Nowe Lokale: kulinarne zagłębie na Zaspie i kawiarnia z duszą

22 sierpnia 2020 (artykuł sprzed 1 roku)
Justyna Michalkiewicz-Waloszek
W tym cyklu odwiedzamy kawiarnię na Dolnym Mieście, a następnie przenosimy się na Zaspę na ulicę Franciszka Hynka, gdzie znajdziemy małe zagłębie kulinarne. Więcej zdjęć (34)

W tym cyklu odwiedzamy kawiarnię na Dolnym Mieście, a następnie przenosimy się na Zaspę na ulicę Franciszka Hynka, gdzie znajdziemy małe zagłębie kulinarne.

fot. Piotr Hukało / Trójmiasto.pl

W tym cyklu odwiedzamy kawiarnię na Dolnym Mieście, a następnie przenosimy się na Zaspę na ulicę Franciszka Hynka, gdzie znajdziemy małe zagłębie kulinarne.

fot. Piotr Hukało / Trójmiasto.pl

W ramach cyklu "Nowe Lokale" odwiedziliśmy pięć nowych miejsc - jedną klimatyczną kawiarnię na Dolnym Mieście i cztery lokale w "zagłębiu kulinarnym" na Zaspie przy SKM. Czego dziś możecie się spodziewać? Będą: kawa i coś słodkiego, dobre koktajle wysokoprocentowe, włoska pizza, wegańskie pyszności oraz godne polecenia bistro, prowadzone przez prawdziwego kulinarnego pasjonata.



Kawiarnia Publiczna na Dolnym Mieście



Nasze kroki skierowaliśmy najpierw do klimatycznej kawiarni na Dolnym Mieście przy ul. Łąkowej 35/38Mapka. Publiczna to "siostra" znanego w Gdańsku Salonu Fryzur Męskich. Oba biznesy - fryzjer i kawiarnia - działają oddzielnie, ale z założenia mają się uzupełniać. Z pewnością sprzyja temu duża przeszklona ściana i szklane drzwi pomiędzy jednym miejscem a drugim. Dzięki temu, pijąc kawę w kawiarni, można podglądać pracę fryzjerów.

Publiczna to ciekawy lokal, pasujący do Dolnego Miasta. Kawiarnia została urządzona "z duszą". Surowe ściany, meble vintage w odważnych kolorach i zdjęcia artystów. Do tego - 3 sale, w tym jedna przeznaczona do tzw. coffee working z dużym wygodnym stołem. Można tu przyjść z laptopem, zamówić kawę i popracować.

Gdzie zjeść - wszystkie lokale w Trójmieście



Co dobrego czeka na nas w Publicznej? Właściciel jest miłośnikiem kawy, więc możemy tu zamówić kawę sprowadzaną z różnych stron świata. Z mlekiem krowim albo roślinnym - grochowym (+2 zł) lub owsianym (+2 zł). Są kawy na ciepło (np. cappuccino - 12 zł), kawy na zimno (np. Iced Latte - 15 zł), lemoniady (14 zł), smoothie (14 zł) oraz świeżo wyciskany sok (12 zł). Do kawy można zamówić coś słodkiego (5-15 zł). Ciasta są wypiekane samodzielnie. Hitem są: beza oraz sernik. Lokal, póki co jest kawiarnią w pełnym tego słowa znaczeniu, ale w niedalekiej przyszłości będzie można wpaść tu również na piwo i drinka.

Suave Bistro - dobry street food na Zaspie



Właściciel lokalu przy ulicy Franciszka Hynka 57Mapka - Sławek Gutowski - czuje gastronomię, więc niemal wszystko z drugim kucharzem Maciejem Kuligą przygotowują sami. I robią to bardzo dobrze! Bistro z zewnątrz wygląda niepozornie, ale w środku otrzymamy pięknie podaną, street foodową ucztę. Począwszy od śniadania, poprzez lunch czy brunch, na kolacji i czymś słodkim kończąc.

A teraz odrobina historii. Niegdyś, w tym miejscu Sławek prowadził lokal z meksykańską kuchnią - Suavemente. Po 4 latach przyszedł czas na metamorfozę. Dzisiaj, w bistro zjemy kuchnię różnorodną, inspirowaną podróżami po całym świecie. Ciężko ją zamknąć w jakiekolwiek ramy, ale wyznacznikiem są świeże, sezonowe produkty i wytwarzanie wszystkiego od podstaw, na miejscu.

