Nowe lokale: kanapki, chińskie pierożki, mięso i pizza

14 stycznia 2017 (artykuł sprzed 5 lat)
Łukasz Stafiej

Chińska pierogarnia, bar z nietypowymi kanapkami czy nowe oddziały popularnych restauracji Pobite Gary oraz Mąką i Kawa - to cześć spośród nowych lokali, które ostatnio otwarto w Trójmieście. Zapraszamy do przeglądu.



TAMiTU
Niedawno pisałem o barach Dim Sum z chińskimi pierożkami i przekąskami. TAMiTU proponuje bardzo podobną ofertę, ale karta ogranicza się na razie głównie do pierogów - przygotowywanych przez chińską kucharkę z cienkiego ciasta i gotowanych na parze w bambusowych parnikach. Zamówimy kilkanaście ich rodzajów - polecam te z wołowiną, porem i marchewką oraz wieprzowiną, marchewką i chilli. W porcji za 13 zł znajduje się dziewięć sporych pierożków, ale jeśli komuś jest mało, za 6 zł może dołożyć kolejne sześć. Do pierogów zamówić można sałatki z ogórków i chilli, glonów wakame albo piklowanych rzodkiewek (wszystkie po 6 zł). TAMiTU znajduje się w niewielkim lokalu na granicy Wielkiego Kacka i Karwin pod adresem ul. Wielkopolska 305 zobacz na mapie Gdyni i czynna jest codziennie w godz. 11-21. Dowóz (tel. 513-079-516) realizowany jest na terenie niemal całego miasta.


Kanapki Pułapki
Pułapka to dobrze znany miłośnikom piwa rzemieślniczego multitap w centrum Gdańska. Kanapki Pułapki są kolejnym pomysłem właścicieli na gastrobiznes. Tym razem poszli w kanapki - nie takie zwykłe serem, ale - można by trochę górnolotnie powiedzieć - autorskie. Swój kanapkowy punkt otworzyli przy ul. Wyspiańskiego 21 D zobacz na mapie Gdańska, czyli w jednym z pawilonów na wrzeszczańskim targowisku (wcześniej znajdował się tutaj bar z musli Pomieszalnia). W obecnej ofercie znajduje się kilka kanapek w cenie od 5 zł do 8 zł. Jak podkreślają właściciele, znajdują się w nich składniki nie są tanimi półproduktami z dyskontu, ale dobrej jakości ingrediencjami - albo od mniejszych dostawców, albo samodzielnie wykonanymi. Zjemy m.in. klasykę z szynką, serem, warzywami i sosem cytrynowym; mięsne kanapki z boczkiem, czatnejem śliwkowym i rukolą czy pieczoną wieprzowiną i czatnejem jabłkowo-tymiankowym; a także wegańską z pasztetem warzywnym i sosem sriracha albo wegetariańską z pieczonym burakiem, kozim serem, gruszką i sosem balsamicznym. Do tego kawa od 4 zł i świeże soki i niszowe napoje od 5 zł. Kanapki Pułapki czynne są od poniedziałku do piątku w godz. 7-15.


Pobite Gary w Garnizonie
Oliwskie Pobite Gary to znane i lubiane bistro, w którym czasem trudno o wolny stolik. Drugi oddział we wrzeszczańskim Garnizonie (obok Ping Ponga) zobacz na mapie Gdańska to trochę inne miejsce. Owszem, pod względem modnej i nowoczesnej aranżacji wnętrza czy niezobowiązującej, luźnej atmosfery przypomina starszego brata. Lokale różni jednak karta - ta w nowym miejscu jest bardziej restauracyjna i adresowana przede wszystkim do mięsożerców. W otwartej kuchni znajduje się oczko w głowie szefów - profesjonalny grill opalany węglem kokosowym, a w sali restauracyjnej - nie mniej ważna - szafa do sezonowania wołowiny. Wysokiej jakości mięso z polskich (i nie tylko) krów ma być wizytówką nowych Pobitych Garów. Obecnie zamówimy m.in. polędwicę (65 zł), sezonowanego 40 dni rib eye'a z pieczonymi na miodzie warzywami (90 zł) czy niesezonowanego steka (65 zł). Na grillu pieczone są również kurczaki w starym stylu (30 zł za pół kury) czy ryby (40 zł). Druga chluba lokalu to dania z podrobów oraz rzadziej używanych kawałków mięsa, m.in. kaszanka z jajkiem w koszulce (18 zł), ozór wołowy z sałatką z selera (16 zł) czy mus z gęsiej wątróbki (16 zł). Wśród zup znajdziemy m.in. pomidorową (8 zł) i batatową (15 zł). Wśród sałat znanego i lubianego "Koziburaka" (23 zł), a także sałatę z konfitowanym łososiem i fenkułem (26 zł). Ciekawostki spośród dań obiadowych, to paj z policzkami wołowymi i groszkiem (28 zł) czy gicz jagnięca z warzywami korzeniowymi (60 zł). Nie brakuje też klasycznego schabowego, piersi z kurczaka, dorsza na warzywach czy burgerów i pizzy. Warto jednak dodać, że włoski placek tutaj różni się od tego oliwskiego cieńszym ciastem. Restauracja czynna jest od godz. 9 (do godz. 11 serwowane są zestawy śniadaniowe w cenie 10 zł) do godz. 23.


