stat

Akrobatyczne Cztery Pory Roku w wykonaniu Teatru Mira-Art

15 grudnia 2019, 19:00
Łukasz Rudziński

Akrobatyczny Teatr Tańca Mira-Art w gościnnych progach Teatru Muzycznego w Gdyni zaprezentował premierę "Four Seasons" z muzyką inspirowaną "Czterema porami roku" Antonia Vivaldiego. Widowisko bardzo udanie łączy taniec i akrobacje z uniwersalną opowieścią o życiu kobiety.



Gdyński Teatr Mira-Art rzadko przygotowuje autorskie produkcje. Związane jest to przede wszystkim z tym, że formacja Miry Kister-Okoń i Krzysztofa Okonia z racji akrobatycznych umiejętności swoich tancerek (z których większość odnosiła sukcesy w gimnastyce artystycznej) skupia się na oprawie artystycznej różnych widowisk oraz ofercie komercyjnej, rzadko znajdując czas i środki na realizację własnych produkcji. Tym razem udało się pogodzić jedno i drugie.

Spektakle w najbliższym czasie w Trójmieście


"Four Seasons" swój tytuł zawdzięczają angielskiej nazwie "Czterech pór roku" Antonio Vivaldiego, zaprezentowanych podczas spektaklu w oryginalnej aranżacji Artura Guzy. Temat jednak potraktowano metaforycznie, bowiem widzowie przyglądają się losom kobiety od narodzin, przez dojrzewanie, fascynacje damsko-męskie, pierwsze życiowe rozczarowania, życie rodzinne i zawodowe, aż po ostatnie dni. Pory roku z kompozycji Vivaldiego luźno skorelowano tu z porami życia, które podlega nieustannym zmianom.

By je zaprezentować, twórcy spektaklu sięgają po kilka bardzo teatralnych środków. Przede wszystkim na wielkiej, kilkumetrowej spirali z lewej strony sceny przez cały czas spektaklu widzimy postać kobiety (Katarzyna Donner), która w różnych jej punktach zatrzymuje się, wykonując - na ile to możliwe - ewolucje zbliżone do tych, które obserwujemy w innych punktach sceny. Ta metafora kobiecego życia, wyrażona poruszaniem po spirali, skontrastowana zostaje z linearnie opowiedzianą historią życia kobiety.

Od początku na scenie znajdują się cztery zwisające z góry na podnośnikach i związane na dole przezroczyste foliowe szarfy. W nich początkowo znajdą się tancerki. Pierwsze sceny zobrazują dzięki temu życie płodowe, pierwsze ruchy, wzrost i rozwój młodego organizmu. Scena ta kończy się tańcem w powietrzu (aerial silk).

Kolejne etapy życia ubrano w dużo bardziej zaawansowaną teatralnie niż we wcześniejszych produkcjach formę. Dzięki temu spektakl rozgrywa się nie tylko w powietrzu, ale też na deskach sceny. Przykładowo podczas beztroskiej dziecięcej zabawy na trzepaku (wykorzystano trzyosobowy trapez) trzy tancerki wykonują ewolucje w powietrzu, a czwarta bawi się na ziemi, rysując kredą pola do gry. Co jakiś czas następuje zmiana i jedna z dziewcząt zastępuję tę, która zejdzie z trapezu.

Zespołowi Mira-Art udaje się w niezwykły sposób wykorzystać przestrzeń Nowej Sceny Teatru Muzycznego, dlatego co chwila w górę na podnośnikach podnoszone są nowe elementy scenografii widowiska. Są to zarówno metalowa konstrukcja stanowiąca łoże kochanków (scena łóżkowa w pomysłowy, zmysłowy sposób i ze smakiem zostaje przedstawiona przez duet Monika Raszke-Strużyk - Artur Cichuta), jak i podwieszone dwa metry nad sceną krzesła podczas sceny w korporacji. Największe wrażenie robią jednak sceny rodzinne na kołach cyrkowych (aerial hoop) z najmłodszą aktorką widowiska, kilkuletnią Joasią Wianecką, która wspólnie z Agatą Karwat i Kacprem Matuszewskim gra kochającą się rodzinę.

Scenariusz spektaklu (autorstwa Krzysztofa Okonia i Miry Kister-Okoń) wyróżnia się konsekwencją i dbałością o szczegóły. Bardzo udana choreografia to zasługa Miry Kister-Okoń (choreografia akrobatyczna) i Iwony Runowskiej (sekwencje na scenie). Piękne kostiumy są z kolei zasługą Miry Kister-Okoń i Katarzyny Donner. Wizualizacje przygotowała Katarzyna Józefowicz. W połączeniu z muzyką Artura Guzy daje to bardzo dobre efekty, ponieważ spektakl nie jest zbudowany tak jak większość widowisk akrobatycznych, w których wszystko, co dzieje się pomiędzy kolejnymi popisami artystów, ma znaczenie drugorzędne.