Od poniedziałku do piątku od 12 do 16 w lokalu serwowane są lunche w cenie 19 zł (również z dowozem). Zawsze inne, ale dla przykładu taki zestaw może zawierać: hummus paprykowy z warzywami, sałatę cezar z kurczakiem i grzankami (lub wersja wege z tofu i płatkami drożdżowymi) oraz tartę owocową. Z kolei w soboty i niedziele od 9:00 do 16:00 można zamówić niespieszne brunche. My polecamy zestaw pieczywa wypiekanego na miejscu z domowymi konfiturami i czekoladami, które podadzą nam w małych słoiczkach.

Karta codzienna jest bardzo różnorodna. Znajdziemy w niej m.in. Poke Bowl z marynowanym tuńczykiem, ogórkiem, piklowaną rzodkiewką arbuzową, baby porem, nori, piklowanym ibirem, domową harissą i ryżem (34 zł), grillowaną doradę z dodatkami (57 zł) czy burgera z szarpaną wieprzowiną i frytkami (35 zł). Są również zupy, m.in. krem z pomidorów (15 zł) oraz przystawki, np. piklowany śledź (15 zł) czy chlebek z anchovis (12 zł). wegetarianie również znajdą coś dla siebie, chociażby wrapa BBQ z jackfruit'em (32 zł) czy sałatkę z kasza bulgur, hummusem, opalaną drewnem papryką, nasionami, ciecierzycą i innymi dodatkami (29 zł).

Lokal jest przyjazny dzieciom, więc i dla nich znajdzie się dedykowane menu. Można tu również przyjść z pieskiem. Na tyłach Suave znajduje się dość duże i przytulne patio, gdzie można zjeść pod chmurką. A miłośników kuchni Sławka Gutowskiego informujemy, że już niedługo w Gdańsku przy ulicy Ogarnej powstanie Suave Bar, gdzie będzie można skosztować samodzielnie przygotowanych nalewek w towarzystwie przekąsek.

Warzywina - roślinna rozpusta



Z Suave Bistro przenosimy się o kilka kroków dalej do lokalu WarzywinaMapka. To ukłon w stronę wegan i wegetarian, ale mięsożerni nie powinni być zawiedzeni. Twórcy tego miejsca inspirowali się smakami z babcinej kuchni, ale nie tylko - nie brak tu też nowoczesnych kulinarnych nowinek.

W karcie znajdziemy: burgery w różnych wersjach, m.in. nieschabowy z kotletem sojowym w złocistej panierce (20,90 zł) czy batatowy z kimchi (24,90 zł). Do burgera można zamówić ziemniaczki z sosem (5,90 zł) oraz lemoniadę (4 zł). A jeżeli ktoś nie ma ochoty na bułkę z burgera, ale chętnie wyjadłby sam środek, może postawić na bezglutenowego bowl'a z tą samą zawartością. Są również wrapy w wersjach z: wegetsami i kiszoną kapustą (21,90 zł) oraz falafelem konopnym z kimchi (24,90 zł). Można również zamówić same wegetsy (roślinny odpowiednik nuggetsów) w boxie z ziemniaczanymi łódeczkami i samodzielnie robionym sosem (15,90 zł) albo bezglutenowy falafel box, czyli 4 falafele konopne z ziemniaczanymi łódeczkami i sosem (15,90 zł).

Nie lada gratką są lunche, czyli zupa + drugie danie za 25 zł, które będą serwowane od września.

Bosko Włosko - po pierwsze pizza



Kiedyś w tym miejscu była inna pizzeria. Dzisiaj witamy Bosko WłoskoMapka. Jest piec i cienkie ciasto, są własnoręcznie robione oliwy, a wokół unosi się zapach słonecznej Italii. W lokalu zamówimy przede wszystkim pizzę, ale jest również focaccia z trzema rodzajami hummusu (15 zł), lemoniady, piwo, wino i Aperol. Okazjonalnie pojawiają się tu również włoskie desery, np. Panna cotta na musie owocowym (6 zł).

A teraz przejdźmy do tego, co najważniejsze, czyli do pizzy. W Bosko Włosko proponują 12 pozycji. Są zarówno klasyki, jak Margherita (16 zł) czy Capricciosa (22 zł). Nie mogło zabraknąć 4Formaggi (24 zł) oraz coraz bardziej docenianej Tartufo (29 zł). Ciekawą propozycją jest Pera, czyli pizza z gruszką, gorgonzolą, sosem pomidorowym i orzechami włoskimi (22 zł). Miłośnicy pizzy z ananasem mogą zamówić Dolce, w której poza słodkim owocem znajdziemy sos śmietanowy, kukurydzę, sok z limonki i parmezan (22 zł). Jest też pizza Crudo z Prosciutto, rukolą, mozzarellą, pomidorami koktajlowymi i parmezanem (27 zł).

