Domowa biblioteczka - modna czy nie? Zaglądamy do zbiorów trójmiejskich pisarzy

12 lipca 2020, 14:00
Magdalena Raczek

Domowa biblioteczka jest marzeniem każdego mola książkowego. To miejsce, gdzie możemy przechowywać ulubione lektury, kolekcjonować przeczytane bestsellery czy tomiki poezji, do których lubimy wracać, a także białe kruki upolowane w antykwariatach oraz wszelkie inne zdobyte woluminy. Czy domowe biblioteczki są nadal popularne jak dawniej, gdy o książki nie było łatwo, czy jednak już passe? Stwarzamy je dla siebie, a może traktujemy raczej jako wystrój wnętrz? Co w nich trzymamy i gdzie urządzamy? Po co w ogóle gromadzić książki w domu? Zapytaliśmy o to trójmiejskich pisarzy i pisarki. Zajrzeliśmy również do ich zbiorów.



Biblioteki w Trójmieście


Jan Parandowski powiedział kiedyś, że "Sercem domu jest biblioteka". Serce to bywa ulokowane w różnych miejscach. Domowa biblioteczka bowiem, jak wiadomo, może znaleźć się w zasadzie w każdym z pomieszczeń, np. w salonie, sypialni, gabinecie czy holu. Nierzadko meblościanka lub regał na książki zajmuje całą ścianę jednego pokoju. Tym samym staje się elementem dekoracyjnym samym w sobie. Ale zazwyczaj to nie dlatego biblioteczka gości w naszych mieszkaniach. Dlaczego zatem? Powodów jest wiele.

Jak mawiał pisarz i bibliofil w jednej osobie - Umberto Eco, właściciel bagatela około 50 tys. woluminów - "Żyjemy dla książek". Jego zbiory i innych największych bibliofilów świata można obejrzeć tutaj. Natomiast biblioteki znanych ludzi - w tym Stefana Chwina - podejrzycie tu. My zaś zajrzeliśmy do księgozbiorów innych lokalnych ludzi pióra. Niektórzy z nich pokazali nam już wcześniej swoje biblioteczki przy okazji omawiania książkowych stosików, które rozrastają się do rozmiarów bibliotek, jak było to u Jacka Dehnela.

Biblioteczka to miejsce z duszą



Teorię Parandowskiego i potwierdzenie tezy, że biblioteczka to nie wystrój wnętrz, lecz coś znacznie więcej, wyznaje autorka poczytnych kryminałów pt. "Czerwień" i "Czerń".

- Książki to ważny element naszego domu. Nie tylko mają charakter estetyczny. Książki to ciepło, bezpieczeństwo, to serce. Bez nich przestrzeń mieszkalna byłaby niepełna, szczątkowa, pozbawiona swojego symbolicznego znaczenia. Dla nas książka to papier, to zapach, to dotyk. Fabuła w wersji elektronicznej smakuje zupełnie inaczej. Dlatego wypełniamy nasz dom książkami; niemal w każdym pokoju stoi biblioteczka. Układamy je tematycznie, gatunkowo, emocjonalnie. Wszystko ma swój tylko nam znany porządek - wyznaje Małgorzata Oliwia Sobczak.
Przeczytaj także: "Czerń" Małgorzaty Oliwii Sobczak. Kolejny świetny kryminał

Biblioteczka opanowuje cały dom



Zapewne niektórzy z was znają to doskonale z autopsji - regał przeznaczony na książki (lub regały w liczbie mnogiej) nie wiadomo kiedy stał się za mały. Piętrzące się stosy książek upychamy w pudłach, na parapetach i w każdej wolnej szczelinie mieszkania, a nawet w... piwnicy. Taki stan rzeczy zastaliśmy u autorki powieści "Królowa Salwatora".

- Mam dość dużo książek, są praktycznie w każdym pokoju. Zapchana jest nimi również piwnica, szczególnie starszymi, do których nie wrócę, jak podręczniki do matematyki. Bardzo cenię moją bibliotekę, kocham każdą książkę, nie mogłabym żadnej pożyczyć komukolwiek, no może z wyjątkiem mojej jedynej najlepszej przyjaciółki. Ma gigantyczny zbiór, porządnie skatalogowany. Jeśli potrzebuję jakiejś książki, wyszukuje na półce i przynosi mi do domu, tropi nawet informacje, gdyż pamięta, co gdzie jest. Kupowałam kiedyś książki jak szalona, byłam bardzo ciekawa wszystkiego. Teraz bardzo mi się przydają. Gdy potrzebuję informacji, wystarczy zdjąć książkę z półki. Często sięgam po książkę, bez powodu, bo nagle naszła mnie ochota i stoję przy regale, czytając. Czasem odkładam, a często kładę na stół do czytania. Ostatnio czytam głównie książki naukowe. Teraz zgłębiam "Historię Polski" z roku 1925. Zaczynam czytać książki, odkładam je na później i wracam do nich. Nie mogę się naczytać - stwierdza Emma Popik.
Przeczytaj także: Emma Popik: Fascynuje mnie Biskupia Górka

Biblioteczka kolekcjonera



Niektórzy mają naturę kolekcjonerów i do swojego księgozbioru dołączają jedynie serie lub specjalne wydania. Do takich pasjonatów należy autor trylogii kryminalnej z Agatą Stec - Piotr Borlik, którego książki wkrótce zostaną zekranizowane i zobaczymy je na małym ekranie.

