60 lat Narodowego Muzeum Morskiego

30 września 2020

Mało które muzeum na świecie może pochwalić się własną pracownią rentgenowską, zaawansowanymi skanerami do budowania trójwymiarowych modeli zabytków, urządzeniami do próżniowego osuszania dużych elementów drewnianych wraków oraz... załogą smoczej łodzi, zdobywającą od lat puchary w regatach na Motławie. Sześć dekad historii, dziewięć oddziałów, setki zrealizowanych wystaw i niemal 500 tys. odwiedzających rocznie. To już 60 lat, odkąd istnieje Narodowe Muzeum Morskie. Łącząc tradycję i nowoczesność, inspiruje i przybliża historię morskiego dziedzictwa kulturowego.



Narodowe Muzeum Morskie w Gdańsku


Muzeum to ludzie



Narodowe Muzeum Morskie, świętujące w tym roku 60. rocznicę powstania, jest owocem starań grona osób związanych z gospodarką morską Trójmiasta, pragnących w ten sposób podkreślić rangę Gdańska, który przed laty nazywany był morską stolicą Polski.

- W ciągu 60 lat Narodowe Muzeum Morskie w Gdańsku rozwinęło się ze skromnej placówki niemającej początkowo eksponatów, w jedno z największych i najprężniejszych muzeów w Polsce. Obecnie jesteśmy wielooddziałową, nowoczesną instytucją kultury, która za cel stawia sobie ochronę i popularyzację dziedzictwa kulturowego Polski i Europy. U źródeł naszego sukcesu leży rozwój archeologicznych badań podwodnych, które nasze Muzeum rozpoczęło już 50 lat temu, wydobywając z dna Bałtyku tysiące cennych zabytków. Równolegle rozwijaliśmy nasze kompetencje w zakresie konserwacji muzealiów, stając się w tej dziedzinie jednym z wiodących ośrodków w Polsce - mówi dr Robert Domżał, dyrektor Narodowego Muzeum Morskiego w Gdańsku.
Wszystko zaczęło się w 1958 roku, gdy zawiązało się Towarzystwo Przyjaciół Muzeum Morskiego, stawiające sobie za cel zorganizowanie placówki o profilu morskim. Dzięki różnorodnym działaniom, tak wystawienniczym, jak lobbystycznym (w czym największą zasługę miał poseł Florian Wichłacz) utworzono z dniem 1 października 1960 roku Muzeum Morskie jako autonomiczny oddział ówczesnego Muzeum Pomorskiego (dziś: Narodowego). Siedzibą nowego muzeum stał się - odbudowywany właśnie z powojennych gruzów - gdański Żuraw. Tam powstały pierwsze sale wystawowe, pracownie i magazyny - szybko zapełniające się eksponatami, jakie pozyskiwano na wiele sposobów, m.in. dzięki kampaniom prasowym, pracom terenowym, a także podwodnym badaniom archeologicznym. Wiosną 1972 roku otwarto pierwszy oddział zamiejscowy - Muzeum Rybołówstwa w Helu. W tym samym roku Muzeum Morskie uzyskało status instytucji centralnej. Wkrótce na potrzeby rozwijającej się placówki oddano do adaptacji przyległy do Żurawia budynek byłej ciepłowni miejskiej oraz zlecono odbudowę zespołu zrujnowanych spichlerzy na Ołowiance. Szczególnie intensywny rozwój Muzeum przeżyło w latach 80. Wówczas przejęło wycofane ze służby statki: w 1981 roku rudowęglowiec "Sołdek", a w 1982 roku żaglowiec "Dar Pomorza", które przekształcono w statki-muzea. Dwa lata później otwarta została pierwsza wystawa w Muzeum Wisły w Tczewie, a w 1989 roku zakończono odbudowę Spichlerzy na Ołowiance, sytuując tam główną siedzibę Muzeum. Kolejny oddział - Muzeum Zalewu Wiślanego w Kątach Rybackich - powstał już na początku XXI wieku. Dzięki możliwości wykorzystania funduszy EOG zbudowano od podstaw dwa najnowsze i najnowocześniejsze oddziały: Ośrodek Kultury Morskiej w Gdańsku (2012) i Centrum Konserwacji Wraków Statków z Magazynem Studyjnym w Tczewie (2016).

Wszystko to udało się osiągnąć dzięki pasji i zaangażowaniu załogi Muzeum, kierowanej kolejno przez dr. hab. Przemysława Smolarka (1960-1991), dr. Andrzeja Zbierskiego (1991-2001), dr. inż. Jerzego Litwina (2001-2018) i dr. Roberta Domżała (od 1 stycznia 2019). Jednak należy podkreślić też aktywność ogromnej liczby osób związanych z Muzeum społecznie, w tym członków trzech stowarzyszeń, wspierających nas w wielu działaniach: Towarzystwa Przyjaciół Narodowego Muzeum Morskiego, Towarzystwa Przyjaciół "Daru Pomorza" i Towarzystwa Przyjaciół Statku-Muzeum "Sołdek".

