Gdańska muzyka dawna na Festiwalu Goldbergowskim

24 sierpnia 2016 (artykuł sprzed 4 lat)
Ewa Palińska

W piątek 26 sierpnia, występem Quatour Mosaïques-kwartetu smyczkowego solistów Concentus Musicus Wien, rozpocznie się 11. Festiwal Goldbergowski. Podczas sześciu koncertów muzykę dawną, w większości o gdańskim rodowodzie, wykonają artyści z Niemiec, Austrii, Francji, Kanady i Polski. Festiwal potrwa do 7 września. Wszystkie koncerty odbywają się w kościele św. Trójcy.



Ideą nadrzędną Festiwalu Goldbergowskiego, niezmiennie, pozostaje prezentacja najciekawszych interpretacji muzyki dawnej z wykorzystaniem oryginalnego instrumentarium, a także ukazywanie zjawisk artystycznych inspirowanych muzyką dawną.

Dzięki współpracy, jaką organizatorzy nawiązali z Biblioteką Gdańską PAN, festiwalowa publiczność ma również okazję wysłuchać muzyki, jaka rozbrzmiewała w Gdańsku przed wiekami.

- Droga tych kompozycji, zanim trafią na naszą scenę, bywa czasem bardzo długa i kręta - mówi Alina Ratkowska, dyrektor i inicjatorka Festiwalu Goldbergowskiego. - Zespół Kölner Akademie, dla przykładu, Pasję wg Św. Mateusza gdańskiego kapelmistrza Johanna Valentina Medera odnalazł w archiwum w Rydze, wykonał i zarejestrował. Zaprosiłam ich więc już z gotowym projektem. Tabulatura Gdańska, z której utworów posłuchamy w niedzielę 28 sierpnia, jest przechowywana w Berlinie. Dawne dzieła kompozytorów gdańskich znajdują się również w Uppsali - tutaj muzycy mają ułatwione zadanie, ponieważ zbiory są zdigitalizowane, przez co można do nich zajrzeć i samemu coś dla siebie wybrać. Jeśli chodzi o zbiory znajdujące się w Gdańsku, to zdarza się, że ja wybieram je osobiście i wychodzę do zespołów z propozycją.
Zanim jednak utwory trafią na pulpity muzyków, muszą zostać przetranskrybowane, zredagowane i wydane.

- Efekt końcowy jest poprzedzony żmudną pracą, która po paru miesiącach przynosi fajny efekt w postaci koncertu - mówi Ratkowska. - Ci, którzy mają ochotę pograć Mozarta, mogą wybierać między różnymi edycjami. My takiego wyboru nie mamy - jeśli chcemy pograć unikatową muzykę dawną, nuty musimy sobie sami opracować.
Podczas 11. Festiwalu Goldbergowskiego muzyki z Gdańska i okolic posłuchamy wielokrotnie. Imprezę otworzy występ Quatour Mosaïques-kwartetu smyczkowego solistów Concentus Musicus Wien, który wykona m. in. dzieła elbląskiego kompozytora Johanna Beniamina Grossa. Dzień później, w sobotę 27 sierpnia, posłuchamy utworów z Gdańskiej Tabulatury Lutniowej w wykonaniu Anny Mikołajczyk-Niewiedział i Magdaleny Tomsińskiej. Pierwszy festiwalowy weekend zamknie wykonanie wspomnianej Pasji wg św. Mateusza gdańskiego kapelmistrza Johanna Valentina Medera. Tydzień później, podczas finału imprezy, zabrzmią Kantaty ze zbiorów PAN Biblioteki Gdańskiej w wykonaniu Goldberg Baroque Ensemble pod dyr. Andrzeja Szadejko.

- W tym roku wykonamy utwory takich kompozytorów jak Johann Valentin Meder, Johann Daniel Pucklitz, Johann Balthasar Christian Freislich, oraz Johann Jeremias du Grain. Będzie to siedem kantat na okres tzw. zwykły - zdradza Andrzej Szadejko. - Wybrane spośród ponad 100 utworów na ten czas, zachowanych w Bibliotece Gdańskiej, w większości, jak to zwykle u nas, wykonywane zostaną po raz pierwszy po 300 latach od powstania. Będą to formy bardzo zróżnicowane, od krótkich jednoczęściowych do dużych form z fugami.
Partie solowe wykonają: Marie Smolka - sopran, Franziska Gottwald - alt, Herman Oswald - tenor i Marek Rzepka - bas.

- Oprócz koncertu będziemy też nagrywać kolejną płytę, tym razem dla renomowanej niemieckiej wytwórni MDG, która specjalizuje się w muzyce dawnej, jako pierwszy polski zespół. Płyta nagrana w audiofilskim formacie SACD będzie dostępna na początku przyszłego roku. To wielkie wyróżnienie - mówi Szadejko.
Oprócz dawnej muzyki gdańskiej w programie festiwalu znajdzie się m.in. unikatowe wykonanie Kunst der Fuge Jana Sebastiana Bacha przez konsort viol da gamba Les voix humaines oraz Wariacje Goldbergowskie w transkrypcji na akordeon.

Kościół św. Trójcy widziany z drona - materiał archiwalny