Jemy na mieście: Motlava to polska kuchnia

13 marca 2019 (artykuł sprzed 2 lat)
Agnieszka Haponiuk
Słyszałam o Motlavie dużo pozytywnych opinii, dlatego postanowiłam je sprawdzić i umówiłam się na lunch z dwiema przyjaciółkami. Więcej zdjęć (18)

Słyszałam o Motlavie dużo pozytywnych opinii, dlatego postanowiłam je sprawdzić i umówiłam się na lunch z dwiema przyjaciółkami.

fot. Agnieszka Haponiuk/Trójmiasto.pl

Słyszałam o Motlavie dużo pozytywnych opinii, dlatego postanowiłam je sprawdzić i umówiłam się na lunch z dwiema przyjaciółkami.

fot. Agnieszka Haponiuk/Trójmiasto.pl

Jemy na mieście to cykl artykułów, w których opisujemy trójmiejskie restauracje. Testowane dania zamawiamy na własny koszt i nie zapowiadamy naszej wizyty. Piszemy szczerze, lekko i unikając nadmiernej pretensjonalności. Dziś recenzujemy restaurację Motlava w Gdańsku. W poprzednim odcinku byliśmy w restauracji Santorini w Gdyni i doceniliśmy jej greckie menu. Za dwa tygodnie w środę ocenimy restaurację Pinokio w Sopocie - byliśmy już tam.



Restauracja Motlava to stosunkowo nowe miejsce na kulinarnej mapie Trójmiasta. Usytuowana jest tuż nad Motławą na osiedlu Brabank przy ul. Stara Stocznia 2/1 zobacz na mapie Gdańska. Słyszałam o niej dużo pozytywnych opinii, dlatego postanowiłam je sprawdzić i umówiłam się na lunch z dwiema przyjaciółkami. Gdy odwiedziłyśmy Motlavę w czwartek o godzinie 14, byłyśmy jedynymi gośćmi.

Wnętrze jest nowoczesne, niebanalne i bardzo przyjemne. W kolorystyce dominuje czerń, ale przeplatana białymi i drewnianymi dodatkami, nie czyni go ponurym ani za ciemnym. Na uwagę zasługują wygodne skórzane krzesła. Złote lampy, miedziane elementy baru dodają przestrzeni elegancji. Restauracja ma łącznie dwie sale, główną - przestronną - i nieco mniejszą, kameralną, po lewej stronie od wejścia.


Przejrzałam menu, w którym można znaleźć popularnie dania kuchni polskiej, takie jak gołąbki, żurek, schabowy, golonka i wiele innych. Do niektórych dań sugerowane są odpowiednie nalewki. Zwracam uwagę na to, że dodatki jak np. frytki, pieczywo, ziemniaki zajmują oddzielną pozycję w menu i trzeba za nie dopłacić, a zatem nie wchodzą w skład dania. Przyznaję, że nie brzmi to dobrze i ostatnimi czasy rzadko spotykam się z takim rozwiązaniem.

Złożyłyśmy zamówienie na przystawkę, zupę, dwa dania główne i deser. Wybrałyśmy:

- gołąbki (19 zł);
- zupę rybną (19 zł);
- kurczaka z kostką (35 zł);
- golonkę z grilla (36 zł);
- owoce w koglu moglu (24 zł).

Gołąbki z mięsem i ryżem, z korzennymi warzywami w sosie pomidorowym były przepyszne, jak u mamy. Dużo mięsa, idealny ryż, mięciutka kapusta włoska. Słodki, intensywny sos pomidorowo-marchewkowy. Proste i pyszne! Wielka szkoda, że gołąbki nie są w pozycji dań głównych, bo chętnie zjadłybyśmy większą porcję.