- Za nami więc sześć dekad nieprzerwanego rozwoju i wyjątkowych projektów, prowadzonych przez pokolenia muzealników. Nie spoczywamy jednak na laurach i próbujemy podejmować kolejne ambitne wyzwania, które wyznaczą nowe ścieżki w rozwoju muzealnictwa morskiego w Polsce - dodaje dyrektor Muzeum.

Oddziały w Trójmieście



Spichlerze na Ołowiance

Główną siedzibą Narodowego Muzeum Morskiego są trzy spichlerze na Ołowiance: gotycki "Oliwski", renesansowy "Miedź" i barokowy "Panna", odbudowane z wojennych zniszczeń z przeznaczeniem na funkcje muzealne. Tu znajduje się główna wystawa stała NMM: "Polacy na morzach świata", prezentująca morską historię Polski od średniowiecza po współczesność. Wyeksponowano na niej unikatowe zabytki pochodzące z wraków żaglowców badanych przez archeologów NMM: ładunek średniowiecznego statku handlowego zwanego Miedziowcem, artylerię ze szwedzkiego okrętu "Solen", zatopionego w bitwie pod Oliwą 1627 roku oraz marynarskie ubrania z XVIII wieku, z wraku angielskiego statku "General Carleton". Na koneserów sztuki czeka Galeria Morska, gdzie oglądać można największą w Polsce kolekcję malarstwa marynistycznego: mariny dawnych mistrzów holenderskich, morskie pejzaże Iwana Ajwazowskiego oraz dzieła malarzy polskich: Ferdynanda Ruszczyca, Aleksandra Gierymskiego, Jacka Malczewskiego czy Mariana Mokwy.

W Spichlerzach prezentujemy też wystawy czasowe. Aktualnie jest to ekspozycja "Puck 10 lutego 1920 oczami świadków", poświęcona Zaślubinom Polski z morzem. Natomiast od 2 października zapraszamy na wystawę czasową "Do DNA. 50 lat archeologicznych badań podwodnych Narodowego Muzeum Morskiego w Gdańsku". Zwiedzający wraz z archeologami podwodnymi "zejdą" na dno morza, aby odnaleźć najciekawsze i najbardziej fascynujące obiekty. W atmosferze tajemniczości podwodnego świata, w którym dominują cisza i ciemność, poznają "kod genetyczny" zabytków nieznanych wcześniej szerszej publiczności. Będą mieli okazję zapoznać się z historiami kilkudziesięciu obiektów wydobytych z morskich głębin, a tym samym z niebezpieczeństwami związanymi z pracą na morzu, walką ze sztormem w epoce żagla i pary, a także morskimi tragediami z okresu II wojny światowej. Poznają też pokładową codzienność, marynarskie obowiązki, rozrywki i ubiory.

Statek-muzeum "Sołdek"

Zwodowany 6 listopada 1948 roku "Sołdek" był pierwszym pełnomorskim statkiem towarowym zbudowanym od podstaw w polskiej stoczni po II wojnie światowej. Jego stępka - co było ewenementem - została poświęcona przez księdza (rektora kościoła św. Jakuba), pierwszy nit wbił ówczesny minister żeglugi (potem trzeba było poprawiać...), a nazwa jednostki pochodzi od nazwiska jednego z jej budowniczych - trasera Stanisława Sołdka. W ciągu 31 lat eksploatacji parowiec odbył 1479 podróży morskich, przewiózł ponad 3,5 mln ton ładunku, zawinął do ponad 60 portów - i potwierdził stare angielskie przysłowie: "Pierwszy statek - to szczęśliwy statek".

Dziś, zwiedzając "Sołdka", możemy podziwiać ten niezwykły obiekt sztuki inżynieryjnej, największy na świecie zachowany tego typu parowiec towarowy. Już za miesiąc statek trafi do stoczni, gdzie będzie poddany kompleksowemu remontowi i adaptacji wnętrza. Dzięki wartemu ponad 2,5 mln zł projektowi "Dwa statki - wspólne morze. Sołdek i Vityaz: dziedzictwo morskie Polski i Rosji", realizowanemu z funduszy unijnych w ramach Programu Transgranicznego Polska-Rosja, statek odzyska dawny blask - i zyska nową ekspozycję stałą.

