Cienqi Stand-up na Polance Redłowskiej

12 września 2020, 11:00
Magda Mielke

Choć wczorajszy wieczór nie należał do najcieplejszych, kilkadziesiąt osób zgromadziło się na Polance Redłowskiej, aby obejrzeć pierwszy Cienqi Stand-up w Gdyni. Z mobilnej sceny stand-upowej na dachu fiata Cinquecento, dziesięciu komików próbowało zapewnić rozrywkę zgromadzonym. Okazja, aby zobaczyć ich występ jeszcze dziś o godz. 20 w Parku Reagana w Gdańsku.



Wydarzenie zapowiadaliśmy w naszym Kalendarzu imprez oraz w cyklu Planuj tydzień - czytaj zawsze w czwartek o godz. 10.

Stand-up jest sztuką pozornie prostą, czasem opartą na improwizacji, nie wymagającą wymyślnych scenariuszy czy precyzyjnej reżyserii. Komik wychodzi na scenę z mikrofonem i ma za zadanie rozbawić publiczność do łez. Każdy, kto kiedyś tego próbował, wie jednak, że sprostać temu wyzwaniu nie jest łatwo. Publiczność wyłapuje każdy fałsz i nie oszczędza występujących. W stand-upie nie ma ani litości, ani świętości. Tematy tabu nie istnieją - oberwać może się każdemu.

Cienqi Stand-up to inicjatywa zapoczątkowana przez Mateusza Kiedrowskiego, który postanowił stworzyć pierwszą w Polsce i prawdopodobnie jedyną na świecie plenerową scenę na dachu fiata Cinquecento, którego otrzymał od ojca. Na podest zbudowany z dwóch desek, zamocowanych na bagażniku dachowym wchodzi się po drabinie. Również reszta wyposażenia sceny powstała w kreatywny, samodzielny sposób: na pierwszych występach posiłkowano się kijami od miotły i lampkami rowerowymi. Dziś jest już nieco profesjonalniej, choć nadal w połowie występu następuje konieczność wymiany akumulatora, dzięki któremu można występujących widzieć i słyszeć.

Stand up w Trójmieście


Formuła jest bardzo prosta - Mateusz Kiedrowski zaprasza komików, którzy chcą wpaść na wydarzenie i przetestować swoje żarty. Organizuje wszystko i przeplata kolejne występy swoją konferansjerką. Komicy, po kolei, wchodzą na scenę i mają kilka minut, aby pobyć z publicznością i się bawić. Nie ma tu jednak sztywnego harmonogramu, liczy się luz i spontaniczność.

Pomimo chłodnego wieczoru, na Polance Redłowskiej zgromadziło się wczoraj kilkadziesiąt osób. Niektórzy przyszli celowo na stand-up, wyposażeni w koce i ciepłe napoje, inni oglądali występy przy okazji urządzania tu ogniska. Zdarzyli się także przypadkowi spacerowicze, którzy zatrzymywali się na chwilę, aby zobaczyć, co się dzieje. Niestety wśród zgromadzonych były też dzieci, pomimo iż ostrzegano, że w stand-upie mają prawo pojawiać się wulgaryzmy oraz kontrowersyjne i bulwersujące opowieści.

Do wspólnego występu zostało przez Mateusza zaproszonych dziewięciu komików. Na pierwszy ogień wyszedł Tomasz Waberski, a po nim wystąpili: Maciek Konc, Ryszard Mazur, Natan Maciej Milaszewski, Radosław Pyra, Dominik Tomasiewicz, Mateusz Jankowski, Filip Rombel i Adrian Szostek. Mężczyźni próbowali rozbawić, zaszokować i zniesmaczyć publiczność. Tematyka odniesień rozciągała się od opowieści rodzinnych i doświadczeń związkowych, przez żarty z pandemii, miast, alkoholu, dzieci, kobiet i mężczyzn, po oderwane od rzeczywistości tzw. "one linery". O tym, że stand-up jest formułą luźną i spontaniczną najlepiej zaświadczyło wyjście na scenę jednego z widzów, który chciał dać wyraz swojemu niezadowoleniu. Wieczór zakończył się stand-upem Mateusza Kiedrowskiego.

Występy Cienqiego Stand-upu mają darmowy charakter - na koniec wieczoru, w zamian za dobrą zabawę, można wesprzeć komików wrzucając datki do kapelusza. Tym razem wydarzenie odbyło się w formule charytatywnej, a zebrane środki zostaną przeznaczone na kosztowną rehabilitację Bartka, której wymaga on po operacji kręgosłupa.

Ostatnia w tym roku okazja, aby zobaczyć występ Cienqiego Stand-upu jeszcze dziś, 12 września w Gdańsku. Komicy wystąpią o godz. 20 w Parku Reagana.
Co sądzisz o występach stand-up?
36%

to świetna rozrywka

31%

lubię, ale tylko w wykonaniu najlepszych stand-uperów

7%

mogą być, ale wolę kabarety

19%

nie bawią mnie

7%

nigdy nie oglądałe(a)m

zakończona

łącznie głosów: 349