Mąka i Kawa
Mąka i Kawa to dobrze znany (nie tylko wśród miłośników dobrej pizzy) lokal w Gdyni. Drugi jego oddział został właśnie otwarty na parterze galerii Metropolia (przy tylnym wejściu do obiektu) zobacz na mapie Gdańska i jest znacznie większy od swojego pierwowzoru. W karcie króluje oczywiście pizza, wypiekana w szamotowym piecu elektrycznym - ceny od 14 zł za margheritę, do 27 zł za calabrese z salami spianata. Wszystkie placki wypiekane są z włoskiej mąki, ciasto dojrzewa dwie doby, a sos przygotowywany jest ze słodkich pomidorów San Marzano. W karcie znajdują się również domowe makarony (od 16 zł) i panini (od 14 zł) z wypiekanego na miejscu chleba. Oprócz tego: desery, sałaty, sporo alkoholi i win oraz kawa. Ta ostatnia pochodzi z rodzinnej palarni, a bywa wypalana również na miejscu, w starej, włoskiej palarce na kaflowym piecu. Wystrój spodoba się miłośnikom przestronnych i wysokich, industrialnych wnętrz i starych, kuchennych bibelotów - część elementów wystroju pochodzi z dawnej piekarni. Mąka i Kawa w Metropolii czynna jest od poniedziałku do soboty w godz. 9-21, a w niedziele w godz. 10-20.


Platinum
Nowa restauracja w miejscu kultowego sopockiego Sanatorium przy ul. Grunwaldzkiej 8-10 zobacz na mapie Sopotu. Z poprzednim lokalem Platinum nie ma nic wspólnego - całkowicie zmieniło się zarówno wnętrze, jak i profil kulinarny. Teraz jest tutaj znacznie mniej kameralnie, elegancko, ale na luzie, bez przesadnej formalności. W karcie niemal każdy powinien znaleźć coś dla siebie (oprócz wegan, dla których nie ma żadnego dania). To dość zachowawcze menu oparta na polskich i śródziemnomorskich smakach. Zjemy m.in. tatara ze śledzia (18 zł), krewetki z salsą ananasową (27 zł), zupę minestrone z półgęskiem (16 zł), grillowaną pierś z kurczaka (29 zł), kaczkę sous-vide (52 zł), steka wołowego (85 zł), makaron z gorgonzolą i szpinakiem (27 zł) czy polędwicę z dorsza ze smażoną figą (52 zł). Właściciele planują też organizować kulinarne weekendy tematyczne z kuchnią z różnych stron świata. Platinum czynne jest codziennie od godz. 12 do godz. 22.