Żuraw

Największy dźwig portowy średniowiecznej Europy: Żuraw - to obok fontanny Neptuna najsłynniejszy symbol Gdańska, kojarzony z dawną morską potęgą miasta. Nic więc dziwnego, że stał się miejscem ekspozycji poświęconej funkcjonowaniu portu gdańskiego w czasach, gdy Polskę nazywano "spichlerzem Europy", a Gdańsk był jednym z najważniejszych portów europejskich. Wystawa pokazuje pracę ludzi nierozerwalnie związanych z portem - kupców, dokerów, żaglomistrzów i powroźników, a także zrekonstruowane wnętrza: komorę palową (miejsce poboru opłat portowych), kantor kupca oraz pokój w domu mieszczańskim, wypełniony luksusowymi przedmiotami pochodzącymi z morskiego handlu.

Największą atrakcję stanowi jednak sam mechanizm Żurawia: dwie pary drewnianych kół deptakowych. Widoczne w przejściu bramy Żurawia niezmiennie wywołują wśród spacerowiczów domysły na temat ich funkcjonowania. Górne piętro mechanizmu dźwigowego jest też znakomitym punktem widokowym.

Ośrodek Kultury Morskiej

Otwarty w kwietniu 2012 roku Ośrodek Kultury Morskiej należy do najnowocześniejszych muzeów w Polsce. To jedyna taka placówka w kraju, która przekazuje kompleksową wiedzę dotyczącą tematyki morskiej, wykorzystując techniki multimedialne - oraz jedna z niewielu, która pozwala zwiedzającym na "podejrzenie" pracy muzealników przy konserwacji zabytków.

Znajduje się tu niezwykle popularna wśród dzieci interaktywna sala "Ludzie-Statki-Porty" z ogromnym basenem ze zdalnie sterowanymi modelami statków i jachtów, urządzeniem do wywoływania fali tsunami, symulatorem mostka kapitańskiego i wieloma innymi atrakcjami ułatwiającymi przyswajanie wiedzy na temat morza.

W Ośrodku Kultury Morskiej wyeksponowana też została unikatowa kolekcja jednostek pływających z różnych stron świata, wykonanych z drewna, trzciny, a nawet skóry. Wenecka gondola sąsiaduje tu z kajakiem typu grenlandzkiego, a żaglowa łódź z Madagaskaru - z trzcinową tratwą z jeziora Titicaca. Wystawa pokazuje, jak żyjące nad wodą społeczności potrafiły dostosować konstrukcję tratw i łodzi do możliwości i wyzwań środowiska naturalnego.

Statek-muzeum "Dar Pomorza"

Gdyńskim oddziałem Narodowego Muzeum Morskiego w Gdańsku jest słynna Biała Fregata, po półwieczu służby w dziele kształcenia oficerów Polskiej Marynarki Handlowej zachowana jako statek-muzeum. Od 1930 do 1982 roku przez pokład "Daru Pomorza" przeszło ponad 13 tys. słuchaczy Szkoły Morskiej - a od 1983 roku prawie 5 mln zwiedzających. Z oryginalnym wyposażeniem, w większości pochodzącym z początku ubiegłego wieku, systematycznie konserwowany i remontowany statek-muzeum pozwala przenieść się choćby na chwilę w dawno już minioną epokę żagla.

Na "Darze Pomorza" są prawdopodobnie jedyne magazyny muzealne znajdujące się pod wodą (a dokładnie na wysokości linii wodnej), gdyż zachowano funkcje magazynowe niektórych pomieszczeń. Przechowywane są tam narzędzia z warsztatu cieśli i bosmana, wyposażenie szalup, części zapasowe do urządzeń w maszynowni itp. Z całością wyposażenia statek waży 2189 ton metrycznych - i znalazła się grupa śmiałków, która chciała go podnieść dla uczczenia 90. rocznicy podniesienia na nim polskiej bandery.

Urodę żaglowca od zeszłego roku podkreśla wielobarwne oświetlenie, zmieniające się w zależności od okazji. Jako gdynianin "Dar Pomorza" kibicuje Arce Gdynia, więc w dni, kiedy drużyna rozgrywa mecz, przybiera kolor żółty i niebieski. Pełnią barw statek wita Nowy Rok.

Narodowe Muzeum Morskie nie tylko w Trójmieście



W zabytkowym poewangelickim kościele pw. św. Piotra i Pawła w Helu mieści się Muzeum Rybołówstwa, z wystawą poświęconą dziejom rybołówstwa na wodach Zatoki Gdańskiej. Zaznajamia ona zwiedzających z tradycyjnym rybołówstwem i szkutnictwem kaszubskim, dziejami samego Helu, historią polskiego rybołówstwa morskiego i z ekologią Bałtyku. Wśród zabytków tam eksponowanych znajdziemy m.in. jedyny w Polsce żaglowy bojer rybacki, ogromną sieć: niewód łososiowy o długości 290 metrów i narzędzia z kaszubskiego warsztatu szkutniczego. Na terenie wokół budynku kościelnego zorganizowany został skansen tradycyjnych łodzi rybackich.

