Żółwie, kury i koguty w kościelnej wieży - trwa Gdański Festiwal Carillonowy

15 sierpnia 2021, 7:00
Ewa Palińska
Ci, którzy oprócz słuchania chcieliby też zobaczyć, w jaki sposób gra się na dzwonach, mają taką możliwość podczas piątkowych koncertów w kościele św. Katarzyny - w ogrodzie oo. Karmelitów (wejście furtką z lewej strony kościoła) ustawiono ekran, na którym można oglądać grających wirtuozów. Więcej zdjęć (27)

Ci, którzy oprócz słuchania chcieliby też zobaczyć, w jaki sposób gra się na dzwonach, mają taką możliwość podczas piątkowych koncertów w kościele św. Katarzyny - w ogrodzie oo. Karmelitów (wejście furtką z lewej strony kościoła) ustawiono ekran, na którym można oglądać grających wirtuozów.

fot. Mateusz Słodkowski/Trojmiasto.pl

Ci, którzy oprócz słuchania chcieliby też zobaczyć, w jaki sposób gra się na dzwonach, mają taką możliwość podczas piątkowych koncertów w kościele św. Katarzyny - w ogrodzie oo. Karmelitów (wejście furtką z lewej strony kościoła) ustawiono ekran, na którym można oglądać grających wirtuozów.

fot. Mateusz Słodkowski/Trojmiasto.pl

Na dzwonach kościelnych gra się tylko muzykę religijną? Nic bardziej mylnego. Mogliśmy się o tym przekonać podczas piątkowego koncertu, odbywającego się w ramach 23. Gdańskiego Festiwalu Carillonowego. "Żółwie", "Kury i koguty" czy "Łabędź" Camille'a Saint-Saëns'a tak zaintrygowały przechodniów, że przerywali swoje spacery i z zaciekawieniem zaglądali do ogrodu oo. Karmelitów, gdzie przygotowana była plenerowa widownia wraz z ekranem, na którym można było podglądać to, co działo się w wieży.



Gdańszczanie oswoili się z muzyką graną na dzwonach wieżowych, bo są z nią osłuchani - każdego dnia, o stałych godzinach, automat wygrywa zaprogramowane melodie. Regularnie odbywają się też koncerty, których możemy posłuchać spacerując ulicami. Nie trzeba kupować biletów, elegancko się ubierać, stosownie zachowywać. Można jeść lody czy konsumować posiłek w restauracyjnym ogródku, a muzyka i tak zagra, docierając do naszych uszu.

Zobacz szczegółowy program 23. Gdańskiego Festiwalu Carillonowego



Monika Kaźmierczak, dyrektor Gdańskiego Festiwalu Carillonowego, występuje w roli prowadzącej, a po koncertach cierpliwie i wyczerpująco odpowiada na pytania zaciekawionej publiczności. Więcej zdjęć (27)

Monika Kaźmierczak, dyrektor Gdańskiego Festiwalu Carillonowego, występuje w roli prowadzącej, a po koncertach cierpliwie i wyczerpująco odpowiada na pytania zaciekawionej publiczności.

fot. Mateusz Słodkowski/Trojmiasto.pl

Monika Kaźmierczak, dyrektor Gdańskiego Festiwalu Carillonowego, występuje w roli prowadzącej, a po koncertach cierpliwie i wyczerpująco odpowiada na pytania zaciekawionej publiczności.

fot. Mateusz Słodkowski/Trojmiasto.pl

Na carillonach można zagrać wszystko



Mimo tego naszego osłuchania z muzyką carillonową, o rutynie nie ma mowy, bo regularnie jesteśmy zaskakiwani repertuarem. Zdarza się, że nagle słyszymy melodię o pochodzeniu tak niezwykłym, że wierzyć się nie chce, że ktoś mógłby ją grać na dzwonach wieżowych. W minionych latach furorę robiły przeboje z seriali, muzyka filmowa, kompozycje Fryderyka Chopina i piosenki popularne, a przed miesiącem w osłupienie i zachwyt wprawiły mimowolnych słuchaczy próby utworu "Echa Gdańska" Jakuba Nikiela na carillon i elektronikę.