Kreska Mąki
Bar z pizzą z pieca opalanego drewnem w małym pawilonie przy ul. Jaśkowa Dolina 102B (obok baru Surfburger na Morenie) zobacz na mapie Gdańska. Młodzi właściciele pomysł mieli taki, żeby każdą pozycję w menu nazwać tytułem innej, kinowej bajki. Jest i Epoka Lodowcowa, i Minionki, i Zakochany Kundel, i Król Lew. Co się kryje pod tymi nazwami, najlepiej sprawdzić osobiście. Ja tylko zdradzę, że to wcale nie jest lokal dla małych dzieci, a smaki są raczej bezpieczne - od placka z solą i rozmarynem, przez hawajskiego klasyka czy pizzę z szynką parmeńską i rukolą, po ostatnio popularne zestawienie pikantnego salami z pastą z czarnych trufli i mascarpone. Ceny: od 10 zł do 25 zł za cienki, chrupiące placek upieczony w szamotowym piecu. Kreska Mąki czynna jest codziennie od godz. 12 do godz. 22. Dowozów bar nie prowadzi.

Opinie (133) ponad 10 zablokowanych

  • ) (6)

    super ze wszystko sie tak rozwija i jest gdzie zjesc. szczegolnie na dowoz, na toblicze bo jak wiecie jestem unieruchomiony w domu i szczerze to pizza mi sie troche przejadla. pozdrawiam!

    • 29 10

    • (5)

      Ty chlopie. Przestań już te komentarze pisać. Nie dość że pod prawie każdym artykułem widzę Twoj komentarz to Twoje wypowiedzi są żenujące. Wszedzie byłeś wszystko, widziałeś a tak naprawdę to chyba tylko przed kompem caly czas siedzisz. Spasuj już trochę bo to nikogo nie bawi.

      • 21 3

      • W dodatku głosuje na PiS

        Dla mnie to dyskwalifikujące.
        Niech pisze komentarze na portalach szczujni.

        • 4 8

      • szpilek zniknął, pojawił się the bill (3)

        Przypadek?

        • 8 1

        • Przebrandował się

          • 6 1

        • (1)

          Przemiana wewnętrzna

          • 4 2

          • adiabatyczna

            • 0 0

  • ) (6)

    Stek za 60 zł to przesada...nie wiem 90% ludzi żyje z miesiąca na miesiąc i niestety jedynie w barze mlecznym można się stołować.

    • 81 32

    • chyba u ciebie

      • 8 16

    • To nie przesada,jesli wiesz za ile ten stek był kupiony. tj. z jakigo mięsa. są steki po 200zl.

      • 15 5

    • Tyle to kosztuje

      Tyle kosztuje przaśne miesi a nie jakieś stolec z biedry
      Nie chcesz - nie jedz

      • 6 8

    • weź sie do roboty to raz na mieiąc zjesz coś dobrego

      za 500+ też dasz radę hehehe

      • 3 7

    • (1)

      Dobra wołowina jest bardzo droga.

      • 4 0

      • trochę kąsliwie skomentuję - chyba w waszym kraju

        w Polsce dobra wołowina jest niedostępna w supermarketach,
        ja najlepsza wołowinę kupowałem na hali targowej w Gdyni
        i to jeszcze trzeba trafić na dobry moment i wypatrzyć kiedy całą tuszę dzielą,

        rozwiń...

        w Polsce dobra wołowina jest niedostępna w supermarketach,
        ja najlepsza wołowinę kupowałem na hali targowej w Gdyni
        i to jeszcze trzeba trafić na dobry moment i wypatrzyć kiedy całą tuszę dzielą,

        najlepsza wołowina jedzie do Niemiec,
        koniec dowodu,
        kraj jest tak biedny, że to mięso się nie sprzeda,
        jedzcie wieprzowinę, macie całkiem niezłą ale też nie z supermarketu
        bo to w ogóle smaku nie ma

        • 0 0

  • wszystko super tylko te ceny. (20)

    Mąż zarabia 4 tysiące, ja 3 tysiące złotych, mamy dwoje dzieci. Jedząc obiady na mieście miesięcznie wydamy 2,5-3 tysiące złotych. Kogo na to stać? ?

    • 83 25

    • (1)

      Dobrze zarabiacie. Wyliczenia wasze oznaczają,że macie dwie lewe ręce i poza kanapkami czy płatkami nic nie potraficie w domu przyrządzić. Stąd ta stówka dziennie na knajpiane jedzonko.

      • 45 13

      • dobrze kombinujesz

        tak robiłem i robię

        • 2 0

    • (2)

      no jak kogo?was stac,zarabiacie siedem to wam zostanie jeszcze 4.kloc na oplaty i trzy do skarpety.