Na wystawach przygotowanych w Muzeum Zalewu Wiślanego w Kątach Rybackich prezentowana jest przede wszystkim historia miejscowego szkutnictwa i rybołówstwa. Jednym z najciekawszych eksponatów pochodzących z tamtych terenów jest oryginalny warsztat szkutniczy z miejscowości Łaszka. W Muzeum zobaczyć można też jednostki charakterystyczne dla płytkich wód Zalewu Wiślanego - barkasy i żakówki.

Dłubankowa tratwa z Pienin, prom do przewozu bydła z Basoni, bat z Kazimierza Dolnego i lejtak z Wyszogrodu - to tylko przykłady tradycyjnych jednostek używanych nad Wisłą. Całą naszą kolekcję ludowych łodzi - oraz wiele innych eksponatów związanych z żeglugą i rybołówstwem na Wiśle od czasów najdawniejszych po współczesność - zobaczyć można w Muzeum Wisły w Tczewie. Tam też zwiedzający mogą spróbować rozstrzygnąć, czy należy dążyć do regulacji rzeki i budowy stopni wodnych.

Najnowszym, otwartym w 2016 roku oddziałem Narodowego Muzeum Morskiego jest Centrum Konserwacji Wraków Statków wraz z Magazynem Studyjnym w Tczewie. To jedno z niewielu miejsc w Polsce, które pełni funkcje wystawiennicze i magazynowe, a jednocześnie jest dostępną dla zwiedzających pracownią konserwacji i rekonstrukcji zabytków. W części ekspozycyjno-magazynowej specjalny system zawiesi umożliwia umieszczenie zabytków na wielu poziomach i oglądanie ich z kilku stron. W części warsztatowej odbywają się różnorodne procesy konserwacji zabytków oraz rekonstrukcja wielkogabarytowych, złożonych z wielu części obiektów - ostatnio XII-wiecznej łodzi klepkowej znalezionej na terenie dawnego portu w Pucku. Pracownia konserwatorska w CKWS wyposażona została w nowoczesny sprzęt, niezbędny do całościowego procesu konserwacji zabytków, począwszy od zabezpieczenia zabytków w miejscu ich wydobycia, aż po realizację profilaktyki konserwatorskiej, np. system wanien do konserwacji drewna pochodzącego z badań podwodnych, pracownię rentgenowską, skaner do modelowania 3D i spektrofotometr.

Plany na przyszłość



Od kilku lat trwają przygotowania do budowy nowego oddziału NMM w Łebie. Ma to być Muzeum Archeologii Podwodnej i Rybołówstwa Bałtyckiego. Już w 2016 roku rozstrzygnięty został konkurs na projekt architektoniczny, a w tym roku Muzeum otrzymało dotację z budżetu państwa w wysokości 5 mln zł na rozpoczęcie budowy i dodatkowe 3 mln zł z programu Infrastruktura Kultury, którym dysponuje Minister Kultury i Dziedzictwa Narodowego. Dzięki temu ogłoszono przetarg na budowę, która rozpocząć ma się już w tym roku.

- Wśród czekających nas w najbliższych latach zadań znajduje się także budowa nowego promu "Motława", kursującego pomiędzy siedzibą NMM na wyspie Ołowianka a Żurawiem po drugiej strony rzeki Motława. Wysłużony i często psujący się prom wymaga zastąpienia. Ważnym projektem, jakiego dotychczas nie udało się zrealizować, jest budowa Muzeum Żeglarstwa Polskiego, które w pierwotnych planach miało zostać zlokalizowane w Gdyni - mówi dr Robert Domżał. - Mamy także nadzieję na pozyskanie w przyszłości magazynu studyjnego poświęconego przemysłowi stoczniowemu, który mieściłby się na byłych terenach Stoczni Gdańskiej. Taka otwarta dla turystów przestrzeń wystawienniczo-magazynowa mogłaby także być wykorzystana do konserwacji wielkogabarytowych obiektów pochodzących z podwodnych stanowisk archeologicznych.
Muzeum stara się także o pozyskanie środków na remont zabytkowego Żurawia.

- Jest duża szansa, że uda nam się wkrótce przywrócić blask temu pięknemu obiektowi, poprawić jego wygląd i funkcjonalność, a także przygotować w nim nową ofertę wystawienniczą - dodaje dr Robert Domżał.

* możliwość dodania komentarzy lub jej brak zależy od decyzji firmy zlecającej artykuł