Z ciekawostek, po poprzednim lokalu zostało w środku kilka "pamiątek". W związku z tym, że miejsce znajduje się niedaleko dawnego lotniska, na ścianie zawieszona jest historyczna mapa obiektu, a toaletę oddzielają drzwi od samolotu.

Drugi Etat Pub & Coctail Bar - piwo, szoty i koktajle



Naszą podróż po lokalach kończymy w tym samym pasażu kulinarnym na Zaspie przy ul. Hynka 59Mapka. Tym razem, dla odmiany napijemy się dobrego drinka. Karta koktajli jest dość długa. Zaczynając od Whiskey Sour (15 zł), poprzez Śmieszny Schweppes (11 zł) czy Sex On The Beach (15 zł) na Manhattanie (16 zł), Truskawkowym Daiquiri (16 zł) czy Jagerbombie (16 zł) kończąc. Pozycji jest aż 30, więc każdy z pewnością znajdzie tu coś dla siebie. A jeżeli lubimy "po swojemu" - można zamówić u obsługi koktajl mieszany według własnych preferencji.

W Drugim Etacie dostaniemy również szoty w różnych smakach: truskawkowym, baby Guinness, kamikaze, monte czy margarita. Łącznie jest 11 smaków. Za zestaw 4 szotów zapłacimy od 15 do 20 zł. Możemy również napić się piwa, w tym m.in. Guinessa, a także - wina, Aperola oraz Prosecco. Jest również krótka karta koktajli bezalkoholowych, gdzie znajdziemy np. Virgin Sex On The Beach (10 zł) czy Mocquiri (10 zł).

W lokalu można pograć w gry planszowe oraz okazjonalnie obejrzeć mecze piłki nożnej. W przyszłości planowane są imprezy tematyczne np. z karaoke.

Opinie (125) ponad 10 zablokowanych

Wszystkie opinie

  • Widzę , ze bez pizzy z gruszką... (3)

    ...teraz ani rusz.

    • 58 4

    • Co w tym złego?

      Czy naprawdę trzeba wybijać się na oryginalność w pizzy?

      • 4 10

    • (1)

      Ani grusz! Widać ludzie lubią, to niech jedzą na zdrowie.

      • 1 1

      • Tylko po co te Włochy w nazwie?

        Włoch jakby zobaczył taką profanację ich świętego dania to by albo się zdenerwował albo uśmiechnął z politowaniem.

        • 1 0

  • (1)

    Od połowy września pewnie tylko na telefon

    • 39 7

    • No i co, boli cię to?

      • 1 10

  • (6)

    Przecież Hynka to zagłębie wulkanizatorów. Swego czasu na krótkim odcinku było ich chyba z siedem. Co do jedzenia to faktycznie ludziom się zmienia. My też jadamy mniej mięsa i ziemniaków. Wolę kaszę gryczana i warzywa częściej. No i kocham zupy. Ludzie jadajcie zupy. Samo zdrowie.

    • 51 12

    • (3)

      Wulkanizacja to dalsze Hynka, to jednak dośc długa ulica. Przy krzyżówce z Rzeczpospolitej/Legionów masz nadal wulkanizacje, natomiast bliżej startowej/pilotów, obok Lidla, jest to nowe "zagłębie" kulinarne, tam gdzie kiedyś była Japa ;).

      • 20 0

      • Japa wiecznie żywa. (2)

        Nie zawsze zdążyłem do domu po nocnym posiłku w tym przybytku. Ale nic innego nie było w okolicy. Na samo wspomnienie sosu ostrego zaczyna mnie piec rura wydechowa.

        • 10 1

        • (1)

          Japa to prekursor wszystkich tych wege knajp. Pamiętam bułke jarską z kapuchą i ostrym sosem, najlepsza opcją po imprezie. Smak do dzisiaj żywy!

          • 8 0

          • Bułka jarska to była opcja jak głód przycisnął a kasy po imprezie mało, bo była trochę tańsza. To nie tak jak dziś, kiedy hipsterom można wciskać jarskie żarcie w cenie wołowiny najlepszego gatunku.

            • 6 0

    • (1)

      Wulkanizacje i warsztaty samochodowe to już Dolny Wrzeszcz z tyłu ul. kunickiego :-)
      A na Zaspie żyje się spoko!

      • 5 1

      • No, jeśli komuś odpowiada chów klatkowy to tak... :)

        • 0 1

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.