      • 36 2

      • Chyba ze pani podała zarobki brutto (1)

        Ale i tak u nas 7tys. to burżuj...
        A prawda jest taka,ze kredyt za mieszkanie 2tys.,prąd,internety,telefony,opłaty 1tys., paliwo,auto (amortyzacja) przeglądy,naprawy 1-1,5tys., obiady dla dzieci w

        Ale i tak u nas 7tys. to burżuj...
        A prawda jest taka,ze kredyt za mieszkanie 2tys.,prąd,internety,telefony,opłaty 1tys., paliwo,auto (amortyzacja) przeglądy,naprawy 1-1,5tys., obiady dla dzieci w szkole,wycieczki,teatry,filharmonie,składki klasowe 300zl (2 dzieci) ubrania średnio 200zl na miesiac (2 dzieci) zostaje aby 2 tysiące to jest 65zl na dzien na jedzenie. A gdzie wakacje? A gdzie kino, prezenty na święta, urodziny, zakupy komputera, telewizora, nowego telefonu, leki, itd...
        Szału nie ma

        • 33 5

        • A czy ktokolwiek je na mieście codziennie?! Nie ma na to nie tylko pieniędzy, ale i czasu. Wyjście do restauracji to odpoczynek, celebracja jakiejś okazji i wspólnie spędzony czas bez stresu, że się coś przypala albo że jeden rodzin nie w jadalni tylko przy patelni :P

          • 17 2

    • A kto ci karze w knajpie całą rodziną jeść codziennie? Zazwyczaj gotuje się w domu, rodzinnie wychodzi na obiad w weekend lub z jakiejś okazji. A w tygodniu można iść samemu na syzbki lunch, który kupić mozna już 15-30zł w dobrych knajpach. I t tez nie trzeba codziennie, bo mozna zrobić sobie kanapki.

      • 23 2

    • (6)

      No to bardzo dobrze państwo zarabiacie. Moja mama jest sprzątaczką w szkole i ma 1420 złotych na rękę, tata pracuje na budowie i ma 2000 złotych na rękę. 3420 złotych na 4 osoby i jeszcze nigdy nie byliśmy w restauracji.

      • 23 4

      • komor bym wam dał dobrą radę a kaczor dał wam 500 plus więc macie więcej (5)

        • 10 6

        • No tak tylko ze jego mama nie jest sprzątaczka za kare (4)

          Tak jak tata nie pracuje na budowie za karę.
          Każdy ma to na co zasłużył.
          Czy sprawiedliwym jest to zeby sprzątaczka zarabiała tyle co dyrektor?
          Tzw urawniłowka jest niesprawiedliwa i demotywująca.

          Tak jak tata nie pracuje na budowie za karę.
          Każdy ma to na co zasłużył.
          Czy sprawiedliwym jest to zeby sprzątaczka zarabiała tyle co dyrektor?
          Tzw urawniłowka jest niesprawiedliwa i demotywująca. Chcesz mieć dobrze w zyciu? Ucz sie, staraj, badz aktywny, odważny, przebojowy, a nie ze masz wszystko w nosie, przejedziesz mopem po korytarzu i co??? Moze na Madere chcesz latać?

          • 11 19

          • (3)

            A tam.niech jedni mają lepiej inni gorzej. Ale nie powinno być tak, że pracującego człowieka (a sprzątaczka to ciężka fizyczna praca) nie stać raz w roku wyjść na miasto na obiad. Ba, nie stać na bezstresowe przeżycie

            A tam.niech jedni mają lepiej inni gorzej. Ale nie powinno być tak, że pracującego człowieka (a sprzątaczka to ciężka fizyczna praca) nie stać raz w roku wyjść na miasto na obiad. Ba, nie stać na bezstresowe przeżycie miesiąca! Nikt nie mówi o lataniu na Madere. Poza tym nie każdy może być dyrektorem choćby nie wiadomo jak się starał i jakby był przebojowy. No i nie ma dla nich miliona miejsc
            Nikt nie mówi o luksusach a o godnym życiu

            • 30 0

            • To ile twoim zdaniem powinna zarabiać sprzątaczka? (2)

              Bo u nas 2 średnie krajowe to bogacze, a lekarz na stażu zarabia 1500zl

              • 4 4

              • (1)