Nietypowy koncert z wieży kościoła św. Katarzyny w Gdańsku

Około południa z wieży kościoła pw. św. Katarzyny rozległy się dźwięki carillonu w akompaniamencie innych instrumentów. Koncert trwał 12 minut. Utwór będzie odtwarzany od najbliższego weekendu w piątki, soboty i niedziele, o godz. 21:45.

Tu warto podkreślić, że nie jest to kompozycja nowa, bo powstała w 2016 roku i od tego czasu jest wykonywana regularnie, wraz z Fontanną Heweliusza, w niemal wszystkie weekendy od późnej wiosny do wczesnej jesieni.

Posłuchaj i zobacz, co się dzieje w wieży



Gdański Festiwal Carillonowy odbywa się już po raz 23. Podobnie jak w latach ubiegłych, zaproszono do udziału największych wirtuozów tego niezwykłego instrumentu. Systematycznie zmienia się jednak cała otoczka festiwalu - organizatorzy nieustannie promują dzwony, informują o tym, co dzieje się w wieżach i zapraszają wszystkich do wspólnego słuchania, a po zakończeniu koncertów cierpliwie odpowiadają na pytania zaciekawionych słuchaczy.

Ci, którzy oprócz słuchania, chcieliby też zobaczyć, w jaki sposób gra się na dzwonach, mają taką możliwość podczas piątkowych koncertów w kościele św. Katarzyny - ogrodzie oo. KarmelitówMapka (wejście furtką z lewej strony kościoła) ustawiono ekran, na którym można oglądać grających wirtuozów. Dla publiczności przygotowano miejsca siedzące, a że wieczory zaczynają być chłodne, można rozgrzać się przygotowaną przez organizatorów herbatą.

Koncerty w Trójmieście - kalendarz imprez


"Karnawał zwierząt", Piazzola i taniec fontanny na cztery ręce



W piątek 13 sierpnia za klawiaturą carillonu św. Katarzyny zasiadła polsko-japońska para wirtuozów - Katarzyna Takao-Piastowska i Toru Takao. Artyści wykonali, w większości w opracowaniu na cztery ręce (choć w kontekście carillonów powinnam raczej napisać "na cztery pięści") "Karnawał zwierząt" Camille'a Saint-Saëns'a i "Ave Maria" Astora Piazzoli oraz dwie kompozycje napisane na carillon - "Rai-Jin" Toru Takao i efektowne "Bolero for Bells" Geerta D'hollandera.

Przechodnie, słysząc znajome dźwięki, bo przecież niektóre z miniatur fantazji zoologicznej Saint-Saëns'a znamy doskonale choćby z reklam, zaglądali z zaciekawieniem przez furtkę prowadzącą do ogrodu, gdzie znajdowała się plenerowa widownia. Niektórzy - co było widać po zawartości przeźroczystych toreb - wracali prosto z zakupów. Ciekawość była jednak tak wielka, że nie spieszyli się z powrotem do domu, tylko zajmowali któreś z przygotowanych krzesełek.

Najlepsze dyplomy, Grass, szkło i wolność. Wystawy, których nie można przegapić



Atmosfera podczas koncertów jest bardzo swobodna - nikt nie wymaga, żeby zostać do końca, z wejściem na teren ogrodu nie trzeba czekać na oklaski oznajmujące koniec utworu. Jeśli natomiast w głowie pojawia się jakieś pytanie, można śmiało rzucić je w eter. A nuż ktoś z najbliższego otoczenia będzie znał odpowiedź. Jeśli tak się nie zdarzy, na pewno wyczerpującej odpowiedzi udzieli szefowa Gdańskiego Festiwalu Carillonowego, prowadząca koncertu, po zakończeniu wydarzenia.

Koncert na carillon, fontannę i "wcinającego się" didżeja



Stałym punktem piątkowych koncertów jest wykonywany na zakończenie utwór na carillon i elektronikę, zsynchronizowany z pokazem Fontanny Heweliusza (poza festiwalem dzwonami najczęściej steruje automat). Tym razem było to wykonanie wyjątkowe, ponieważ artyści zinterpretowali je wspólnie, przygotowując wcześniej odpowiednie opracowanie.

