka w tempurze, ogórek, tykwa, sałata, sos spicy mayo (6 sztuk);
- hosomaki kappa - ogórek i sezam (8 sztuk).

Z SaYana otrzymałam trochę przekombinowane, ale w sumie ciekawe i dobre kompozycje smaków. Szczególnie przypadł mi do gustu sprężysty kalmar w tempurze w towarzystwie słodko-rybnego omleta i słodkiego sosu śliwkowego - dużo tu fajnej i nienachalnej słodyczy, co daje genialny smak po zanurzeniu w sosie sojowym. Krewetka w tempurze z kroplą ostrego sosu majonezowego równie wyśmienita. Hosomaki przyjemne w smaku dzięki sezamowi, ale nie zrobiły takiego wrażenia jak kalmar i krewetka.

Ryż był dość kleisty o neutralnym smaku, może subtelnie kwaskowy. Ale jest jeden minus - nadmiar sałaty. Jak dla mnie to niepotrzebny dodatek, sushi samo w sobie było smaczne.

Zestaw Okitawa od SaYana Sushi (20 sztuk). Więcej zdjęć (5)

Zestaw Okitawa od SaYana Sushi (20 sztuk).

fot. Agnieszka Haponiuk/Trojmiasto.pl

Zestaw Okitawa od SaYana Sushi (20 sztuk).

fot. Agnieszka Haponiuk/Trojmiasto.pl

Podsumowanie: zestawy, które miałam przyjemność testować, nie były tradycyjnym sushi w stylu japońskim, ale w amerykańskim, bardzo zresztą lubianym w Polsce.

Każda z czterech "suszarni" trzyma według mnie poziom i oferuje smaczne rolki, choć moim faworytem zdecydowanie zostało Moshi Moshi - ich kompozycja najbardziej mi zasmakowała. Tych, którzy kochają sushi, przekonywać do zamówień do domu chyba nie muszę, za to tych, którzy nie mieli jeszcze okazji skosztować tego dania, gorąco do tego zachęcam. To ciekawa kulinarna podróż, którą możemy odbyć we własnym domu. Wspieramy przy okazji branżę gastronomiczną, co też jest ważne dla tych wszystkich lokali, które znalazły się ponownie w trudnej sytuacji.
Czy jadłe(a)ś kiedyś sushi?
87%

tak, uwielbiam je

7%

tak, ale nie podeszło mi

2%

nie, choć mam zamiar spróbować

4%

nie, taka kuchnia w ogóle mnie nie interesuje

zakończona

łącznie głosów: 1281

autor Agnieszka Haponiuk - Długo była związana z trójmiejskimi mediami. Od kilku lat gotuje, stylizuje, fotografuje i pisze o jedzeniu. Uwielbia odtwarzać smaki z dalekich podróży, starych książek kucharskich oraz odwiedzanych restauracji. Prowadzi blog Smakiem na pokuszenie.