                Człowiek powinien tyle zarabiać, żeby mógł samodzielnie przeżyć od wypłaty do wypłaty. Jak to jest, że sprzątacz/sprzątaczka na zachodzie ze swojej minimanej pensji na pełnym etacie może pozwolić sobie na samodzielny

                Człowiek powinien tyle zarabiać, żeby mógł samodzielnie przeżyć od wypłaty do wypłaty. Jak to jest, że sprzątacz/sprzątaczka na zachodzie ze swojej minimanej pensji na pełnym etacie może pozwolić sobie na samodzielny wynajem kawalerki z dala od centrum, napełnienie lodówki w tanim markecie, opłacenie prądu, wody, telefonu, biletu miesięcznego, itd. A w Polsce za minimalną 1420 złotych netto nawet na wynajem kawalerki (z opłatami) nie stać?

                • 10 0

              • A historię w szkole miał?

                "Człowiek powinien tyle zarabiać"
                Może i powinien i co z tego?
                Powiedz to krajom afrykańskim...
                Myślisz że da się to zadekretować?
                A wiesz że Polska zbankrutowała w 1989 roku???
                Wiesz co to

                "Człowiek powinien tyle zarabiać"
                Może i powinien i co z tego?
                Powiedz to krajom afrykańskim...
                Myślisz że da się to zadekretować?
                A wiesz że Polska zbankrutowała w 1989 roku???
                Wiesz co to oznacza?
                Nie mieliśmy kolonii, mieliśmy za to rozbiory, wojny swiatowe, komunę...
                Żyje się unas mniej wiecej tam samo jak w innych krajach postkomunistycznych...
                Ale wiem..."Człowiek powinien tyle zarabiać"

                • 5 6

    • programistów, lekarzy, adwokatów, polityków, bandytów i złodziei stać :)

      • 9 6

    • A ja zrobiłem w domu klasyczne zapiekanki (1)

      z pieczarkami i serem. Niebo w gębie.

      • 23 0

      • dałeś mi pomysła fajnego

        w weekendzik sobie zrobię

        • 3 0

    • Jak Cie nie stać to siedź w domu! (1)

      To siedzę w domu jak mnie nie stać nikt Cie nie zmusza do jedzenia na mieście. Kogo obchodzi ile zarabiacie. Co za egoistyczne podejście!!! Mnie nie stać to bez sesnu że otwierają nowe knajpy... haloo ludzie trzeba było

      To siedzę w domu jak mnie nie stać nikt Cie nie zmusza do jedzenia na mieście. Kogo obchodzi ile zarabiacie. Co za egoistyczne podejście!!! Mnie nie stać to bez sesnu że otwierają nowe knajpy... haloo ludzie trzeba było brać się do roboty. Nie którzy cenią swój czas i wolą zjeść w restauracji niż gotować w domu to normalne. Ale nie wypisuje glupich komentarzy np pod reklamą jachtów za 5 mln euro że są za drogie bo mnie nie stać. Są ludzie których na to stać i musicie się z tym pogodzić. Jakbyście się wzięli do roboty zamiast pisać głupie komentarze to może było by Was stać na kolacje dwa dwojga za 100 zl ;)

      • 13 4

      • Są ludzie którzy uważają inaczej

        Ich zdaniem rząd jest od tego żeby oni zarabiali więcej. Najlepiej zabierając tym którzy zarabiają lepiej. Należy się!!!
        Właśnie ci ludzie wybrali obecny rząd, więc radzę trzymać się za portfele

        • 11 1

    • Was bardziej aniżeli zwykłych szaraczków (1)

      ja z wykształceniem wyższym zarabiam połowę pensji Pani męża więc stołowanie się po knajpach odpada. A obiadów na mieście nie trzeba jeść co dzień tylko okazjonalnie, np: niedziela poznajemy inne smaki :)

      • 3 3

      • Chwalisz sie z tym wykształceniem czy żalisz ze pensja slaba

        Byłoby mi wstyd rozgłaszać wszem i wobec ze zarabiam tak słabo. To mało męskie.
        Zrób prawko i jezdzij na TIRach chociażby, wyjedź za granice, wez nadgodziny i badz mężczyzna. Ale nieeeee...usiądzie taki na tyłku i sie żali.
        Współczuje żonie.

        • 5 2

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.