Nie nacieszyliśmy się nim jednak za bardzo, ponieważ didżej puszczający muzykę na Skwerze Heweliusza niespecjalnie przejął się tym, że po sąsiedzku odbywa się koncert i zwyczajnie go zagłuszył.

A szkoda, bo ten wizualno-dźwiękowy spektakl mógłby być wartością dodaną do spektakularnej metamorfozy, jaką w ostatnim czasie przeszedł ten urokliwy skwer. Jeszcze przed Jarmarkiem św. Dominika było to jedynie miejsce, w którym można co najwyżej usiąść na ławce. Obecnie jest to przestrzeń rekreacyjna pełna dodatkowych atrakcji - można pobawić się w szukanie bursztynu, brodząc w specjalnie przygotowanym do tego celu zbiorniku, skorzystać z oferty stoisk gastronomicznych, rozstawionych przed Ratuszem Staromiejskim, rozłożyć się wygodnie na którymś z udostępnionych leżaków czy potańczyć do muzyki serwowanej przez didżeja.

Warto jednak, żeby ten didżej przestał sabotować inne atrakcje (mam tu na myśli oczywiście pokaz fontanny połączony z koncertem, trwający raptem kilkanaście minut), bo zamiast działać na korzyść tego urokliwego miejsca, obniża jego wartość.

Na Skwerze Heweliusza jest miejsce i dla didżeja, i dla pokazów fontanny połączonych z koncertami, które trwają raptem kilkanaście minut. Warto, aby działali w porozumieniu, bo inaczej zamiast rozrywki mamy kakofonię. Więcej zdjęć (27)

Na Skwerze Heweliusza jest miejsce i dla didżeja, i dla pokazów fontanny połączonych z koncertami, które trwają raptem kilkanaście minut. Warto, aby działali w porozumieniu, bo inaczej zamiast rozrywki mamy kakofonię.

fot. Mateusz Słodkowski/Trojmiasto.pl

Na Skwerze Heweliusza jest miejsce i dla didżeja, i dla pokazów fontanny połączonych z koncertami, które trwają raptem kilkanaście minut. Warto, aby działali w porozumieniu, bo inaczej zamiast rozrywki mamy kakofonię.

fot. Mateusz Słodkowski/Trojmiasto.pl

Gdańsk - jedyne miasto posiadające carillony



Przypominamy, że Gdańsk jest jedynym miastem w Polsce, które może się poszczycić działającymi carillonami, na których można koncertować. W ciągu trzech ostatnich dekad odbudowano carillony z kościoła św. Katarzyny (50 dzwonów) i Ratusza Głównego Miasta (37 dzwonów). Trzeci - carillon "Gdańsk" (48 dzwonów) - to mobilny instrument, który może dostać się do niemal każdej miejscowości w Polsce i w Europie. Wszystkimi zarządza Muzeum Gdańska.

Podczas 23. Gdańskiego Festiwalu Carillonowego, w każdy piątek o godz. 20:30 odbywają się koncerty z wieży Kościoła św. Katarzyny. Wieńczy je pokaz Fontanny Heweliusza do muzyki na żywo (ok. 21:15). W sobotnie południa (a także w niedzielę 15.08 o g. 13) zabrzmi carillon wieży Ratusza Głównego Miasta.
Czy zdarza ci się schładzać wodą z fontanny?
2%

tak, podczas upałów robię to regularnie

9%

tak, ale w wyjątkowych sytuacjach

25%

nie, ale nie widzę w tym nic złego

64%

nie i uważam to za obrzydliwe, jeśli fontanna ma obieg zamknięty i leci z niej brudna woda

zakończona

łącznie głosów: 64

Opinie (3) 1 zablokowana

  • ciekawe... (1)

    "Warto jednak, żeby ten didżej przestał sabotować inne atrakcje (mam tu na myśli oczywiście pokaz fontanny połączony z koncertem, trwający raptem kilkanaście minut), bo zamiast działać na korzyść tego urokliwego miejsca, obniża jego wartość."

    • 6 1

    • Didżej jest cienki.

      • 0 0

  • KIcz niestety

    Wszystko ok ale to trochę kiczowate niestety..
    No i ta miejsca karylionistka (na etacie.. Co ona robi??) to pomyłka jakaś

    • 0 5

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.