Gołąbki Więcej zdjęć (18)

Gołąbki

fot. Agnieszka Haponiuk/Trójmiasto.pl

Gołąbki

fot. Agnieszka Haponiuk/Trójmiasto.pl

Zupa rybna z warzywami, dorszem i łososiem była tak słona, że trudno mi opisać jej smak. Powiedzmy, że było to coś pomiędzy nutą rybną i pomidorową z odrobiną słodyczy, ale sól zabiła wszelkie smakowe niuanse. Szkoda.

Zupa rybna Więcej zdjęć (18)

Zupa rybna

fot. Agnieszka Haponiuk/Trójmiasto.pl

Zupa rybna

fot. Agnieszka Haponiuk/Trójmiasto.pl

Golonka z grilla wprawiła nas w osłupienie, był to kawał mięsa w towarzystwie kapusty duszonej z boczkiem, sosu demi-glace, musztardy i chrzanu. Miękkie, kruche mięso było ukryte w chrupiącej skórce. To była świetnie zrobiona golonka i naprawdę prócz musztardy i chrzanu niczego więcej do niej nie potrzeba. Sos demi-glace był małym nieporozumieniem, nie pasował tu, ale za to świetnie zgrał się z kolejnym zamówionym daniem - kurczakiem. Przyczepię się też do kapusty, która dla mnie była za kwaśna i odrobinę za słona. Poza tym była to smaczna potrawa.

Jedzenie: imprezy kulinarne w Trójmieście


Golonka z grilla Więcej zdjęć (18)

Golonka z grilla

fot. Agnieszka Haponiuk/Trójmiasto.pl

Golonka z grilla

fot. Agnieszka Haponiuk/Trójmiasto.pl

Kurczak z kostką również zasługuje na dobre słowo za przygotowanie mięsa, które było wilgotne, miękkie, delikatne i z łatwością odchodziło od kości, ale... zupełnie niedoprawione, przez co było nieco mdłe. Sos aioli za słony i zastąpiłam go sosem demi-glace z golonki. Świetnie komponował się z kurczakiem i z tym sosem danie nabrało głębi. Demi-glace bardzo esencjonalny, słodkawy z lekko dymnym posmakiem. Dodatkami w tym daniu miały być grillowane warzywa, ale było ich zdecydowanie za mało, za to na talerzu znalazłam sporo szpinaku, o którym w karcie nie wspomniano.

Kurczak z kostką Więcej zdjęć (18)

Kurczak z kostką

fot. Agnieszka Haponiuk/Trójmiasto.pl

Kurczak z kostką

fot. Agnieszka Haponiuk/Trójmiasto.pl

Owoce w koglu moglu - rewelacja. Owocami okazały się być truskawki zapieczone pod chrupiącą skórką z kogla mogla, a pod tą warstwą skrywał się aksamitny, słodki, śmietankowo-jajeczny sos, który fantastycznie zgrał się z lekko kwaskowatą truskawką i zimnym lodem waniliowym. Na chwilę odjęło nam mowę, bo to była czysta poezja smaku.

Owoce (truskawki) w koglu moglu Więcej zdjęć (18)

Owoce (truskawki) w koglu moglu

fot. Agnieszka Haponiuk/Trójmiasto.pl

Owoce (truskawki) w koglu moglu

fot. Agnieszka Haponiuk/Trójmiasto.pl

Wyszłyśmy z Motlavy zadowolone, najedzone, ale nasze zdania co do oceny menu były podzielone. Po przeczytaniu tylu pochlebnych opinii o tej restauracji oczekiwałam czegoś więcej, lepszego dopracowania poszczególnych dań. Co prawda zamówione potrawy były poprawne, a niektóre z nich naprawdę bardzo smaczne, to jednak zabrakło mi dbałości o dodatki, o lepsze ich dopasowanie i dopieszczenie dań. Mimo kilku niedociągnięć uważam, że restauracja Motlava zasługuje na czwórkę z plusem.

