Weź zupę na drogę. Nowy "zupomat" we Wrzeszczu

31 stycznia 2020 (artykuł sprzed 2 lat)
Julia Rzepecka
Zupy są pasteryzowane i sprzedawane w słoikach. Więcej zdjęć (5)

Zupy są pasteryzowane i sprzedawane w słoikach.

fot. Łukasz Unterschuetz/Trojmiasto.pl

Zupy są pasteryzowane i sprzedawane w słoikach.

fot. Łukasz Unterschuetz/Trojmiasto.pl

"Zupomat" to najbardziej wyjątkowy z automatów, które można spotkać na ulicy. Znaleźć w nim można domowe zupy w słoikach. "Chcieliśmy, aby klienci mogli kupić zupę, nawet poza godzinami pracy Kociołka" - mówią właściciele maszyny.



Bary w Trójmieście


Kociołek to niepozorny lokal na rynku we Wrzeszczu, w którym można kupić ponad 50 rodzajów zup. Wszystkie robione są według domowych receptur.

- Zupy sprzedajemy od 2015 roku - mówi właścicielka, Agnieszka Stencel. - Wszystkie gotuję sama i z biegiem czasu nie miałam możliwości jednocześnie gotować i sprzedawać. Zatrudnienie nowej osoby do sprzedaży w godzinach, w których ruch jest mały, byłoby ekonomicznie nieuzasadnione. Uznaliśmy więc, że taka maszyna będzie idealnym rozwiązaniem, żeby klienci mogli w każdym momencie naszą zupę zakupić.

Automaty zostały specjalnie przystosowane do sprzedaży zup w słoikach.

- Maszyny są kupowane, ale nie do końca spełniają nasze oczekiwania. Nie są na przykład dostosowane do stania na zewnątrz. Skonstruowaliśmy więc specjalne urządzenie, które reguluje pracę automatu i zapewnia mu odpowiednie warunki. Taka maszyna ma też swoje wady: nie odpowie na pytanie, czy pomidorowa jest lepsza z kluskami, czy z ryżem, niestety zdarza jej się też zawiesić. Jednak staramy się nie przejmować za bardzo problemami technicznymi i tworzyć od razu konieczne poprawki w konstrukcji, nawet jeśli producent nie przewidział ich w swoim projekcie. Dodatkowo maszyna ma zainstalowany system zdalnego monitoringu CCTV oraz system czujników, które na bieżąco kontrolują zatowarowanie i poszczególne "vendy", czyli automatyczne sprzedaże - dodaje Paweł Stencel, który razem z żoną prowadzi Kociołek.

Pomidorowa numerem jeden



Zupy są pasteryzowane i sprzedawane w słoikach. Największym powodzeniem cieszy się klasyczna pomidorowa.

- Specjalizujemy się w zupach tradycyjnych. Robimy większość zup na bazie mięsa, ale są również wegetariańskie - naszym hitem jest zupa curry z jarmużem. Rodzajów zup mamy około 50. Każda zupa kosztuje u nas 8 złotych za 540 ml. Nie dodajemy do nich żadnych dodatków smakowych ani ulepszaczy - mówi Agnieszka Stencel.
- Zdecydowaliśmy się na słoiki, ponieważ według nas zupa ze słoika wygląda zdecydowanie lepiej niż w styropianowym pojemniku, a wiemy, że na kulinarny efekt końcowy wpływają też inne czynniki, nie tylko kubki smakowe. Dodatkowo szkło jest prostsze w ponownym przetworzeniu.

Podobne urządzenia tego typu stoją też w innych lokalizacjach, między innymi w firmach, w których pracownicy nie płacą za zupy gotówką ani kartą. W takich miejscach funkcjonuje system chipów. Każdy pracownik ma kartę, do której przypisana jest konkretna liczba posiłków do wykorzystania.

Drugi taki "zupomat" znajduje się na Przymorzu.
Będąc "na mieście", wolę zjeść:
17%

coś wykwintnego, czego nie zrobię w domu

27%

coś nowego, czego nigdy nie jadłe(a)m

27%

swoje ulubione, sprawdzone dania

18%

domowe obiady

11%

nie jadam "na mieście"

zakończona

łącznie głosów: 3474

Opinie (260) ponad 10 zablokowanych

Wszystkie opinie

  • Dobrze że w słoiku, a nie w plastiku. (10)

    • 392 3

    • a spód wieczka-zakrętki, to myślisz z czego jest? (2)

      • 6 15

      • z drewna

        • 3 2

      • słoiki zwykle są wielokrotnego użytku, podobnie wieczka

        w tym rzecz

        • 14 1

    • (3)

      Niestety. Szkło NIE jest prostsze w ponownym przetworzeniu.

      • 3 9

      • ale słoik można użyć wielokrotnie, zakrętkę, jeśli się z nią dobrze obchodzić i ma się szczęście też (1)

        a szkło się przynajmniej przetwarza, a plastyk - tu, w Polsce, mam co do tego wątpliwości.

        • 10 1

        • Większość go wyrzuci. Poza tym, mowa jest o przetworzeniu, więc nie - szkło nie jest prostsze w przetworzeniu.

          • 0 1

      • szkło nie traci swoich właściwości podczas recyklingu

        w przeciwieństwie do plastiku.
        Nie zdziwiłabym się gdyby klienci oddawali słoiki do miejsca z którego je kupują - rozwiązanie co raz popularniejsze np w branży kosmetycznej. a szkło banalnie wysteryliziwać. także 200% przewagi nad plastikiem

        • 0 0

    • (2)

      Nie jadam na mieście bo mnie nie stać. Z chęcią spróbowałbym czegoś wykwintnego, nowego bądź domowego.

      • 1 3

      • Ja też nie jadam, bo mnie nie stać (1)

        W domu wychodzi taniej. Ale szacun za słoiki.

        • 9 0

        • A mnie stać, ale jadam sporadycznie, bo uwielbiam gotować sam.

          • 4 0

  • Ale superowe. (5)

    W ogóle nie wiedziałem o istnieniu tego 'Kociolka'. Chetnie wypróbuje :)

    • 284 6

    • Zupy są extra!

      • 10 1

    • Też polecam! (2)

      Zawsze "w karcie" wersja wegetariańska.

      • 5 5

      • To akurat nikogo nie interesuje (1)

        Może ich nie być

        • 6 15

        • Mnie akurat i owszem.

          Interesuje.

          • 12 6

    • Największą zaletą jest to że otwarte 24h ; p

      Świątek, piątek, noc - z głodu nie umrzesz; )

      • 1 0

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.