- Nie wiem, czy mój zbiór można nazwać domową biblioteczką, zwłaszcza że to określenie kojarzy mi się z pożyczaniem książek rodzinie i znajomym, a odkąd otrzymałem z powrotem "Żmijowsko" Wojciecha Chmielarza zalane kawą, zaprzestałem udostępniania moich książek. Mam to szczęście, że udało mi się wygospodarować w mieszkaniu pokój na gabinet do pisania, w którym siłą rzeczy znalazło się miejsce na regały z książkami. Regały zajmują również cały korytarz, dzieląc półki między książki, gry planszowe i puzzle. Nie mogę nazwać siebie zbieraczem książek, ale obok kilku serii nie mogłem przejść obojętnie. Jako zadeklarowany fan twórczości Stephena Kinga zaopatrzyłem się w wydaną w twardej oprawie kolekcję mistrza grozy. O ile sama w sobie prezentuje się pięknie, tak w oczy kłują nowsze powieści i zbiory opowiadań Kinga, które wizualnie nijak się mają do koncepcji kolekcji. Jako autor kryminałów staram się być na bieżąco z polskimi nowościami w tym gatunku, więc siłą rzeczy większość miejsc na półkach zajmują tytuły polskich autorek i autorów. Do tego dochodzą niszowe wydania, które po wyczerpaniu pierwszego nakładu zazwyczaj nie doczekują się dodruku, toteż wolę zawczasu się zaopatrzyć, niż później wyszukiwać ich na rynku wtórnym, często za mocno zawyżoną cenę. Mam też oczywiście półki na książki Piotra Borlika - przyznaje Piotr Borlik.
Przeczytaj także: Mistrz kryminałów mieszka w Trójmieście

Nowoczesna biblioteczka cyfrowa



W dzisiejszych czasach wiele osób rezygnuje z książek papierowych, bo preferuje te cyfrowe. Wtedy biblioteczka przenosi się do czytników, sieci lub telefonów. Z takiej nowoczesnej formy korzysta słynna autorka powieści obyczajowych, tj. "Uwierz w Mikołaja".

- Domowa biblioteczka jest na trzech czytnikach! Takie teraz czasy. Mam Kindle, PocketBooka i InkBooka. Korzystam z abonamentów w Legimi i w Empik go. Biblioteczkę też mam w telefonie, gdzie czasem słucham audiobooków ze Storytel. Jednak są książki, które lubię mieć. Nie są to powieści, tylko książki, które wykorzystuję przy pisaniu powieści. Ostatnio wszystko, co się tyczy nowych technologii. Zbieram też książki historyczne, szczególnie o tym, jak się dawniej żyło ludziom. Mam sporo pozycji psychologicznych, ale także dużo o mitologii słowiańskiej i czarownicach! Wreszcie udało mi się zebrać chyba wszystkie moje książki papierowe, więc osobna półka jest też przeznaczona na nie. Książki mam w gabinecie, w salonie, w sypialni. Ale nie traktuję ich zupełnie jako wystroju wnętrz. Chociaż kiedyś usłyszałam od koleżanki, która pracowała w księgarni, że ktoś szukał książki w czarnej oprawie ze złotymi literami... - mówi Magdalena Witkiewicz.

Warto znać: słynne pisarki z Trójmiasta



Biblioteczka niczym antykwariat



Nowoczesność kontra tradycja - i to zwykle ta druga wygrywa wśród moli książkowych, do których zalicza się również autorka serii kryminalnej z Barnabą Uszkierem.

Przeczytaj także: Agnieszka Pruska: "Gdańsk jest ciekawy"

- Jestem zwolenniczką tradycyjnej, papierowej formy książek, więc dla mnie biblioteczka domowa nigdy nie będzie passe. Mam szczęście, bo mogliśmy zrobić bibliotekę na poddaszu, ale i tam zaczyna już brakować miejsca, część książek mam w gabinecie. W tej chwili kupuję tylko te pozycje, które chcę mieć, a nie jedynie przeczytać, czasem na wybór ma wpływ autor, a czasem tematyka. Zbieram powieści z autografami pisarzy i stare polskie kryminały, mam też kilkanaście starych egzemplarzy, w przypadku niektórych rok wydania zaczyna się od 18, nie są to jednak żadne białe kruki. Kolekcje, które pojawiają się w domowych biblioteczkach, zależą od upodobań czytelników. Można zbierać powieści jednego autora, książki jakiegoś gatunku, z jakiejś dziedziny, stare wydania lub np. literaturę amerykańską. W wielu przypadkach domowe biblioteczki byłyby bardziej zasobne, gdyby nie relacja ceny książki i wynagrodzenia. Zdecydowanie bardziej ekonomicznym rozwiązaniem jest abonament na e-booki i wiele osób decyduje się właśnie na to. Poza tym książki w formie elektronicznej nie zajmują miejsca w domu. Książkami otaczamy się z co najmniej dwóch powodów: po pierwsze, żeby je czytać i mieć, a po drugie po to, żeby dobrze wyglądały na półkach i najczęściej po stanie książek można poznać, czy są jedynie dekoracją - konkluduje Agnieszka Pruska.
Czy masz w domu biblioteczkę?
68%

tak, to dla mnie ważne miejsce

19%

książek mam sporo, ale leżą w różnych miejscach/pokojach

5%

nie, ale to moje marzenie

4%

nie, bo książki mam w wersji elektronicznej

4%

nie, nigdy mi na czymś takim nie zależało

zakończona

łącznie głosów: 446