Recenzja spektaklu Teatru Mira-Art - "Przygody Sinbada"


W "Four Seasons" najważniejsze są teatralizacja i spójność przekazu, dlatego dramaturgia poprowadzona jest konsekwentnie, bez przestojów. Dlatego widowisko Miry-Art ujmuje kunsztem artystów, tańczących zarówno w powietrzu, jak i na deskach sceny, plastyką ruchu oraz teatralną dojrzałością. Wszyscy artyści występujący w spektaklu (poza wymienionymi wcześniej to także Anna Czarniecka, Oriana Dobrowolska, Marta Jasińska, Zuzanna Klajman i Kornelia Lis) spisują się świetnie, tworząc wspólnie zgrany kolektyw. Dlatego "Four Seasons" Teatru Mira-Art jest perełką, która jak najczęściej powinna gościć w gdyńskim Teatrze Muzycznym i nie tylko.

Agata Karwat i Joanna Wianecka

fot. Maciej Czarniak / Trojmiasto.pl

Katarzyna Donner

fot. Maciej Czarniak / Trojmiasto.pl

Zuzanna Klajman

fot. Maciej Czarniak / Trojmiasto.pl

Zuzanna Klajman

fot. Maciej Czarniak / Trojmiasto.pl

Anna Czarniecka

fot. Maciej Czarniak / Trojmiasto.pl

Agata Karwat

fot. Maciej Czarniak / Trojmiasto.pl

fot. Maciej Czarniak / Trojmiasto.pl

Zuzanna Klajman

fot. Maciej Czarniak / Trojmiasto.pl

Kornelia Lis, Anna Czarniecka, Agata Karwat, Zuzanna Klajman

fot. Maciej Czarniak / Trojmiasto.pl

fot. Maciej Czarniak / Trojmiasto.pl

fot. Maciej Czarniak / Trojmiasto.pl

fot. Maciej Czarniak / Trojmiasto.pl

Oriana Dobrowolska

fot. Maciej Czarniak / Trojmiasto.pl

Monika Raszke-Strużyk, Kacper Matuszewski

fot. Maciej Czarniak / Trojmiasto.pl

Oriana Dobrowolska

fot. Maciej Czarniak / Trojmiasto.pl

Monika Raszke-Strużyk, Kacper Matuszewski

fot. Maciej Czarniak / Trojmiasto.pl

Monika Raszke-Strużyk, Kacper Matuszewski

fot. Maciej Czarniak / Trojmiasto.pl

Monika Raszke-Strużyk, Artur Cichuta

fot. Maciej Czarniak / Trojmiasto.pl

Artur Cichuta

fot. Maciej Czarniak / Trojmiasto.pl

Artur Cichuta, Oriana Dobrowolska

fot. Maciej Czarniak / Trojmiasto.pl

Monika Raszke-Strużyk

fot. Maciej Czarniak / Trojmiasto.pl

Kornelia Lis

fot. Maciej Czarniak / Trojmiasto.pl

Kacper Matuszewski

fot. Maciej Czarniak / Trojmiasto.pl

fot. Maciej Czarniak / Trojmiasto.pl

Agata Karwat

fot. Maciej Czarniak / Trojmiasto.pl

Kornelia Lis

fot. Maciej Czarniak / Trojmiasto.pl

Anna Czarniecka

fot. Maciej Czarniak / Trojmiasto.pl

Agata Karwat i Joanna Wianecka

fot. Maciej Czarniak / Trojmiasto.pl

Agata Karwat, Kacper Matuszewski, Joanna Wianecka

fot. Maciej Czarniak / Trojmiasto.pl

Joanna Wianecka

fot. Maciej Czarniak / Trojmiasto.pl

Agata Karwat, Joanna Wianecka

fot. Maciej Czarniak / Trojmiasto.pl

Zuzanna Klajman

fot. Maciej Czarniak / Trojmiasto.pl

Anna Czarniecka

fot. Maciej Czarniak / Trojmiasto.pl

Zuzanna Klajman

fot. Maciej Czarniak / Trojmiasto.pl

Agata Karwat, Kacper Matuszewski

fot. Maciej Czarniak / Trojmiasto.pl

Artur Cichuta, Monika Raszke-Strużyk

fot. Maciej Czarniak / Trojmiasto.pl

Artur Cichuta, Monika Raszke-Strużyk

fot. Maciej Czarniak / Trojmiasto.pl

Zuzanna Klajman

fot. Maciej Czarniak / Trojmiasto.pl