stat

Galiony: Gdynia doceniła lokalnych twórców

15 kwietnia 2019, 21:35
Alicja Olkowska

Gdynia po raz 24 rozdała Galiony, czyli Nagrody Artystyczne Prezydenta Gdyni dla lokalnych artystów i animatorów. Uroczystość, która również jest podsumowaniem minionego roku w gdyńskiej kulturze, odbyła się po raz pierwszy w Konsulacie Kultury.



Galion Gdyński to nagroda stworzona z myślą o lokalnych twórcach i animatorach życia kulturalnego miasta, przyznawana od 2006 roku. Laureaci otrzymują po statuetce wg projektu Macieja Habrata oraz, w zależności od kategorii, nagrodę pieniężną - po 10 tys. zł za "Kreację Artystyczną", "Animację Kultury" i "Debiut Artystyczny" oraz 15 tys. zł za "Całokształt Twórczości".

Koncerty w Gdyni


Tegorocznych zwycięzców wyłoniła kapituła, w której skład weszli: przewodniczący Marek Stępa (naczelnik Wydziału Ochrony Dziedzictwa) oraz członkowie: Maja Wagner (pełnomocnik prezydenta Gdyni ds. Kultury), Karolina Grabowicz-Matyjas (dyrektor Muzeum Emigracji), Włodzimierz Grzechnik (naczelnik Wydziału Kultury), Ewa Ignaczak (reżyserka teatralna), Leszek Kopeć (dyrektor Gdyńskiej Szkoły Filmowej), Karin Moder (zastępca naczelnika Wydziału Kultury) oraz Kamil Wicik (dziennikarz muzyczny Radia Gdańsk).

Jako pierwszy ze zwycięzców został zaproszony na scenę przedstawiciel Ströer Polska w kategorii "Mecenat kultury". Firma wspiera Gdyńską Szkołę Filmową, która zresztą została przywołana kolejny raz, w kategorii "Kreacja artystyczna". To właśnie związany z nią Jerzy Rados, zastępca dyrektora GSF, reżyser, scenarzysta, fotograf, pomysłodawca filmu "Gdynia. Moje miasto", odebrał z rąk prezydenta Wojciecha Szczurka statuetkę.

- Przede wszystkim dziękuję współtwórcom filmu "Gdynia. Moje miasto", to dziewiętnaście fantastycznych osób, które z kamerami chodziły po Gdyni i ją filmowały. Bez ich udziału to by się nie mogło wydarzyć - mówił laureat.

Kolejna nagroda powędrowała do Michała Miegonia, dobrze znanego lokalnego animatora kultury, miłośnika Gdyni i jej architektury, wokalisty zespołu Kiev Office.

- Bardzo dziękuję za to wyróżnienie, przede wszystkim moim rodzicom, gdyż bez nich pasji gdyńskiej by nie było. Moim pierwszym zainteresowaniem były kłódki przy ul. Obrońców Wybrzeża w wieku lat trzech, później już cieki wodne - żartował laureat w kategorii "Animacja kultury". - Chciałem zaznaczyć, że w kulturze gdyńskiej dzieje się bardzo dużo i tyle się nie działo przez ostatnie lata. To bardzo dobry czas, czego świadectwem jest różnorodność wszystkich wyzwań i dyscyplin osób tu nominowanych, choćby miejsce, w którym się znajdujemy.

Laureaci nagrody Splendor Gedanensis


W kategorii "Debiut artystyczny" kapituła uhonorowała Piotra Sobierskiego za książkę "Więcej niż musical. Teatr Wojciecha Kościelniaka" (w Teatrze Muzycznym w Gdyni wyreżyserował m.in. "Hair", trans-operę "Sen Nocy Letniej" i "Chłopów").

- Ta książka nie jest pomnikiem wystawionym Wojciechowi Kościelniakowi, jest o blaskach i cieniach jego kariery. Myślę, że dla gdyńskiej kultury to niezwykle ważny człowiek i mam nadzieję, że kiedyś doczeka się tu pomnika, bo wiele dla polskiego teatru i także dla gdyńskiej kultury zrobił - mówił Sobierski.
Ostatnia nagroda to nagroda specjalna: wyróżnienie za całokształt twórczości. W tym roku otrzymała ją Dorota Lulka, od roku 2000 współpracująca z Teatrem Miejskim w Gdyni, wielokrotnie doceniana i nagradzana na swoje role (ma na koncie m.in. Brązowy Medal Zasłużony Kulturze - Gloria Artis czy Nagrodę teatralną Marszałka Województwa Pomorskiego za rolę Tulli Pokriefke w przedstawieniu "Idąc rakiem" Teatru Miejskiego w Gdyni).

- Jestem bardzo dumna z tej nagrody, dziękuję za nią bardzo. Szczególnie jest mi miło, że moja praca została dostrzeżona, ale i uznana za potrzebną - dziękowała kapitule.
Uroczystość umiliła muzyka na żywo w wykonaniu zespołu Zagan Acoustic. Po części oficjalnej goście zostali zaproszeni na bankiet.