4.5 /6
Ocena autora
5.1 /6
2 oceny
Ocena czytelników
autor Agnieszka Haponiuk - Długo była związana z trójmiejskimi mediami. Od kilku lat gotuje, stylizuje, fotografuje i pisze o jedzeniu. Uwielbia odtwarzać smaki z dalekich podróży, starych książek kucharskich oraz odwiedzanych restauracji. Prowadzi blog Smakiem na pokuszenie.

Opinie (138) ponad 10 zablokowanych

  • nie jem dużo ale nawet dla mnie te porcje są za małe. (9)

    • 74 13

    • Wystarczy postawić sosjerkę na talerzu i już nie wygląda pusto

      Ciekawe kiedy obrusy zaczną układać żeby zamaskować mikre porcje.

      • 18 3

    • bierz podwojne porcje (6)

      to nie jest jednodaniowy wyszynk dla drwala kanadyjskiego. Restauracje to przedsiewziecia biznesowe, to nie jadlodajnie Caritasu. Zacznij od przystawki i zakoncz na deserze, tak to jest ulozone.

      • 7 30

      • I wydaj 1000zł na obiad? (3)

        No sorry, 900% marży to chyba lekka przeginka...

        • 19 5

        • przecież nie ma przymusu jedzenia w restauracji (2)

          i na pewno nikt nie twierdzi, ze masz najesc sie jednym daniem.
          ps. skad twierdzenie o 900% marzy, jak to liczysz?

          • 8 13

          • Klient twierdzi, że idzie na obiad, żeby się najeść

            Naciągacze z restauracji próbują wmówić ludziom jakieś dziwne fazy o chodzeniu dla wyższych celów.

            Sorry, to nie jest opera, tylko miejsce do zaspokojenia żołądka i ewentualnie spotkania się ze znajomymi.

            • 31 3

          • Słoma z butów wystaje

            "Restauracje to przedsięwzięcia biznesowe" .U nas dla niektórych przecież to przysłowiowy Kowalski powinien siedzieć w domu ...a tylko majętni ludzie powinni chodzić po restauracjach. Gdyby tak podchodzili na zachodzie to byś miał puste i bankrutujące restauracje....

            • 4 0

      • a to dziwne co mówisz ... (1)

        w Hiszpanii czy Włoszech restauracje są dla codziennych klientów ....................... .....
        a tylko w Polsce sami tacy "janusze restauratorzy" ... złupić klienta na mrożonkach z mikrofalówki :))))))))))))

        • 13 2

        • Tak tylko że w Hiszpanii za 15-18 euro dostanę syty obiad i wino, a tu golonka 9 euro, słabo. Bez turystów padną szybko.

          • 3 0

    • Możesz sobie zamówić wiadro żarcia, jedno ci chyba wystarczy? Jak ta golonka jest mała, to ile ty musisz jednorazowo zezrec?

      • 2 14

  • Trzy kobiety i taaakie zamówienie?!? (1)

    Zupa, drugie, przystawka, deser... mój chłop jak wraca z pola tyle nie je!

    • 56 11

    • dlatego twoj chlop trzyma nadal figure :D

      • 8 0

  • motLaVa i polska kuchnia (7)

    Gratuluję pomysłu na nazwę , która super pasuje do polskiej kuchni.

    • 72 9

    • ale pasuje do miejscówki lokalu (2)

      a na polskie jedzenie to polecam obok Kubickiego

      • 6 7

      • w Kubickim dobre jedzenie, ale jacyś szemrani kelnerzy

        po 4 dziwnych akcjach z ich strony, przestałaliśmy tam chodzić

        • 10 0

      • Pasuje jak szklano - betonowe g do zabytkowej starówki.

        • 7 0

    • janusz bez fantazji

      • 1 1

    • snobizm

      • 6 0

    • mrozonki kupione w polskim lidlu i polskim tesco to i taka "Kuchnia Polska" im wyszła ;)

      • 6 0

    • czy polski język to wstyd?

      • 8 0

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.