stat

Czarownice na stos - krótka historia ludzkiego lęku

12 kwietnia 2013 (artykuł sprzed 6 lat)
Łukasz Rudziński

O tym, że lękamy się tego, czego nie znamy, wiadomo od dawna. Na kartach historii wiele jest tragicznych incydentów, spowodowanych panicznym strachem czy nieuzasadnioną obawą. Jednym z takich smutnych rozdziałów jest proces czarownic z Salem, na podstawie których w Teatrze Wybrzeże przygotowywany jest spektakl. Premiera 24 kwietnia, choć pokazy przedpremierowe już 13, 14 i 15 kwietnia.



Słynna historia Czarownic z Salem ma swój początek w 1691 roku. Wtedy to w niewielkiej miejscowości Salem córka miejscowego pastora, Betty Parris, i jej kuzynka Abigail Williams zaczęły cierpieć na dziwne konwulsje. Twierdziły, że rzucono na nie czar i oskarżyły o to żebraczkę Sarę Goods, staruszkę Sarę Osborne oraz murzyńską niewolnicę, Titubę. Konwulsje dotknęły też inne mieszkanki Salem.

"Czarownice" osadzono w więzieniu. Kiedy w czasie publicznego przesłuchania któraś z oskarżonych zabierała głos, dotknięte osobliwą "chorobą" dziewczynki tarzały się po podłodze. Niewolnica Tituba przyznała się do winy i podała nazwiska wielu innych mieszkańców miasteczka, rzekomo parających się czarną magią. To wywołało lawinę. Oskarżano kolejne osoby, więzienia przepełnione były wiedźmami i czarownikami. W maju 1692 roku przed sądem stanęło około 80 osób.

Jeśli ktoś przyznał się do stosowania magii miał szansę wyjść na wolność. Innym groziła śmierć. Właściwie każdy mógł zostać oskarżony o uprawianie czarów. Doszukiwano się ich na przykład w śmierci bydła, obwiniając sąsiadów.

W trwającym kilka miesięcy procesie (do stycznia 1693 roku) skazano na śmierć przez powieszenie na szubienicy 19 osób, głównie starsze i ubogie kobiety. Wśród skazanych znalazł się także pastor, który odmówił dalszego aresztowania rzekomych czarownic. Jednego z oskarżonych zabito, miażdżąc mu głowę kamieniami. W wyniku procesów zginęło w sumie 13 kobiet i 7 mężczyzn.

Proces "czarownic z Salem" wywołał powszechne oburzenie społeczeństwa Nowej Anglii i skutkował odsunięciem purytanów od wpływu na władze i zapoczątkował ewolucję społeczeństwa amerykańskiego w kierunku państwa neutralnego ideologicznie. Żądano zadośćuczynienia rodzinom ofiar oraz osobom niesłusznie aresztowanym i prześladowanym. Jednak aż do 1954 r. nie wszyscy skazani na śmierć byli formalnie uniewinnieni.

Proces "Czarownic z Salem" rozsławiły amerykańskie dramaty: "Giles Corey" Henry'ego Wadswortha Longfellowy oraz "The Crucible" (pol. Czarownice z Salem) Arthura Millera, będące alegorią prześladowań jednostek przez niesprawiedliwą władzę (dramat Millera jest rozważaniem na temat konsekwencji działalności senatora McCarthy'ego).

Ten drugi tekst zrobił prawdziwą karierę w światowym teatrze. W Polsce tekst wystawiono około 30 razy. Sztukę reżyserowali m.in. Zbigniew Hübner, Izabela Cywińska, Grzegorz Bral czy Adam Orzechowski.

Spektakl będzie mieć premierę w ramach Festiwalu Wybrzeże Sztuki 24 kwietnia. Jednak już w weekend zobaczyć można przedstawienie podczas pokazów przedpremierowych - od soboty do poniedziałku 13-15 kwietnia (godz. 18).
Zdarzyło ci się być ofiarą plotki lub oszczerstwa, które ci zaszkodziło?
39%

tak, to był cios ze strony osób, po których bym się tego nigdy nie spodziewał(a)

23%

tak, pozowoliło mi to nabrać dystansu do siebie i innych

31%

raczej nie, ale nie mam pewności

7%

nie i mam nadzieję, że nigdy mnie to nie spotka

zakończona

łącznie głosów: 88